Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Trzy punkty Lechii w meczu z Gwardią

I liga M: Trzy punkty Lechii w meczu z Gwardią

fot. Anna Musierowicz/KS Lechia

Gwardia Wrocław pierwszy mecz w nowej hali nie będzie wspominać pozytywnie. Wrocławianie mimo fragmentami wyrównanej gry zdołali wygrać tylko jednego seta z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Po zainkasowaniu kompletu punktów lechiści wrócili na pozycję lidera I ligi mężczyzn. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Bartłomieja Neroja.

Dzięki celnym zagrywkom Bartłomieja Neroja goście rozpoczęli seta od prowadzenia 3:1, jednak szybko po asie Błażeja Szymeczko na tablicy wyników pojawił się remis (4:4). Wrocławianie nie wstrzymywali ręki w polu zagrywki, co ułatwiało im ustawienie skutecznego bloku (9:6). Przyjezdni nie odpuszczali, sprytne zagranie Przemysława Tomy dało remis (10:10). Pewnie kolejne ataki na punkt zmieniał Wiktor Musiał. Tomaszowianie stopniowo budowali przewagę, po ataku z szóstej strefy Pawła Rusina było już 20:16 dla Lechii. Chociaż wrocławianie nie przestawali walczyć, wyraźny dystans utrzymywał się. Zmiany w szeregach Gwardii nie poprawiły sytuacji. Po autowej zagrywce Jędrzeja Kaźmierczaka przyjezdni mieli serię piłek setowych (19:24). Efektowny atak Rusina postawił kropkę nad i.



Lepiej w drugiego seta weszli gospodarze, którzy po skutecznym bloku prowadzili 4:2. Wynik szybko się wyrównał, drużyny wymieniały się skutecznymi atakami (5:5). Dopiero przy zagrywkach Tomy goście zaczęli budować przewagę, przy stanie 10:8 dla Lechii o czas poprosił trener Lebioda. Kolejne problemy przyjmującym z Wrocławia sprawił Michał Błoński. Wrocławianie stopniowo niwelowali straty, po skutecznym bloku na tablicy wyników ponownie widniał remis (15:15). Gospodarze nie poszli jednak za ciosem. Problemy z przyjęciem sprawiły, że lechiści ponownie wyszli na prowadzenie i o czas poprosił trener Lebioda (15:18). Serię przerwał dopiero atakiem Łukasz Lubaczewski. Coraz pewniej punktował Michał Superlak, jednak gospodarze nie pomagali sobie, popełniając proste błędy w polu zagrywki. Dobry atak Macieja Naliwajko dał Gwardii kontakt punktowy, a o czas poprosił trener Rebzda (21:22). Po przerwie ton grze nadawali już goście, którzy po skutecznym bloku wygrali 25:21.

Otwarcie trzeciej odsłony toczyło się punkt za punkt (5:4). Gwardziści z akcji na akcję grali coraz pewniej. Serię wrocławianie zaliczyli przy zagrywkach Arkadiusza Olczyka. Problemy z przyjęciem przenosiły się na skuteczność w ataku gości, po ich nieudanym ataku gospodarze odskoczyli na 12:7, a o czas poprosił trener Rebzda. Po kolejnym błędzie w odbiorze Gutkowski zmienił Rusina. Dopiero atak po bloku w aut Michała Błońskiego pozwolił gościom wyjść z niewygodnego ustawienia (8:14). Dopiero przy zagrywkach Wiktora Musiała lechiści zaczęli odrabiać straty, gdy z przyjęciem nie poradził sobie Maruszczyk, o czas poprosił trener Lebioda. Błąd zagrywającego zakończył serię (17:14). W szeregach obu drużyn zdarzały się proste błędy. Efektowny blok na Musiale skłonił trenera Rebzdę do wykorzystania drugiego czasu (20:15). Dalsza część seta nie stała na najwyższym poziomie. Wrocławianie nie radzili sobie z przyjęciem zagrywki Pigłowskiego. Przejście siatkarze z Wrocławia zrobili po ataku Olczyka (23:20). Autowy atak Musiała dał zwycięstwo gospodarzom.

Pierwsze akcje czwartego seta należały do przyjezdnych, jednak przez własne błędy stracili przewagę (4:4). Szybko do głosu ponownie doszli lechiści. Wrocławianie mieli problemy z przyjęciem, popełniali błędy. Gdy gospodarze nie poradzili sobie z odbiorem zagrywki Rusina, przegrywali 9:12. Tomaszowianie również nie ustrzegli się prostych błędów, gdy piłkę przechodzącą nie wykorzystał Bartłomiej Janus, Gwardia złapała kontakt punktowy (13:14). Rozgorzała zacięta walka. Żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć przeciwnikowi (18:18). Dopiero w końcówce na nieznaczne prowadzenie wyszli gospodarze i o czas poprosił trener Rebzda (20:18). Lechia szybko ponownie przejęła inicjatywę, po asie Neroja grę przerwał Piotr Lebioda (21:21). Gospodarze w decydującym momencie nie radzili sobie w przyjęciu. Skuteczny kontratak Błońskiego z sytuacyjnej piłki i kolejny as Neroja zamknęły pojedynek.

MVP: Bartłomiej Neroj

Gwardia Wrocław – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:3
(20:25, 21:25, 25:20, 21:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved