Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Lechia nadal na czele, częstochowianie zamykają stawkę

I liga M: Lechia nadal na czele, częstochowianie zamykają stawkę

fot. Anna Musierowicz/KS Lechia

W dwudziestej kolejce ponownie nie obyło się bez niespodzianek. Takie miały miejsce w Kielcach oraz w Jaworznie, gdzie gospodarze pokonali wyżej notowanych rywali – odpowiednio nyską Stal i suwalski Ślepsk. Na czele tabeli nadal znajduje się Lechia, po ważne punkty sięgnęła Olimpia, a stawkę wciąż zamyka częstochowski AZS. 

Po ostatniej kolejce pozycję lidera utrzymała Lechia Tomaszów Mazowiecki, która odniosła zwycięstwo na trudnym terenie we Wrocławiu. Miejscowa Gwardia ambitnie walczyła, ale tylko w trzeciej odsłonie znalazła skuteczny sposób na to, by przeciwstawić się wicemistrzowi I ligi. W pozostałych setach lepiej zaprezentowali się podopieczni Bartłomieja Rebzdy, którzy wyjechali z Wrocławia z kompletem oczek. Dzięki ostatniej wygranej tomaszowianie utrzymali prowadzenie w I lidze, a ich przewaga nad drugim Krispolem wynosi dwa oczka. Za to beniaminek mimo porażki wciąż plasuje się na siódmej pozycji w stawce i ma sporą przewagę nad ósmym beniaminkiem z Jaworzna.



Miniony weekend udany był dla APP Krispolu Września, który na wyjeździe rozprawił się z Tauronem AZS-em Częstochowa. Podopieczni Piotra Łuki podjęli walkę ze zdecydowanie wyżej notowanym przeciwnikiem, ale umiejętności starczyło im na wygranie zaledwie jednego seta. Mają czego żałować, bowiem w dwóch partiach przegrali zaledwie dwupunktową różnicą. Jednak był to kolejny mecz, po którym nie mogli dopisać sobie punktów do ligowej tabeli. – Spodziewałem się, że będzie nerwowo i ciężko. Cieszymy się ze zwycięstwa na trudnym terenie. Mieliśmy dużo do stracenia. Wciąż patrzymy na tabelę z góry – skomentował trener wrześnian, Marian Kardas. Po ostatniej porażce akademicy wciąż więc zajmują ostatnie miejsce na zapleczu PlusLigi, a ich sytuacja jest coraz gorsza, bowiem do dziesiątego miejsca, które gwarantuje bezpieczne utrzymanie, tracą już siedem oczek. Natomiast drużyna prowadzona przez Mariana Kardasa wykorzystała potknięcia rywali z czołówki, awansując już na drugie miejsce w stawce.

Niespodziankę sprawił MCKiS Jaworzno, który przed własną publicznością zaskakująco gładko uporał się ze Ślepskiem Suwałki. O niemocy przyjezdnych najdobitniej świadczy fakt, że na przestrzeni całego meczu nie byli w stanie dotrzymać kroku beniaminkowi, co najwyżej zdołali dobrnąć do granicy 20 oczek w jednym secie. Z kolei gospodarze zagrali bardzo dobre zawody, zasłużenie podnosząc z parkietu komplet oczek. – Zagraliśmy bardzo konsekwentnie oraz dojrzale. Wykorzystaliśmy problemy przeciwnika. Widocznie na rywalach odbiła się gra w Pucharze Polski oraz długie podróże, a my popełniliśmy mało błędów i skutecznie zamknęliśmy mecz w trzech setach – podsumował na łamach mediów klubowych Bartosz Zieliński, libero drużyny z Jaworzna, która dzięki ostatniej wygranej wróciła na ósme miejsce w tabeli. Natomiast zespół prowadzony przez Mateusza Mielnika spadł na piątą lokatę.

Przed własną publicznością przełamali się siatkarze Olimpii Sulęcin, którzy zaskakująco gładko uporali się z KPS-em Siedlce. Problemy mieli tylko w premierowej odsłonie, w której musieli odrabiać straty. ale jak już ta sztuka im się udała, to w kolejnych odsłonach dyktowali warunki gry, nie pozwalając drużynie prowadzonej przez Witolda Chwastyniaka na powrót do Siedlec chociażby z jednym ugranym setem. – W końcu jest upragnione zwycięstwo, chociaż to też nie był mecz, w którym zagraliśmy jakieś superzawody. Nasza gra była dobra, ale liczymy na jeszcze lepszą. Mam nadzieję, że jest to dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami, które rozegramy we własnej hali – skomentował na antenie Radia Zachód Adrian Hunek, środkowy zespołu z Sulęcina. Po ostatniej wygranej podopieczni Łukasza Chajca przesunęli się na jedenaste miejsce, a do pozycji dającej bezpieczne utrzymanie tracą już tylko dwa oczka. Natomiast porażka sprawiła, że siedlczanie wypadli z czołowej ósemki, choć wciąż mają szansę na grę w play-off.

Siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała zrewanżowali się AGH AZS Kraków za porażkę z pierwszej rundy. Mimo że krakowska drużyna ambitnie walczyła, w drugim secie miała nawet piłkę setową, to jednak nie potrafiła tym razem skutecznie przeciwstawić się zespołowi prowadzonemu przez Pawła Gradowskiego. Bielszczanie bardzo skutecznie prezentowali się w końcówkach, co pozwoliło im odnieść zwycięstwo bez straty seta. – Drugi i trzeci set były bardzo wyrównane. Decydowały w nich niuanse. Zabrakło nam trochę doświadczenia. Uzyskiwaliśmy przewagę, grając dobrą zagrywką, ale niedokładności w ustawianiu bloku powodowały, że punkty zdobywał przeciwnik – zaznaczył Andrzej Kubacki, szkoleniowiec ekipy z Małopolski, dla której była to kolejna przegrana z rzędu. Obecnie AGH plasuje się na dwunastej pozycji i jest zagrożona walką o utrzymanie w I lidze w play-out. Natomiast zespół z Beskidów umocnił się w czołowej szóstce.

Lekki kryzys w lidze przeżywa Stal Nysa, która przegrała drugi mecz z rzędu ze zdecydowanie niżej notowanym przeciwnikiem. Tym razem na wyjeździe w pięciu setach musiała uznać wyższość Buskowianki Kielce. Już po trzech setach zanosiło się na niespodziankę, bo gospodarze prowadzili 2:1. Faworyci doprowadzili do tie-breaka, ale na nic więcej nie było ich stać. Musieli zadowolić się jednym punktem do ligowej tabeli, a dwa zostały w Kielcach. – Te punkty są dla nas bardzo cenne. Daliśmy z siebie wszystko, co najlepsze. Walczyliśmy do końca o każdą piłkę. Staraliśmy się grać mądrze i nie popełniać prostych błędów, co przyniosło skutek – powiedział na łamach klubowych mediów Mateusz Rećko, atakujący świętokrzyskiej ekipy, która awansowała na dziesiąte miejsce w tabeli, tracąc do ósmego MCKiS-u obecnie cztery oczka. Natomiast ekipa z Opolszczyzny spadła na czwarte miejsce w tabeli.

Za ciosem nie poszedł Mickiewicz Kluczbork, który tym razem nie wykorzystał atutu własnego parkietu. Po słabym meczu podopieczni Mariusza Łysiaka musieli uznać wyższość Exact Systems Norwida Częstochowa. Szczególnie jednostronny był premierowy set. Więcej walki było w dwóch kolejnych odsłonach, ale i tak drużyna prowadzona przez Radosława Panasa sięgnęła po pewne trzy punkty. – Dwa sety mieliśmy pod kontrolą. Chciałbym powiedzieć, że trzeci również przebiegał po naszej myśli, ale bym skłamał. Najważniejsze, że potrafiliśmy skutecznie dokończyć mecz i wywieźć z Kluczborka ważne punkty – ocenił libero Norwida, Kamil Dembiec. Dzięki wygranej częstochowska drużyna przesunęła się już na trzecie miejsce w tabeli, choć w czołówce jest spory ścisk. Natomiast beniaminek z Kluczborka spadł na trzynastą lokatę, która zmusza do rywalizacji o utrzymanie się na zapleczu PlusLigi.

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved