Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Lechia znowu wygrała po tie-breaku

I liga M: Lechia znowu wygrała po tie-breaku

fot. Anna Musierowicz - kslechia.pl

Siatkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki drugi raz z rzędu odwrócili losy niemal przegranego spotkania. W sobotę u siebie przegrywali już 0:2 z Exact Systems Norwidem Częstochowa, ale trzecia partia wygrana po walce na przewagi dodała im wiatru w żagle i ostatecznie wygrała 3:2, broniąc pozycję lidera.

W Częstochowie Lechia Tomaszów Mazowiecki udzieliła srogiej lekcji siatkówki Norwidowi, więc ten na terenie rywali chciał udowodnić, że również potrafi grać w siatkówkę. Przez niemal trzy pierwsze sety ta sztuka podopiecznym Radosława Panasa się udała. Walczyli z gospodarzami jak równy z równym. Ich receptą na dobry wynik była trudna zagrywka, którą odrzucili przeciwników od siatki, w ofensywie nie do zatrzymania był Damian Wdowiak, w polu serwisowym dobrze prezentował się Mateusz Zawalski, zaś beniaminek popełniał zaskakująco dużo prostych błędów. W efekcie po dwóch setach przegrywał 0:2, a w trzeciej partii obraz gry nie uległ zmianie. Zanosiło się więc na niespodziewaną wygraną przyjezdnych, ale tym razem w walce na przewagi lepsi okazali się gospodarze. To oni podbili kluczowe piłki w obronie, a w kontrze nie zawiódł Michał Błoński, dzięki czemu podopieczni Bartłomieja Rebzdy przedłużyli pojedynek.



Okazało się, że był to kluczowy jego moment, bowiem częstochowianie pękli. Od początku czwartej partii oddali inicjatywę Lechii, która zaczęła grać swobodnie. W ataku pierwsze skrzypce grał Mateusz Frąc, w bloku punkty zaczęli dokładać Rafał Obermeler i Bartosz Buniak, a gra gości gasła z akcji na akcję. Nie razili już przeciwników swoją zagrywką, zaczęli popełniać coraz więcej błędów, a problemy w ofensywie zaczął mieć także ich lider, czyli Wdowiak. Powiększający się dystans punktowy między oboma zespołami spowodował, że w obu zaszły spore zmiany kadrowe, ale nie wpłynęły one na przebieg czwartej partii, bowiem i tak pewnie padła ona łupem gospodarzy. W tie-breaku próbowali oni pójść za ciosem, ale początkowo Norwid nie dawał za wygraną. Na zmianie stron przegrywał tylko 6:8, ale po niej ponownie do głosu doszli tomaszowianie. W obronie pokazał się Maciej Janikowski, który w tym meczu na pozycji libero zastąpił Dawida Ogórka, a jego koledzy coraz pewniej poczynali sobie w ofensywie. W efekcie tie-breaka rozstrzygnęli na swoją korzyść (15:10), a więc dwa oczka pozostały w Tomaszowie Mazowieckim.

Lechia po raz drugi w ciągu kilku dni wróciła z dalekiej podróży, bowiem we Wrześni odwróciła losy spotkania ze stanu 1:2, a w meczu z Norwidem jej sytuacja była jeszcze trudniejsza, bo przegrywała już 0:2. – Szkoda, że nie wygraliśmy za trzy punkty, ale częstochowianie zagrali świetny mecz. W każdym elemencie grali dobrze. Nie uważam, żebyśmy słabiej zagrali w przegranych setach. Po prostu to rywale świetnie przyjmowali i serwowali. Fajnie, że nam udało się nie zejść z wysokiego poziomu, a od trzeciego seta złamaliśmy przeciwników. Jak oni pękli, to nam poszło już łatwiej. Później rywale zaczęli popełniać błędy. Już nie przyjmowali tak dokładnie jak na początku spotkania. Nie zagrywali tak skutecznie, zaczęli się mylić w ataku, co zaważyło na zwycięstwie – skomentował atakujący beniaminka, Mateusz Frąc.

Goście odczuwali po meczu pewien niedosyt, ale mimo porażki i tak byli zadowoleni z siatkówki, którą zaprezentowali zwłaszcza w trzech pierwszych odsłonach. – Zagraliśmy super prawie przez trzy sety. Do pełni szczęścia zabrakło nam dwóch piłek w końcówce trzeciej partii. Wyszło większe doświadczenie, ogranie i chłodna głowa gospodarzy, którzy kolejny raz wrócili do gry. My pewnie przed meczem punkt bralibyśmy w ciemno, bo przyjechaliśmy do lidera, ale z przebiegu meczu nie jesteśmy w pełni zadowoleni. W trzech setach o wyniku decydowały końcówki, a później zeszło z nas trochę powietrze. Czwarty i piąty set były już praktycznie bez historii. Próbowałem rotować składem, ale bez większego efektu. Gospodarze nas przycisnęli i już nie puścili – ocenił szkoleniowiec częstochowian, Radosław Panas.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Exact Systems Norwid Częstochowa 3:2
(23:25, 23:25, 26:24, 25:14, 15:10)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna, kslechia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved