Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Lechia po walce lepsza od Norwida

I liga M: Lechia po walce lepsza od Norwida

fot. Anna Musierowicz/KS Lechia

Lider z Tomaszowa Mazowieckiego ponownie zdobył pełną pulę w starciu z Exact Systems Norwidem. Chociaż częstochowianie bardzo dobrze weszli w mecz, wygrywając pierwszego seta, trzy kolejne partie padły już łupem liderów z Tomaszowa Mazowieckiego. Lechia mimo gry na wyjeździe mogła liczyć na głośne wsparcie licznej grupy kibiców.

Od początku starcia trwała wymiana mocnych ciosów (3:2). Siatkarze obu drużyn nie ustrzegli się błędów w polu zagrywki. Problemy w ataku Michała Błońskiego pozwoliły Norwidowi zbudować prowadzenie (8:5). Tomaszowianie szybko odrobili straty przy zagrywkach Bartłomieja Janusa (9:9). Zablokowany atak Tomy skłonił trenera Rebzdę do poproszenia o czas (12:9). Damian Kogut nie zwalniał ręki w polu zagrywki, po przerwie dołożył asa. Dopiero zagranie po bloku w aut Wiktora Musiała pozwoliło zrobić przejście tomaszowianom. Gospodarze grali spokojniej, utrzymując się na prowadzeniu (16:13). Chociaż goście odrabiali straty, mieli problem z przełamaniem przeciwników. Tomaszowianie mieli kolejne problemy, po nieudanym przyjęciu zagrywki Bartosza Zrajkowskiego drugi czas wykorzystał Bartłomiej Rebzda (21:17). W końcówce raz za razem punktował Musiał, a dystans topniał (23:21). Lechistom nie udało się jednak odwrócić biegu tej odsłony.  Atak blok-aut Arkadiusza Żakiety dał zwycięstwo Norwidowi.



Lepiej w drugą odsłonę weszli gospodarze, po asie Żakiety prowadzili 4:1. Chociaż tomaszowianie zniwelowali straty, nie zdołali jednak doprowadzić do wyrównania. Problemy z przyjęciem rzutowały na skuteczność w ataku. Po punktowym bloku Norwida Pigłowski zmienił Neroja (10:5). Dopiero po błędzie w polu zagrywki Zrajkowskiego Lechia zaczęła odrabiać straty, po dwóch blokach na Kogucie było już tylko 8:10. Gra gości napędzała się, zaś w szeregach gospodarzy pojawiały się błędy. Po punktowym bloku na prawym skrzydle na tablicy wyników widniał remis 12:12. Serię przerwał dopiero atak Artura Sługockiego. W kolejnych akcjach obie drużyny psuły zagrywki (17:15). Nie brakowało przedłużonych akcji, gdy jedną z nich błędem skończył Schamlewski, o czas poprosił Radosław Panas (19:18). Atak Musiała dał kolejne w tym secie wyrównanie (20:20). Seria przy zagrywkach Kamila Gutkowskiego trwała, po asie Lechia prowadziła 22:20. Po autowym ataku Sługockiego przyjezdni mieli serię piłek setowych, a blok na tym zawodniku zakończył seta.

Trzecia odsłona początkowo toczyła się punkt za punkt (3:3). Szybko, głównie dzięki licznym błędom gospodarzy, na prowadzenie wyszli tomaszowianie. Przy stanie 6:3 dla Lechii o czas poprosił Radosław Panas. Mimo starań Żakiety dystans utrzymywał się. Dopiero po bloku Wiktora Rajsnera, który chwilę wcześniej zmienił Usowicza, Norwid złapał kontakt punktowy (9:10). Chociaż nie brakowało efektownych akcji, kończyły się one głównie zwycięstwem Lechii. Z czasem również w szeregi przyjezdnych zaczęły wkradać się błędy, co pozwoliło częstochowianom ponownie złapać kontakt punktowy. W końcówce gospodarze mieli problemy z przyjęciem zagrywki Gutkowskiego, przy stanie 19:16 dla Lechii kolejny czas wykorzystał trener Panas. Po interwencji trenera Norwid szybko złapał kontakt, a grę przerwał Bartłomiej Rebzda (18:19). Obie drużyny nie wstrzymywały ręki w ataku, jednak częstochowianie nie pomagali sobie, psując kolejne zagrywki (21:24). Zwycięstwo w tym secie gościom dał sprytny atak Musiała.

W trzecią odsłonę skuteczniej weszli gospodarze, odskakując na dwa punkty (6:4), po skutecznych kontratakach tomaszowianie doprowadzili do remisu (6:6). Gra Norwida opierała się na Żakiecie. W kolejnych akcjach trwała gra punkt za punkt. Drużyny skuteczne akcje przeplatały z niewymuszonymi błędami (12:12). Z czasem wyrównana walka trwała. Dopiero przy zagrywkach Wiktora Musiała goście zaczęli budować przewagę, gdy odskoczyli na 17:15, o czas poprosił trener Panas. Tomaszowianie nie zwalniali tempa, gdy kontratak skończył Paweł Rusin, było już 20:16. Norwid nie miał zamiaru odpuszczać. Gdy tomaszowianie popełnili błąd, a ich prowadzenie stopniało do 21:19, o czas poprosił trener Rebzda. Serię przy zagrywkach Rajsnera jednak trwała, po bloku na Rusinie było 21:21 i drugą przerwę wykorzystał szkoleniowiec Lechii. Po niej przez środek zaatakował Janus. Ostatnie akcje należały jednak do tomaszowian, częstochowianie nie radzili sobie z przyjęciem zagrywek Pigłowskiego. Mecz zamknął atak po bloku w aut Janusa.

MVP: Krzysztof Pigłowski

Exact Systems Norwid Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:3
(25:22, 21:25, 21:25, 22:25)

Składy zespołów:
Norwid: Usowicz (4), Schamlewski (13), Żakieta (20), Kogut (11), Sługocki (9), Zrajkowski (3), Dembiec (libero) oraz Piotrowski i Rajsner (5)
Lechia: Musiał (29), Neroj (1), Błoński (1), Rusin (17), Toma (8), Janus (5), Mihułka (libero) oraz Gutkowski (8) i Pigłowski (4)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved