Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Niespodzianka w Częstochowie, pierwszy mecz dla Lechii

I liga M: Niespodzianka w Częstochowie, pierwszy mecz dla Lechii

fot. Anna Musierowicz - kslechia.pl

Mimo nietypowego terminu kibice licznie zgromadzili się w hali przy ulicy Żużlowej, by obserwować pierwszy mecz finałowy I ligi mężczyzn. Po zaciętym starciu górą byli siatkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki, którzy tym samym przerwali efektowną serię zwycięstw AZS-u. Akademicy swoją passę rozpoczęli 25 listopada od triumfu nad… beniaminkiem z Tomaszowa Mazowieckiego. Rewanż rozegrany zostanie już we wtorek o godzinie 19.

Trzy błędy gości otworzyły pojedynek finałowy. Dopiero atak Wiktora Musiała dał pierwszy punkt przyjezdnym. Po asie Bartosza Bućko o pierwszy czas poprosił trener Rebzda (6:1). Gospodarze rozbili rywali, kolejne mocne ataki ze skrzydeł powiększyły przewagę. Tomaszowianie zdobywali punkt głównie po pomyłkach rywali. Czujnie na siatce grał Bućko. Głośny doping zgromadzonych kibiców niósł akademików. Beniaminek jednak nie poddawał się, po asie Bartłomieja Neroja przerwę wykorzystał Krzysztof Stelmach. Chociaż nie brakowało przedłużonych akcji, głównie padały one łupem AZS-u. Gdy asa dołożył Bartosz Krzysiek, drugi czas wykorzystał Bartłomiej Rebzda (19:12). Częstochowianie skutecznie ustawiali blok, po serii zatrzymanych ataków Michała Błońskiego gospodarze mieli piłki setowe. Również blokiem siatkarze Krzysztofa Stelmacha zdobyli ostatni punkt w tym secie.

Dobre ataki Bućki i Sławomira Stolca dały prowadzenie AZS-owi na początku drugiej odsłony (5:2). Częstochowianom zdarzały się jednak błędy – przy stanie 8:5 pod siatką zaserwował Daniel Szaniawski. Stopniowo lechiści zaczęli łapać kontakt punktowy z rywalami, po bloku na Krzyśku dystans stopniał do jednego oczka. Gospodarze równie sprawnie ponownie odskoczyli, po dwóch blokach AZS-u czas wykorzystał trener Rebzda (12:8). Serię akademików przerwał atakiem przez środek Adam Miniak. As Michała Błońskiego i zagrania Musiała sprawiły, że przyjezdni doprowadzili do remisu, a o czas poprosił Krzysztof Stelmach (13:13). W kolejnych akcjach trwała zacięta walka. Gospodarzom coraz częściej zdarzały się błędy, szczególnie w polu zagrywki. Gdy po bloku na Krzyśku przyjezdni odskoczyli na trzy punkty, drugą przerwę wykorzystał trener Stelmach (17:20). Chociaż akademicy starali się powrócić na prowadzenie, to goście lepiej rozegrali końcówkę. Kontratak Michała Błońskiego zamknął drugą odsłonę.



Otwarcie trzeciego seta było wyrównane (5:4), po bloku na Patryku Szczurku o czas poprosił Krzysztof Stelmach (7:8). Skutecznie atakował Wiktor Musiał. Gra gości stopniowo zaczęła się napędzać. Obie drużyny nie ustrzegły się jednak pomyłek. Wciąż na nieznacznym prowadzeniu pozostawali przyjezdni. Po błędzie podwójnego odbicia gospodarzy o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach (17:20). W końcówce nie do zatrzymania był atakujący Lechii. Akademicy nie mieli zamiaru spuszczać głów, niesieni dopingiem zaczęli odrabiać straty, w czym wydatny udział miał Bartosz Krzysiek (21:22). Częstochowianom nie udało się jednak dogonić rywali. Dwa ataki Musiała dały ostatnie punkty drużynie z Tomaszowa Mazowieckiego.

Od pierwszych piłek czwartej odsłony trwała zacięta walka, na prowadzenie wysforowali się gospodarze. Raz za razem dobrze atakował Sławomir Busch. Mimo ofiarności w obronie lechiści mieli problem z utrzymaniem piłki w grze. Pojedyncze ataki Kamila Gutkowskiego nie pozwalały doprowadzić do wyrównania. Przewaga gospodarzy utrzymywała się (15:12). Wciąż dobrze funkcjonował częstochowski blok (17:12). Akademicy konsekwentnie punktowali. Po asie Szaniawskiego o czas poprosił Bartłomiej Rebzda (20:14). Pojedyncze ataki Musiała nie wystarczały. W końcówce AZS zaliczył serię punktów. Pojedynczy blok M’Baye dał gospodarzom piłki setowe. Ostatni punkt padł po błędzie gości.

Zagrywka w siatkę Bartosza Buniaka otworzyła tie-breaka. Od początku trwała zacięta walka, nie brakowało ciekawych wymian. Brak przyjęcia zagrywki Błońskiego przez Buscha skłonił trenera Stelmacha do wzięcia czasu (3:5). Serię rywali szczęśliwym przebiciem przerwał M’Baye. Błędy własne akademików nie pozwoliły im wyrównać, podczas zmiany stron tracili do rywali cztery oczka. Zawodnicy obu ekip nie odpuszczali. Z czasem częstochowianie zaczęli niwelować dystans, a po ataku Bućki doprowadzili do remisu (11:11). W kolejnych akcjach Musiał i Błoński obili blok, dlatego kolejny raz zareagował trener Stelmach. Po czasie jego podopieczni wyrównali (13:13). Decydujące akcje należały jednak do siatkarzy Bartłomieja Rebzdy. Mocny atak Błońskiego i blok Miniaka przypieczętowały triumf Lechii.

MVP: Wiktor Musiał

AZS Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 2:3
(25:13, 20:25, 23:25, 25:17, 13:15)

Składy zespołów:
AZS: Bućko, Stolc, M’Baye, Szaniawski, Krzysiek, Szczurek, Koziura (libero) oraz Macheta (libero) i Busch
Lechia: Musiał, Neroj, Błoński, Buniak, Gutkowski, Toma, Ogórek (libero) oraz Janikowski, Miniak, Kącki i Obermeler

Stan rywalizacji: 1:0 dla Lechii

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved