Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: W meczu na szczycie lepsza Stal

I liga M: W meczu na szczycie lepsza Stal

fot. stalnysa.pl

Siatkarze APP Krispolu Września prowadzili już 2:0 w hicie 11. kolejki I ligi mężczyzn. Nie zdołali jednak wygrać starcia z AZS-em PWSZ Stalą Nysa. Podopieczni Piotra Łuki odwrócili losy pojedynku i po niezwykle emocjonującym tie-breaku wygrali 3:2. Podział punktów sprawił, że dotychczasowi liderzy spadli na trzecią lokatę, a Stal utrzymała pozycję wicelidera. Wszystkie zespoły z podium mają jednak taką samą liczbę punktów – 23.

Pojedynek lepiej otworzyli siatkarze APP Krispolu Września (8:6). Goście jednak szybko odwrócili wynik i pozostawali na dwupunktowej przewadze (16:14). Siatkarze z Wrześni kontakt punktowy złapali po dwóch blokach Jędrzeja Maćkowiaka, jednak w końcówce ponownie na prowadzeniu byli podopieczni Piotra Łuki. Gospodarze nie spuścili głów i przy wsparciu kibiców odwrócili wynik. W grze na przewagi więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Mariana Kardasa, którzy po bloku Wojciecha Kaźmierczaka na Mateuszu Nożewskim triumfowali 28:26. Druga partia miała zupełnie inny przebieg. Tylko pierwsze akcje były wyrównane, jednak z czasem to siatkarze z Wrześni zaczęli dyktować warunki. Gra przyjezdnych zupełnie się posypała, mnożyły się ich błędy własne. Pomimo pozostawania na bardzo wyraźnym prowadzeniu lider tabeli I ligi mężczyzn utrzymywał koncentrację, wykorzystując kolejne akcje do zdobycia punktu (20:14). Nysanie byli bezradni, a jednostronną odsłonę mocnym atakiem zakończył Kaźmierczak.



Trzeci set miał zupełnie inny przebieg. Siatkarze z Nysy stojąc pod ścianą, zupełnie odmienili swoją grę. Od początku zaczęli dyktować tempo akcji i stopniowo budowali coraz bardziej wyraźną przewagę (12:8). Przyjmujący Krispolu nie radzili sobie w przyjęciu mocnych zagrywek siatkarzy Stali, co odbiło się na ich skuteczności w ataku. Pomimo roszad w składzie gospodarze nie byli w stanie się już podnieść i przegrali do 16. Równie jednostronny przebieg miała partia numer cztery. Siatkarze Mariana Kardasa z trudem zdobywali kolejne punkty, a rywale bezlitośnie punktowali (10:20). Ostatecznie, podobnie jak poprzednią odsłonę, również czwartego seta goście wygrali do 16.

Piąty set był początkowo bardzo wyrównany, a na minimalnym prowadzeniu pozostawali siatkarze z Wrześni (8:6). Gospodarze nie wykorzystali jednak swoich szans na powiększenie przewagi. Znacznie pewniej po zmianie stron punktowali siatkarze z Nysy. W końcówce podopieczni Piotra Łuki zdominowali rywali, wygrywając seta do 11, a cały mecz 3:2. – Pierwszy set był wyrównany, nie najgorzej w niego weszliśmy, ale przegraliśmy końcówkę, zdarza się – podsumował libero Stali Tomasz Bonisławski. – Drugi set totalnie przespaliśmy na przyjęciu, graliśmy też słabo w zagrywce i można było powiedzieć, że się powoli pakujemy. Na szczęście w trzecim secie nam blok, jak to się mówi, zażarł i uratował tyłki, a potem wszystko poszło do przodu – dodał. – Było dużo wzlotów i upadków, ale właśnie takie mecze budują drużynę – stwierdził przyjmujący Stali, Łukasz Lubaczewski. – Po przegranych dwóch pierwszych setach, szczególnie po pierwszym, w którym prowadziliśmy przez całą partię, podnieśliśmy się i pokazaliśmy klasę.

APP Krispol Września – AZS PWSZ Stal Nysa 2:3
(28:26, 25:18, 16:25, 16:25, 11:15)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna, radio.opole.pl, wrzesnia.info.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved