Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Nierówny pojedynek dla Stali

I liga M: Nierówny pojedynek dla Stali

fot. Stal Nysa

Jako ostatni rywalizację w fazie play-off rozpoczęli siatkarze Stali Nysa i Gwardii Wrocław. Pierwszy mecz tego duetu lepiej rozpoczęli wrocławianie, którzy skutecznie rozegrali końcówki pierwszych dwóch partii. Od trzeciego seta sytuacja na boisku się odmieniła. Dwie kolejne odsłony to gospodarze dyktowali warunki na boisku. Tie-breaka Stal rozpoczęła od prowadzenia 5:0, którego nie oddała aż do końca. Drugi pojedynek już we wtorek.

Od początku spotkania nie brakowało zaciętej walki. Początkowo na prowadzeniu pozostawali goście, dopiero przy zagrywkach Kaczorowskiego gospodarze odwrócili wynik (6:5). Ze zmiennym szczęściem atakował Michał Superlak. Gościom zdarzały się proste błędy, dlatego o czas poprosił trener Lebioda (11:8). Interwencja szkoleniowca podziałała, przyjezdni szybko zrobili przejście i po ataku Macieja Naliwajko na tablicy wyników ponownie widniał remis (11:11). Dopiero blok Patryka Szczurka przerwał kolejną serię Gwardii. Gra wrocławian nakręcała się, gdy przyjezdni odskoczyli na 16:14 przerwę wykorzystał trener Stelmach. Gospodarze nie kończyli kolejnych ataków, mieli problemy z przyjęciem. Pojedyncze zagrania Bartosza Bućko na niewiele się zdały (19:22). Pierwszego seta gwardziści wygrali po błędzie Sławomira Stolca.



W drugiej odsłonie wrocławianie poszli za ciosem (3:1), jednak gospodarze szybko doprowadzili do wyrównania (3:3). Problemy z przyjęciem zagrywek Bućko pozwoliły Stali przejąć inicjatywę na siatce, dopiero Superlak zakończył passę (5:4). Nie brakowało dyskusyjnych decyzji sędziów. Na boisku trwała gra na styku (7:8). Szybko Owczarz zmienił Kaczorowskiego. Po bloku na Stolcu było już 9:7 i grę przerwał trener Stelmach. Dopiero po czasie zagranie Sławomira Stolca zakończyło serię (8:10). Szybko jednak gospodarze popełnili kolejny błąd a gdy asa dołożył Łukasz Lubaczewski, drugi czas wykorzystał Krzysztof Stelmach (8:12). Po tej interwencji Stal zaczęła odrabiać straty, gdy atak Bućko dał kontakt punktowy, o czas poprosił trener Lebioda (11:12). W kolejnych akcjach trwała walka na styku, wysoką skuteczność w ataku utrzymywał Michał Superlak. Gospodarze mieli problem z ustawieniem skutecznego bloku. Dopiero po asie Łukasza Owczarza nysanie ponownie wyrównali wynik (17:17). Nie brakowało emocji. Gdy Bućko został zablokowany przez Olczyka gwardziści odskoczyli na 23:20. Po tej akcji Makowski zmienił przyjmującego. As Macieja Zajdera skłonił trenera Lebiodę do wzięcia czasu (22:23). Po przerwie środkowy nie poszedł za ciosem. Gdy gospodarze dotknęli siatki, przegrali seta do 23.

Od początku trzeciego seta Makowski zmienił Stolca. Otwarcie było zacięte, dopiero z czasem Stal zaczęła budować przewagę (8:6). Bardzo dobrze w obronie grał Mateusz Czunkiewicz. Wrocławianie mieli problemy z przyjęciem zagrywek Bartosza Bućko, co pozwoliło gospodarzom powiększyć dystans. Przy stanie 13:8 dla Stali o czas poprosił trener Piotr Lebioda. Gospodarze wzmocnili zagrywkę, mimo roszad w składzie w szeregach Gwardii mnożyły się problemy. Stal grała konsekwentnie (19:11). Zmiennicy nie poprawili postawy zespołu z Wrocławia. Podopieczni trenera Lebiody byli zupełnie bezradni, kolejna seria trwała. Dopiero Lubaczewski dał 12. punkt swojemu zespołowi. Błąd Śnieżka w polu zagrywki dał serię piłek setowych Stali – 24:13. Gospodarze wykorzystali już pierwszą z nich.

Początek seta numer cztery toczył się punkt za punkt. Nie mylił się Michał Makowski. Gospodarze utrzymywali mocną zagrywkę. Tym razem goście nie odpuszczali, mimo problemów starali się walczyć na siatce. Gdy Stal odskoczyła na 11:9 przerwę wykorzystał trener Lebioda. W kolejnych akcjach gospodarze zaczęli popełniać błędy, gdy linię 3. metra podczas ataku przekroczył Kaczorowski było już tylko 13:12 dla Stali. Z akcji na akcję coraz lepiej w ataku prezentował się Kamil Maruszczyk, który zmienił Naliwajko (14:14). W kolejnych akcjach nie brakowało zaciętej walki. W końcówce po asie Makowskiego gospodarze ponownie odskoczyli na trzy punkty (19:16). Następne oczko ponownie na swoim koncie zapisali gospodarze, drugi czas wykorzystał szkoleniowiec Gwardii. W końcówce wrocławianie ponownie zaczęli odrabiać straty, przy stanie 21:19 dla Stali o przerwę poprosił trener Stelmach. Decydujące akcje toczyły się już pod dyktando gospodarzy, którzy triumfowali 25:20.

Z wysokiego c w decydującą odsłonę weszli siatkarze Stali, szybko pierwszy czas wykorzystał Piotr Lebioda (3:0). Seria przy zagrywkach Patryka Szczurka trwała a przerwał ją dopiero błąd zagrywającego (5:1). Gospodarze górowali również na siatce, po skutecznym bloku na Maruszczyku nastąpiła zmiana stron (8:1). Mimo wyraźnego prowadzenia gospodarze nie tracili koncentracji, po asie Kaczorowskiego było już 11:3. Pojedyncze ataki Superlaka nie wystarczyły, by goście zagrozili rywalom. Cały mecz zakończył zdecydowanym kontratakiem Łukasz Kaczorowski.

MVP: Łukasz Kaczorowski

Stal Nysa – Gwardia Wrocław 3:2
(19:25, 23:25, 25:13, 25:20, 15:8)

Składy zespołów:
Stal:
M’Baye (6), Bućko (19), Stolc (6), Kaczorowski (16), Zajder (9) Szczurek (6), Czunkiewicz (libero) oraz Owczarz (4), Makowski (11), Ochrymczuk (libero) i Mucha
Gwardia: Szymeczko (8), Lubaczewski (13), Naliwajko (10), Nowosielski (1), Olczyk (5), Superlak (28), Dzikowicz (libero) oraz Sternik, Maruszczyk (2), Fijałka, Kaźmierczak, Śnieżek i Lebioda (libero)

stan rywalizacji play-off (do 3 zwycięstw): 1:0 dla Stali

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved