Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Porażka lidera, derby ponownie dla Norwida

I liga M: Porażka lidera, derby ponownie dla Norwida

fot. Gwardia Wrocław

Mimo porażki ze Ślepskiem Lechia Tomaszów Mazowiecki utrzymała przewagę nad resztą stawki I ligi. Po wygranych derbach Częstochowy na drugie miejsce awansował Norwid, zaś podium uzupełnia Krispol. Na drugim końcu tabeli jedynie trzy punkty dzielą będących na 10. miejscu krakowian od zajmującej 13. lokatę Olimpii. Na ostatnim miejscu pozostaje Tauron AZS Częstochowa, który do przedostatnich sulęcinian traci aż osiem oczek.

Kolejną serię I ligi mężczyzn otworzył pojedynek w Bielsku-Białej. BBTS po udanym pojedynku przeciwko Norwidowi w czwartek bielszczanie podejmowali KPS Siedlce. Gospodarze zdominowali przebieg gry. Podopieczni trenera Gradowskiego mocno zagrywali, utrzymywali skuteczność w ataku. Siedlczanie nie potrafili znaleźć recepty na konsekwentnie grających rywali, w żadnym z setów KPS nie przekroczył bariery 20 punktów. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Tomasza Piotrowskiego. – Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeśli nie odrzucimy zagrywką rywali od siatki, a oni to uczynią, to będzie nam ciężko nawiązać z nimi równorzędną walkę. Tak też się stało. Bielszczanie odrzucili nas zagrywką, a my odbijaliśmy się od ich bloku jak od ściany. Nasza gra nie układała się od samego początku – ocenił dla BBTS TV Witold Chwastyniak.



W sobotę jako pierwsi na boisko wybiegli siatkarze MCKiS-u Jaworzno i Mickiewicza Kluczbork. Jaworznianie mieli szansę na zdobycie kompletu punktów, jednak zwycięzcę wyłonił dopiero grany na przewagi tie-break. W nim ostatecznie kropkę nad i postawili goście, a nagroda MVP powędrowała do Macieja Polańskiego. Po podziale punktów Mickiewicz awansował lokatę wyżej, natomiast siatkarze z Jaworzna zrównali się dorobkiem z KPS-em. – Dla kibiców bardzo fajny mecz, bo jedna i druga drużyna walczyła. W czwartym secie próbowaliśmy dogonić, ale nie udało się. Tie-break był bardzo fajny, dostarczyliśmy dużo emocji – podsumował w mediach klubowych MCKiS-u Bartosz Schmidt. – Mimo że przegraliśmy ten mecz, ten punkt jest bardzo ważny – dodał kapitan zespołu z Jaworzna.

Po porażce 0:3 we własnej hali podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha wygrali z innym zespołem z czuba tabeli. Stal na wyjeździe po ciekawym pojedynku pokonała APP Krispol Września. Inauguracyjna partia początkowo toczyła się po myśli gospodarzy, jednak rywale odrobili straty i wygrali po emocjonującej walce na przewagi. Dwie kolejne odsłony były ciekawe, w drugiej partii Stal triumfowała 25:22, a w trzeciej w takim samym stosunku wygrali gospodarze. Wrześnianom nie udało się jednak doprowadzić do tie-breaka. Od stanu 13:13 sytuację na boisku kontrolowali przyjezdni, którzy triumfowali do 15. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Łukasz Kaczorowski, który w tym meczu zdobył 20 punktów (1 as, 3 bloki i 16 punktów w ataku przy 51% skuteczności). Po drugiej stronie siatki aż 24 oczka na swoim koncie zapisał Damian Wierzbicki (48% skuteczność w ataku).

W innym pojedynku drużyn znajdujących się w górnej części tabeli górą w czterech setach również był zespół niżej notowany. Chociaż faworytem starcia pomiędzy Lechią Tomaszów Mazowiecki a Ślepskiem Suwałki byli gospodarze, to suwałczanie górowali na boisku. Jedynie w trzeciej odsłonie, dzięki dobrej zagrywce i wysokiej skuteczności na siatce, lechiści byli górą. Pozostałe partie należały do gości, w których szeregach najlepiej punktowali Jakub Rohnka (14) i Cezary Sapiński (13). Nagrodą MVP uhonorowano libero Ślepska Pawła Filipowicza. – Dla nas mecz ten był bardzo ważnym sprawdzianem i cieszę się, że cały zespół zdał go pomyślnie. Bez wątpienia wzmocnieniem psychicznym dla nas było zwycięstwo w pierwszym secie. Pomimo iż Lechia mocno naciskała my zagraliśmy swoją siatkówkę, a w emocjonującej końcówce to nam nie zadrżała ręka. Drugi set już zdecydowanie dla nas, ale po nim przyszła chwila odprężenia i gospodarze złapali kontakt. Na chwilę jak się okazało, bowiem czwartego seta także wygraliśmy zdecydowanie – podsumował na łamach suwalki24.pl Mateusz Mielnik.

Niespodzianki nie było w derbach Częstochowy. Chociaż Exact Systems Norwid podchodził do tego meczu poważnie osłabiony (kontuzje przyjmujących Łukasza Łapszyńskiego, Krzysztofa Modzelewskiego i uraz podczas przedmeczowej rozgrzewki rozgrywającego Adriana Krasia), nie miał większych problemów z pokonaniem Tauronu AZS-u. Początek poszczególnych partii był wyrównany, jednak z czasem inicjatywę przejmowali podopieczni Radosława Panasa. Chociaż w końcówkach drugiego i trzeciego seta zmiennicy podrywali do walki akademików, nie wystarczało to, by realnie zagrozić Norwidowi. Zwycięstwo 3:0 pozwoliło drużynie trenera Panasa awansować na drugie miejsce. – Cieszę się, że akurat tej drużynie udało się dwukrotnie wygrać derby. Fajnie, że dopisaliśmy trzy punkty do tabeli. Nie ukrywam, że są one nam na ten moment potrzebne, bo walczymy cały czas do końca o tę drugą lokatę – stwierdził MVP meczu Mariusz Schamlewski.

Wynikiem 3:0 zakończył się także pojedynek zespołów walczących o uniknięcie gry w fazie play-out. Buskowianka podejmowała Olimpię Sulęcin. Kielczanie wygrali pierwsze dwa sety do 22. Więcej walki było w trzeciej odsłonie, jednak również w niej po walce na przewagi lepsi okazali się gospodarze. Dzięki kompletowi punktów siatkarze z Kielc awansowali na 11. miejsce i do ósemki tracą tylko 3 oczka. Sulęcinianie natomiast spadli na przedostatnią lokatę. – Od samego początku jak wchodziliśmy do hali, to wierzyliśmy, że wygramy ten mecz, bo cały tydzień dobrze nam się trenowało. Nakręcaliśmy się pozytywnie do tego spotkania. Udało nam się wygrać i z tego się bardzo cieszymy. Ten set na przewagi był najtrudniejszy – powiedział w wypowiedzi dla mediów klubowych Maksymilian Starzec, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

Gwardia Wrocław dopiero po tie-breaku pokonała AZS AGH Kraków. Obie drużyny grały falami, ale nie brakowało również zaciętej walki. Emocje kipiały również pod siatką. W końcówce czwartej partii zawrzało pod siatką, a po przerwie w grze sędzia ukarał oba zespoły czerwonymi kartkami. Liderami obu zespołów byli atakujący – Michał Superlak zdobył 24 punkty, a Bartłomiej Gajdek – 16. Było to pierwsze zwycięstwo wrocławian w nowej hali. Nagrodę dla najlepszego zawodnika odebrał kolejny raz w tym sezonie Superlak. – To było bardzo zacięte spotkanie. AZS cały czas walczy o miejsce w fazie play-off. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz, nastawialiśmy się na twarde granie i tak było. Akademicy zagrali bardzo dobry mecz, my zachowaliśmy zimną krew w końcówkach, to pozwoliło zgarnąć dwa punkty. W tabeli depczemy po piętach drużynie BBTS-u Bielsko-Biała. Liczymy, że uda się ich jeszcze wyprzedzić – skomentował na łamach mediów klubowych Michał Superlak.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved