Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Mecz na szczycie hitem dziewiątej kolejki?

I liga M: Mecz na szczycie hitem dziewiątej kolejki?

W dziewiątej kolejce I ligi mężczyzn sporo będzie się działo. Na pierwszy plan wysuwa się konfrontacja lidera z wiceliderem, ale na innych parkietach też emocji nie powinno zabraknąć. Dojdzie bowiem do derbów Częstochowy oraz starcia beniaminków. Tym razem seria gier zainaugurowana zostanie w piątek w Krakowie.

Dziewiątą kolejkę spotkań w piątek zainauguruje konfrontacja AGH Kraków z KPS-em Siedlce. Oba zespoły mają już na swoim koncie zaskakujące wyniki, bowiem podopieczni Andrzeja Kubackiego pokonali Ślepska, zaś drużyna prowadzona przez Witolda Chwastyniaka ograła Stal Nysa. Przytrafiły się im też jednak wpadki. AGH taką zaliczyła w Wałbrzychu, a KPS – w Sanoku. Przed najbliższą konfrontacją trudno wskazać faworyta, choć wydaje się, że w nieco lepszej sytuacji są gospodarze, tym bardziej że goście mają problemy z kontuzjami na przyjęciu. Nie oznacza to jednak, że oddadzą rywalom komplet punktów. – Nie ma w I lidze łatwych meczów. KPS to bardzo dobry zespół, złożony w dużej mierze już z ogranych zawodników. Ma bardzo dobrego rozgrywającego, Bartka Zrajkowskiego i doświadczonego środkowego, Karola Szczygielskiego. Aczkolwiek tak naprawdę każdy może wygrać z każdym. Wszystko może się zdarzyć, tym bardziej że siatkówka jest bardzo nieobliczalnym sportem – powiedział rozgrywający ekipy z Małopolski, Sebastian Matula.



Na pierwszy plan wysuwa się jednak konfrontacja APP Krispolu Września ze Ślepskiem Suwałki, czyli lidera z wiceliderem. Oba zespoły na razie mają na koncie taką samą liczbę punktów. Na dodatek w miniony weekend doznały dość niespodziewanych porażek, nie wywożąc żadnych punktów odpowiednio z Częstochowy i Krakowa. Oba więc będą chciały zrehabilitować się za nieudany występ. Podopieczni Mariana Kardasa jednak na razie nie przegrali we własnej hali, natomiast drużyna prowadzona przez Dmitrija Skoryja na wyjazdach odniosła tylko jedno zwycięstwo. Niewykluczone, że triumfatora wyłoni dopiero tie-break, choć wrześnianie zdają sobie sprawę z tego, że czeka ich trudne zadanie. – Czekają nas jeszcze trzy trudne mecze. Zostały nam spotkania z tak zwaną czołówką, czyli wspomnianym zespołem z Suwałk, potem Siedlce, a na koniec Nysa. To drużyny, które mają w swoich składach bardzo silnych zawodników. Teraz tak naprawdę będzie można ocenić naszą siłę – ocenił środkowy wielkopolskiej drużyny, Jędrzej Maćkowiak.

Duże zainteresowanie towarzyszy także historycznym derbom Częstochowy, w których Exact Systems Norwid zmierzy się z akademikami. Lepszy początek sezonu zanotowali podopieczni Radosława Panasa, ale ostatnio grają trochę w kratkę, porażki przeplatając zwycięstwami. Zdecydowanie lepiej radzi sobie drużyna prowadzona przez Krzysztofa Stelmacha, która w trzech ligowych meczach nie straciła żadnego seta. W efekcie obie Częstochowskie ekipy mają na swoim koncie tyle samo punktów, choć nieco wyżej w tabeli jest spadkowicz z PlusLigi. Wydaje się, że akademicy są faworytem najbliższej konfrontacji, ale zapewne Norwid tanio skóry nie sprzeda. – Będzie się działo. Mamy nadzieję, że derby rozstrzygniemy na swoją korzyść. Z pełnym szacunkiem podchodzimy do Norwida, tym bardziej że zagramy w jego hali. Będzie to dla nas ciężki mecz, ale dobrze się do niego przygotujemy i zrobimy wszystko, żeby go wygrać – podkreślił na antenie Radia Panorama przyjmujący AZS-u, Bartosz Bućko.

Do ciekawego meczu dojdzie w Wałbrzychu, gdzie Aqua Zdrój podejmie Stal AZS PWSZ Nysa. Wprawdzie faworytem tego spotkania będą podopieczni Piotra Łuki, ale będzie to pojedynek z kilkoma podtekstami. Przede wszystkim do Wałbrzycha ze Stali przeszli trener Bułkowski, a także Jędrzej Goss i Bartłomiej Dzikowicz, którzy na pewno z dobrej strony będą chcieli pokazać się na tle ekipy z Opolszczyzny. Ona jednak nie może gubić punktów w meczach z niżej notowanymi rywalami, tym bardziej że w stawce jest spory ścisk. Stal liczy na komplet oczek, ale spodziewa się trudnej przeprawy. – W Wałbrzychu czeka nas ciężkie spotkanie, jednak jedziemy walczyć o pełną pulę punktów. Myślę, że jak podejdziemy do tego meczu w pełni zmobilizowani i skoncentrowani, to powinniśmy wywieźć z Wałbrzycha trzy punkty, choć podkreślam, że nie lekceważymy żadnego zespołu i nastawiamy się na walkę o każdą piłkę – zaznaczył środkowy zespołu z Opolszczyzny, Błażej Szymeczko.

Po raz drugi w krótkim czasie dojdzie do starcia obu beniaminków. Kilkanaście dni temu w Pucharze Polski Lechia Tomaszów Mazowiecki ograła Olimpię Sulęcin 3:1, a teraz oba zespoły zmierzą się o ligowe punkty. Te zdecydowanie bardziej potrzebne są podopiecznym Łukasza Chajca, którzy nie zaznali jeszcze smaku zwycięstwa w I lidze. Na razie urywają rywalom co najwyżej pojedyncze sety. Znacznie lepiej radzi sobie drużyna prowadzona przez Bartłomieja Rebzdę, która jest obecnie na trzecim miejscu w tabeli, a po najbliższym weekendzie może być jeszcze wyżej. Jednak nie zamierza lekceważyć przeciwnika z Sulęcina. – Mamy na uwadze to, że Olimpia potrafi dobrze grać w siatkówkę, więc będziemy musieli podejść do tego meczu w stu procentach skoncentrowani i od początku narzucić swoje tempo gry. Nie chcemy stracić punktów – podkreślił na łamach strony klubowej środkowy beniaminka, Adam Miniak.

Ważne spotkanie czeka TSV Sanok, który przed własną publicznością podejmie uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Spały. Nie ma co ukrywać, że podopieczni Krzysztofa Frączka będą faworytem tego pojedynku, a jakakolwiek strata przez nich punktów może odbić się im czkawką w końcowym rozrachunku, tym bardziej że wciąż walczą o miejsce w czołowej ósemce. Z kolei młodzi adepci siatkówki jak na razie nie radzą sobie w I lidze. Wciąż czekają na urwanie rywalom choćby jednego punktu. Ostatnio mieli nawet problemy z tym, żeby wygrać pojedynczego seta. Na pewno passa porażek nie ułatwia im zadania, ale przecież każda zła seria kiedyś musi się skończyć. – Każda porażka jest demotywująca. Ciągle pracujemy, staramy się wyjść z tej sytuacji. W lidze nie ma słabych zespołów. Nie ma co jednak wymagać od siedemnastoletnich zawodników, żeby ogrywał doświadczone zespoły ligowe. Obecnie jesteśmy tam, gdzie jesteśmy. Musimy jeszcze więcej pracować – powiedział szkoleniowiec spalskiej młodzieży, Maciej Zendeł.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved