Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Powtórka z finału na początek 6. kolejki

I liga M: Powtórka z finału na początek 6. kolejki

fot. Gwardia Wrocław

W pierwszym meczu szóstej kolejki I ligi mężczyzn Lechia Tomaszów Mazowiecki będzie miała szansę zrewanżować się AZS-owi Częstochowa za finał poprzednich rozgrywek. Znacznie ciekawiej jednak zapowiada się pojedynek w Bielsku-Białej, gdzie BBTS podejmie kolejny zespół z góry tabeli – APP Krispol Września. O przełamanie niemocy na wyjazdach w sobotę powalczą Exact Systems Norwid Częstochowa i KPS Siedlce, a UKS Mickiewicz Kluczbork spróbuje wygrać swój pierwszy mecz w sezonie.

Szóstą kolejkę w czwartek o godzinie 18:30 rozpocznie telewizyjny mecz pomiędzy Tauronem AZS-em Częstochowa a Lechią Tomaszów Mazowiecki. Tomaszowianie będą mieli szansę na rewanż za finał poprzednich rozgrywek. W tym sezonie to podopieczni Bartłomieja Rebzdy są zdecydowanymi faworytami rywalizacji. Tomaszowianie utrzymali większość składu, a po pięciu meczach mają na swoim koncie komplet zwycięstw. W zupełnie innej sytuacji jest AZS. Akademicy wygrali tylko jeden mecz i z trzema punktami zajmują trzecie miejsce od końca. Częstochowianom nie można było odmówić woli walki w poprzednich spotkaniach, ale w decydujących momentach brakowało im skuteczności. – Na pewno będziemy pracować na boisku, żeby odbudować zaufanie kibiców – powiedział w magazynie VolleyFON Sławomir Stolc. –  Możemy obiecać, że zrobimy wszystko, żeby wrócić do naszej formy z tamtego sezonu – dodał przyjmujący.



Dzień później na boisku w Bielsku-Białej rozegrany zostanie kolejny mecz szóstej kolejki. Siatkarze BBTS-u po porażce we własnej hali z Lechią Tomaszów Mazowiecki 1:3 spadli na szóstą lokatę. Podopieczni trenera Gradowskiego chcieliby wrócić do czołówki (do drugiego miejsca tracą tylko trzy oczka), jednak czeka ich kolejny trudny przeciwnik – APP Krispol Września. Wrześnianie tydzień temu we własnej hali nie bez problemów zdobyli trzy punkty w starciu z innym spadkowiczem – KPS-em Kielce. Spotkanie zapowiada się niezwykle interesująco. Przy obecnej sytuacji w tabeli strata nawet jednego punktu może sprawić, że niedawny lider rozgrywek spadnie poza czołową czwórkę. Dodatkowo podopieczni trenera Kardasa jedyną i niespodziewaną porażkę, która kosztowała ich fotel lidera, zaliczyli właśnie na wyjeździe.

Pozostałe starcia szóstej kolejki rozegrane zostaną w sobotę, z czego aż cztery o godzinie siedemnastej. O pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach powalczy UKS Mickiewicz Kluczbork. Beniaminka czeka starcie z kolejnym mocnym rywalem. Po wyjazdowym meczu w Nysie kluczborczanie zmierzą się ze Ślepskiem Suwałki. Suwałczanie z meczu na mecz grają coraz pewniej. Beniaminek z Kluczborka natomiast pokazał już niejednokrotnie, że potrafi walczyć, jednak za każdym razem brakuje mu postawienia kropki nad i w decydującym momencie. Przez to siatkarze Mickiewicza wciąż zamykają ligową tabelę.

O przełamanie powalczy STS Olimpia Sulęcin. Sulęcinianie w ostatnim meczu nie mieli szans ze Ślepskiem Suwałki. Tym razem podopieczni trenera Chajca zagrają przed własną publicznością, gdzie podejmować będą Exact Systems Norwida Częstochowa. Częstochowianie również mają coś do udowodnienia. Do tej pory podopieczni Radosława Panasa nie zdołali rozegrać dobrego meczu na wyjeździe, oba spotkania przegrywając 1:3. Zespoły obecnie są sąsiadami w tabeli – Norwid ma o jeden punkt więcej od Olimpii i jeden zaległy mecz. – Mamy już dwa zwycięstwa u siebie, ale musimy jeszcze wygrać na wyjeździe – przyznał Łukasz Łapszyński. – Jedziemy wyłącznie po zwycięstwo – otwarcie zadeklarował przyjmujący.

Przed trudnym zadaniem stoi MCKiS Jaworzno. Beniaminek we własnej hali podejmować będzie Stal Nysa. Nysanie prawdopodobnie zagrają bez Łukasza Kaczorowskiego, który w poprzednim meczu skręcił staw skokowy. Gospodarze pokazali już, że potrafią we własnej hali pokonywać faworytów, kiedy z kwitkiem odprawili Krispol Września. Obecnie podopieczni Mariusza Łozińskiego plasują się na siódmym miejscu i mają o połowę mniej punktów niż druga w tabeli Stal. Jedni z faworytów do awansu do PlusLigi wciąż nie ustabilizowali swojej formy, jednak nie przeszkadza im to w odnoszeniu kolejnych zwycięstw. – Cieszy fakt, że wygraliśmy cztery z pięciu spotkań, choć nie pokazujemy jeszcze jakiejś wyjątkowej siatkówki – powiedział dla Nowej Trybuny Opolskiej Jacek Jaczenia. – Jak nasi gracze złapią już odpowiednią formę, to powinno być jeszcze lepiej – dodał prezes Stali.

AZS AGH Kraków ponownie zagra we własnej hali. Tym razem podopiecznym trenera Andrzeja Kubackiego przyjdzie zmierzyć się z KPS-em Kielce. Kielecki spadkowicz z meczu na mecz prezentuje coraz lepszą siatkówkę, jednak wciąż ma problemy ze zdobywaniem punktów. Kielczanie do tej pory zgromadzili jedynie 3 oczka w pięciu meczach, ich najbliżsi przeciwnicy dwukrotnie więcej w czterech spotkaniach. Dodatkowo AGH jest podbudowane efektownym zwycięstwem nad MCKiS-em Jaworzno. W trzecim secie po ponad 50 minutach gry krakowianie triumfowali 43:41, a w kolejnej odsłonie rozgromili rywali do 13. Konsekwencja krakowian może być dużym atutem w starciu z najbliższym przeciwnikiem. – Jeżeli uda nam się popracować nad psychiką, to myślę, że będziemy grać już bardzo dobrze, to tu jest największy problem. Gdy punkty, które oddajemy przeciwnikowi, nie będą nas podłamywać, to myślę, że możemy wygrać z każdym – przyznał po ostatnim spotkaniu na łamach strony klubowej trener KPS- u, Mateusz Grabda.

Na zakończenie sobotniej rywalizacji Gwardia Wrocław będzie podejmować KPS Siedlce. Gwardziści kontynuują swoją solidną grę, natomiast w szeregach siedleckiego KPS-u nie brakuje problemów. Podopieczni Witolda Chwastyniaka zmagają się z kontuzjami, na ostatni mecz przyjechali w zaledwie dziesięcioosobowym składzie. Chociaż KPS gra siatkówkę na dobrym poziomie, w Częstochowie brakowało mu postawienia kropki nad i. Siatkarze z Wrocławia natomiast w ostatniej kolejce za trzy punkty pokonali częstochowski AZS, a szczególnie emocjonująca była partia numer trzy, wygrana przez wrocławian 38:36. Siedlczanie jeszcze w tym sezonie nie wygrali na wyjeździe, a utrudnieniem dla nich będą nie tylko przeciwnicy, ale również ich hala. – Mają oni bardzo specyficzną halę, ja nigdy tam nie grałem, ale jest to ich atut. W końcu trzeba będzie się przełamać. Nie sądzę, żebyśmy nie wygrali żadnego meczu na wyjeździe, a gdy w końcu jakiś wygramy, to po prostu ruszy – przyznał Patryk Łaba.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved