Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Niespodzianka we Wrocławiu, znamy skład play-out

I liga M: Niespodzianka we Wrocławiu, znamy skład play-out

fot. 1liga.pls.pl

W przedostatniej kolejce I ligi mężczyzn poznaliśmy drużyny, które będą walczyć o pozostanie w I lidze mężczyzn. W play-out zagrają UKS Mickiewicz, AZS AGH, STS Olimpia i Tauron AZS. Wciąż nie wiadomo, który zespół zajmie ósme miejsce. Po niespodziance we Wrocławiu, gdzie Gwardia 3:0 pokonała Stal, nastąpiły roszady w czołówce zaplecza PlusLigi. Na pewno na 1. miejscu fazę zasadniczą zakończy Lechia, większość pozostałych lokat pozostanie niewiadomą do ostatniego spotkania.

Przedostatnia kolejka zainaugurowana została we Wrocławiu, gdzie Gwardia podejmowała Stal Nysa. Spotkanie wyjątkowo odbyło się w Orbicie, a kibice obu zespołów mimo meczu w środku tygodnia dopisali. Dosyć niespodziewanie wrocławianie od początku zdominowali gości. Dotychczasowy wicelider tabeli miał znaczne problemy z przyjęciem celnych zagrywek i wyprowadzeniem skutecznego ataku. – To było kompletnie nieudane spotkanie z naszej strony. Możemy przeprosić kibiców, bo to był chyba najgorszy mecz w naszym wykonaniu w tym sezonie – przyznał Bartosz Bućko. Podopieczni trenera Lebiody grali konsekwentnie, utrzymywali wysoką skuteczność w ataku. Tylko w trzecim secie Stal zdołała zdobyć 20 punktów, w pozostałych przegrała do 17 oraz 16 i spadła na 4. lokatę. MVP wybrano Łukasza Lubaczewskiego. – Nasza gra się nakręcała, a oni stali w miejscu i nie mogli ruszyć swojej gry. Robili zmiany, próbowali coś poprawić, ale żadna roszada nie przyniosła efektu. A my graliśmy po prostu swoją grę, najlepszą, jaką potrafiliśmy – stwierdził Michał Superlak.



Niespodzianki nie było natomiast w Krakowie, gdzie AZS AGH podejmował Ślepsk Suwałki. Podopieczni trenera Mateusza Mielnika bez większych problemów zrewanżowali się przeciwnikom za porażkę w pierwszej części sezonu. Mimo dobrej postawy Adama Smolarczyka i Daniela Gąsiora krakowianie nie zdołali w żadnym z trzech setów przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Najbliżej tej sztuki byli w partii numer trzy, jednak po grze na przewagi również jego przegrali. W szeregach gości po 14 punktów zdobyli Jakub Rohnka, Cezary Sapiński i Wojciech Winnik. Nagroda MVP trafiła natomiast do Jakuba Macyry, który zaliczył dobre wejście w trzeciej odsłonie. – Nie styl, ale wygrana za trzy punkty była dla nas najważniejsza i to zadanie zrealizowaliśmy – podsumował dla suwalki24.pl trener Ślepska. – W zasadzie tylko w III setce, a zwłaszcza w jego końcówce, zagraliśmy słabo. W naszych poczynaniach zabrakło konsekwencji w zagrywce, popełniliśmy też za dużo własnych, często niewymuszonych błędów – dodał.

Rewanż wzięli również siatkarze APP Krispolu Września, którzy we własnej hali bez straty seta pokonali Exact Systems Norwida Częstochowa. Gospodarze mimo nieco słabszego przyjęcia górowali na siatce. Wrześnianie utrzymali wyższą skuteczność w ataku, częściej blokowali ataki rywali. Mecz w wyjściowej szóstce po raz pierwszy w barwach Norwida rozpoczął Mateusz Piotrowski, jednak podobnie jak pozostali częstochowscy skrzydłowi nie zaprezentował się najlepiej. Tylko Artur Sługocki zapisał na swoim koncie dwucyfrowy dorobek (11). Po drugiej stronie siatki brylowali MVP meczu Damian Wierzbicki (14), Mateusz Jóźwik (12) i Filip Frankowski (11). Dzięki zwycięstwu Krispol przesunął się na pozycję wicelidera, natomiast Norwid spadł na 6. miejsce i stracił szansę na zakończenie fazy zasadniczej w najlepszej czwórce. – Krispol niczym nas tak naprawdę nie zaskoczył. Grał bardzo dobrze na kontrze, my z kolei zachowawczo na zagrywce. Nie potrafiliśmy dograć piłki do rozgrywającego, gospodarze mieli też więcej obronionych piłek – powiedział dla Radia FON Mariusz Schamlewski.

Przełamać serię porażek udało się Tauron AZS-owi Częstochowa. W sobotę drużyna prowadzona przez Piotra Łukę wygrała z Olimpią Sulęcin. Mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie, obie drużyny nie ustrzegły się prostych błędów. Dwa z czterech setów rozstrzygały się w długiej walce na przewagi – obie odsłony wygrywali gospodarze (29:27 i 36:34). Jeszcze przed pierwszą akcją z boiska zszedł Dawid Murek, który cały mecz obserwował z kwadratu dla rezerwowych. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został Bruno Romanutti. Obie drużyny po tym pojedynku nie zmieniły swoich pozycji w tabeli – AZS pozostał ostatni, zaś Olimpia jest lokatę wyżej. – Ten mecz to nasza stracona szansa, ponieważ w trzecim secie, podczas gry na przewagi, zawodnicy mylili się sześciokrotnie. My ani razu nie wykorzystaliśmy tej okazji. Zrobiliśmy punkt na przełamanie, mieliśmy piłkę setową w górze, ale zostaliśmy zablokowani i być może przez to nie udało nam się doprowadzić tego seta do końca – stwierdził Szymon Bereza.

Ponownie lepsi od MCKiS-u Jaworzno okazali się podopieczni trenera Mateusza Grabdy. Buskowianka Kielce od początku narzuciła swój styl gry rywalom, wygrywając dwa pierwsze sety do 22 i 23. W trzecim sytuacja się odwróciła. To goście przejęli inicjatywę, zaś w szeregach ich rywali mnożyły się błędy. MCKiS nie zdołał jednak doprowadzić do tie-breaka. Chociaż nie brakowało walki, ostatecznie z trzech punktów cieszyli się kielczanie, a najlepszym zawodnikiem wybrany został Mateusz Rećko, który zdobył aż 26 punktów (66% w ataku). Po meczu obie drużyny nerwowo sprawdzały wynik meczu w Bielsku-Białej. Ponieważ BBTS wygrał za trzy punkty, zarówno MCKiS, jak i Buskowianka zapewniły sobie utrzymanie w I lidze. Jaworznianie w bezpośrednim starciu powalczą z KPS-em Siedlce o grę w play-off. Co ciekawe, matematyczne szanse na ósemkę zachowali również kielczanie, jednak aby awansować, musieliby wygrać za trzy punkty z Norwidem i liczyć, że MCKiS wygra z KPS-em 3:2.

Serię zwycięstw bez straty seta przerwali siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała. Jakiekolwiek zdobyte punkty pozwalałby Mickiewiczowi Kluczbork zachować szansę na awans na 10. miejsce. Kluczborczanie w Bielsku-Białej zdołali jednak wygrać tylko jedną odsłonę. Chociaż beniaminek w każdym secie walczył, w końcówkach skuteczniej prezentowali się gospodarze, których do zwycięstwa poprowadził zdobywca 22 punktów Oleg Krikun. Po 14 oczek dołożyli Bartosz Cedzyński (MVP) i Fiedor Suchacki a po 10 – Bartosz Firszt oraz Bartosz Buniak. Po drugiej stronie najlepiej punktował Artur Pasiński (16). Zwycięstwo 3:1 pozwoliło bielszczanom zrewanżować się za porażkę w Kluczborku. – Pamiętaliśmy mecz w Kluczborku, kiedy dostaliśmy srogą lekcję, dlatego podeszliśmy bardzo skoncentrowani, z dużym szacunkiem do przeciwnika. Jest tam kilku fajnych zawodników, dlatego wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, na pewno cięższy niż ostatnie dwa, które graliśmy – przyznał dla BBTS TV Paweł Gradowski. Zwycięstwo za 3 punkty pozwoliło BBTS-owi awansować na 5. miejsce.

Zgodnie z planem kolejne zwycięstwo do swojego konta dopisali siatkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki, którzy są już pewni, że zakończą fazę zasadniczą na 1. miejscu. Na początku sobotniego pojedynku zupełnie zdominowali siedlczan, którzy zdołali ugrać jedynie 14 punktów. Zespołowi z Siedlec nie pomogły liczne rotacje w zespole, trener Chwastyniak skorzystał ze wszystkich dostępnych zawodników. W kolejnych odsłonach KPS bardziej postawił się rywalom, jednak w żadnym secie nie udało mu się wygrać. Przyjezdni mieli znaczne problemy z przyjęciem, co rzutowało na skuteczność w ataku. Najwięcej oczek dla KPS-u (po 8) zdobyli Patryk Łaba i Damian Dobosz. Po drugiej stronie siatki pewnie punktowali Kamil Gutkowski oraz MVP meczu – Paweł Rusin (obaj po 12 punktów). Dobre wejście od drugiego seta zaliczył również Adam Sobolewski, który skończył 7 z 9 ataków i dodał asa. KPS dzięki porażce jaworznian 1:3 pozostał na ósmym miejscu, ale ma tylko 1 punkt przewagi nad najbliższymi rywalami.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved