Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Krispol, Stal i Norwid nadal bez porażki we własnej hali

I liga M: Krispol, Stal i Norwid nadal bez porażki we własnej hali

Swoje twierdze w 9. kolejce obronili siatkarze APP Krispolu Września, Stali Nysa i Exact Systems Norwida Częstochowa. Pierwsze porażki we własnych halach odniosły natomiast drużyny z Suwałk i Siedlec. Po serii spotkań w środku tygodnia nastąpiły roszady wewnątrz tabeli, jednak niezmiennie na podium pozostają Lechia, Krispol i Stal, zaś stawkę zamyka Mickiewicz Kluczbork.

W pierwszym meczu 9. kolejki BBTS Bielsko-Biała odniósł wyjazdowe zwycięstwo. Gospodarz starcia – Ślepsk Suwałki nie pokazał się z najlepszej strony, co skrzętnie wykorzystali rywale. Ponownie bardzo dobry mecz zapisał na swoim koncie Oleg Krikun, który zdobył 16 punktów. 15 oczek dla BBTS-u zdobył Fiedor Suchacki. Dobry powrót do gry w szeregach Ślepska zaliczył Wojciech Winnik, jednak jego 17 punktów nie wystarczyło, by gospodarze doprowadzili do tie-breaka. Wtorkowy mecz zakończył się w czterech setach, a statuetka MVP powędrowała do Jarosława Macionczyka.Nie wiem, co było przyczyną tego, że graliśmy przez pierwsze dwa sety tak słabo, ale przegraliśmy je dosyć wyraźnie i wydaje mi się, że to było kluczem do zwycięstwa bielszczan – powiedział dla siatkarskaliga.tv Paweł Filipowicz. Niestety już w trakcie drugiego seta urazu stopy doznał wracający po kontuzji Tomasz Piotrowski.



AZS AGH Kraków nie zdołał sprawić niespodzianki we własnej hali. Krakowianie co prawda wygrali pierwszego seta z Lechią Tomaszów Mazowiecki, jednak przyjezdni w kolejnych odsłonach znacznie poprawili swoją grę. Lider I ligi mężczyzn już drugiego seta rozpoczął od prowadzenia 5:0 i tylko powiększał go w dalszej części. W drugiej i trzeciej odsłonie krakowianie starali się walczyć, ale przyjezdni szybko ponownie przejmowali inicjatywę. W żadnym z wygranych przez lechistów secie gospodarze nie zdołali przekroczyć bariery 20 punktów. Komplet oczek pozwolił Lechii utrzymać fotel lidera, zaś o miejsce niżej spadło AGH, które w dziewięciu meczach zgromadziło dziewięć punktów i do ósmego KPS-u traci 2. – Oba zespoły nie zaprezentowały jakiegoś superwidowiska, ale był to mecz walki. My w końcówkach nie potrafiliśmy rozwiązać łatwych sytuacji. Też sami sobie stwarzaliśmy problemy – powiedział na łamach strony I ligi Andrzej Kubacki, trener gospodarzy.

Po pięciu porażkach z rzędu przełamała się Olimpia Sulęcin. We własnej hali sulęcinianie pokonali UKS Mickiewicza Kluczbork. Beniaminek po raz kolejny schodził z boiska pokonany, tym razem nie zdobywając nawet seta. Kluczborczanie skutecznie postawili się rywalom dopiero w partii numer trzy, która jednak po walce na przewagi padła łupem gospodarzy. Trzy punkty sprawiły, że Olimpia z przedostatniego awansowała na 11. miejsce w tabeli. – Brakowało nam tego zwycięstwa u siebie, a jak nie z kluczborczanami, to z kim? Jestem pewien, że odczarowaliśmy troszeczkę naszą salę, będziemy tu wygrywać i zbierać cenne dla nas punkty. Cieszymy się bardzo – przyznał na antenie Radia Zachód Łukasz Chajec. – Zawsze ten trzeci set to jest taka gra nerwów. Wiadomo, że ma się już jakieś punkty na koncie i trzeba tego seta wytrzymać. Nam się to udało. To było bardzo ważne spotkanie dla nas – dodał Maciej Kordysz, MVP spotkania.

Niespodziankę sprawili siatkarze MCKiS-u Jaworzno, którzy jako pierwszy zespół w tym sezonie zdobyli siedlecką twierdzę. Mecz był bardzo wyrównany. Początki dwóch pierwszych setów należały do przyjezdnych, jednak gospodarze pomimo licznych błędów własnych odrabiali straty. Końcówki padały łupem przyjezdnych. W trzeciej odsłonie od początku to KPS pozostawał na prowadzeniu. Nie udało mu się utrzymać go do końca, a po długiej walce na przewagi lepszym zespołem okazał się beniaminek z Jaworzna, w którego szeregach wyróżniali się były zawodnik siedleckiej drużyny – Rafał Pawlak i Tomasz Pizuński, który został wybrany MVP. Komplet punktów dał awans MCKiS-owi o jedno miejsce w ligowej tabeli. Jaworznianie są teraz sąsiadami KPS-u, oba zespoły na swoim koncie mają 11 oczek.

Emocji nie zabrakło we Wrześni, gdzie APP Krispol podejmował Gwardię Wrocław. Wrocławianie prowadzili już 2:1, jednak nie udało im się złamać niepokonanych dotąd przed własną publicznością gospodarzy. Podopieczni Mariana Kardasa do końca walczyli i najpierw doprowadzili do tie-breaka, a następnie po walce wygrali w nim do 12. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został rozgrywający gospodarzy, Piotr Lipiński. W szeregach Krispolu dobre wejścia z ławki rezerwowych zaliczyli Adam Lorenc i Rafał Berwald. Najwięcej punktów (22) zdobył natomiast Mateusz Jóźwik. – Rywal wytrzymał bardziej nerwowo te ostatnie fragmenty pojedynku. Kondycyjnie oba zespoły były bardzo dobrze przygotowane, co pokazał tie-break, gdzie szły już naprawdę mocne ciosy. To nie były ataki, po prostu szły strzały na siatce. Obie drużyny chciały ten mecz wygrać. Mogę być zadowolony z tego, co pokazaliśmy. Zmiennicy zrobili robotę. Pierwsze szóstki dobrze się znały, wpadaliśmy na siebie. Trzeba było dokonywać zmian, my zacięliśmy się trochę na ataku – przyznał po meczu na łamach serwisu klubowego Gwardii Piotr Lebioda, trener przyjezdnych.

W Nysie spotkały się dwa zespoły z dwóch biegunów tabeli. Litości dla swojego byłego klubu nie mieli Bartosz Bućko, Moustapha M’Baye i Patryk Szczurek. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha rządzili i dzielili na boisku w pierwszej partii, w której częstochowski AZS zdobył zaledwie 10 punktów. W drugiej odsłonie Stal poszła za ciosem, prowadziła już 12:7, jednak wypuściła przewagę z rąk. Sytuację na swoją korzyść gospodarze rozstrzygnęli dopiero w końcówce. Akademicy nie zdołali postawić się rywalom w trzeciej odsłonie i cały mecz po nieco ponad godzinie padł łupem gospodarzy. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany Patryk Szczurek. Najwięcej punktów dla Stali – 19 zdobył wracający po kontuzji Łukasz Kaczorowski. W szeregach Tauron AZS-u Częstochowa dwucyfrowy wynik jako jedyny osiągnął Mateusz Piotrowski (13 punktów). Stal utrzymała swoją pozycję w tabeli, zaś akademicy powrócili na przedostatnią lokatę.

Również w trzech setach swój mecz zakończyli siatkarze Exact Systems Norwida Częstochowa. Częstochowianie, podobnie jak Stal utrzymali passę zwycięstw przed własną publicznością. Podopieczni Radosława Panasa ani przez moment nie dali dojść do głosu siatkarzom Buskowianki Kielce, odnosząc pewne zwycięstwo 3:0. Triumf ten pozwolił częstochowianom awansować na czwarte miejsce w tabeli. Norwid do wicelidera traci już tylko trzy punkty. – Nie byliśmy w Częstochowie, zostaliśmy chyba przed halą w Kielcach i dalej czekaliśmy na autokar. Tak to się niestety zakończyło i taki był wynik. Szkoda tego meczu, bo spokojnie mogliśmy powalczyć o jakieś punkty, niestety nie udało się. Częstochowska drużyna też nie prezentowała wysokiej siatkówki, mają część młodych zawodników. Mogło być naprawdę fajne spotkanie, ale moi chłopcy nie pokazali dobrej siatkówki – nie ukrywał po meczu Mateusz Grabda, trener kieleckiego zespołu.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved