Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Krispol liderem, przełamanie Mickiewicza, pierwsza zmiana trenera

I liga M: Krispol liderem, przełamanie Mickiewicza, pierwsza zmiana trenera

fot. Gwardia Wrocław

W meczu na szczycie I ligi w miniony weekend Stal AZS PWSZ Nysa pokonała APP Krispol Września, który utrzymał pozycję lidera. Derby Częstochowy wygrał Norwid, a Sinan Tanik nie poprowadzi już AZS-u. Po pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach sięgnął Mickiewicz. Niespodziankę sprawiła AGH, która ograła Gwardię, a lekką zadyszkę ma Lechia, która przegrała drugi mecz z rzędu.

Jedenastą kolejkę zainaugurowały derby Częstochowy, które były transmitowane w telewizji. Emocji w nich nie brakowało, a początkowo zanosiło się nawet na niespodziankę. Wszystko dlatego, że niżej notowany Tauron AZS prowadził już 2:1, ale nie zdołał przypieczętować wygranej. Jednak Exact Systems Norwid w czwartej odsłonie poprawił swoją grę. Najpierw doprowadził do tie-breaka, a następnie jego również rozstrzygnął na swoją korzyść. Podtrzymał więc zwycięską serię, choć stracił jeden punkt. – Rywale zagrali to, czego się spodziewaliśmy. To nasza gra nie wyglądała na tyle dobrze. Gdybyśmy zagrali 25% więcej tego, co graliśmy w poprzednich meczach, to spotkanie to zakończyłoby się dużo szybciej – skomentował libero Norwida, Kamil Dembiec. Po ostatniej wygranej podopieczni Radosława Panasa awansowali już na trzecie miejsce w stawce, za to akademicy niezmiennie plasują się na przedostatnim miejscu w tabeli, a ostatnia porażka zaowocowała zwolnieniem trenera – Sinana Tanika.



Do niespodzianki doszło w Krakowie, gdzie miejscowa AGH pokonała wyżej notowaną Gwardię Wrocław. Mimo że po dwóch setach na świetlnej tablicy widniał remis, to w dwóch kolejnych lepiej spisali się gospodarze, którzy w ten sposób przełamali passę porażek. Dla dolnośląskiej ekipy było to trzecie przegrane starcie w hali przeciwnika w tym sezonie. – Popełnialiśmy dużo błędów w ataku i na przyjęciu. Przydarzały nam się pomyłki w komunikacji na boisku. Traciliśmy mnóstwo głupich piłek, co wcześniej nam się nie zdarzało. Nasza gra nie funkcjonowała jak należy, a rywale musieli się odblokować. Zrobili to na nas – powiedział w mediach klubowych atakujący Gwardii, Michał Superlak. Porażka sprawiła, że spadła ona na szóste miejsce w tabeli, natomiast AGH wysłała sygnał, że zamierza walczyć o ósemkę, choć na razie plasuje się dopiero na jedenastej pozycji.

Najciekawiej w jedenastej kolejce było w Nysie, gdzie doszło do starcia na szczycie, bowiem miejscowa Stal AZS PWSZ podejmowała APP Krispol Września. Emocji i zwrotów akcji nie brakowało. Początkowo podopieczni Mariana Kardasa prowadzili 2:1, ale nie zdołali postawić kropki nad ani w czwartym, ani w piątym secie. Ambitnie grający gospodarze doprowadzili do tie-breaka, a następnie on też padł ich łupem. Nie zdołali jednak przeskoczyć ostatniego rywala w tabeli. Ekipa z Wielkopolski utrzymała pozycję lidera, ale ma tylko punkt przewagi nad podopiecznymi Krzysztofa Stelmacha. Oni jednak sygnalizują zwyżkę formy i wysyłają sygnał rywalom, że chcą walczyć o czołowe lokaty, odprawiając z kwitkiem w ciągu kilku dni dwóch liderów I ligi.

Lekką zadyszkę złapała Lechia Tomaszów Mazowiecki, która doznała trzeciej porażki w krótkim odstępie czasu. Tym razem na wyjeździe nie sprostała Ślepskowi Suwałki. Podopieczni Bartłomieja Rebzdy zagrali bez Tomasza Bonisławskiego i Bartłomieja Neroja, ale i tak w dwóch pierwszych setach postraszyli gospodarzy. Zabrakło im zimnej krwi w końcówkach. Ją mieli suwałczanie, którzy w trzeciej partii poszli za ciosem, sięgając po komplet punktów. – W końcówkach ręka nam nie zadrżała. Bardzo dobrze zagraliśmy też zagrywką oraz wykorzystaliśmy braki podstawowych zawodników w składzie rywali. Dwa pierwsze sety były nerwowe, ale w trzecim pokazaliśmy swoją siatkówkę – ocenił na łamach SiatkarskaLiga TV Kamil Skrzypkowski, przyjmujący suwalskiej ekipy. Dzięki wygranej podopieczni Mateusza Mielnika awansowali na piąte miejsce w tabeli, natomiast wicemistrzowie I ligi spadli na czwartą lokatę.

Coraz lepiej w I lidze radzi sobie Buskowianka Kielce, która odniosła bardzo ważne zwycięstwo w Sulęcinie, chociaż początek meczu na to nie wskazywał. Mimo że gospodarze zagrali bez Macieja Kordysza, to wygrali premierową odsłonę. Coś w ich grze pękło w drugiej partii. Skrzętnie wykorzystali to przyjezdni, którzy złapali wiatr w żagle, wywożąc z województwa lubuskiego trzy cenne oczka. – Posypaliśmy się w drugim secie. Straciliśmy kilka punktów z rzędu, a jednocześnie wiarę w to, że możemy wygrać mecz u siebie. Ci chłopcy muszą pokazać, że mają charakter, a w pewnych momentach mi tego brakowało – ocenił na antenie Radia Zachód Łukasz Chajec, szkoleniowiec Olimpii, która niezmiennie od pewnego czasu plasuje się na dwunastej pozycji, za to kielczanie pną się w górę tabeli, obecnie znajdując się na dziewiątej pozycji.

Każda zła passa kiedyś się kończy, o czym w miniony weekend przekonali się siatkarze Mickiewicza Kluczbork, którzy we własnej hali odnieśli pierwsze zwycięstwo w I lidze. Podopieczni Mariusza Łysiaka pokonali MCKiS Jaworzno. Dwa pierwsze sety kończyły się walką na przewagi, ale po nich na świetlnej tablicy był remis. Zanosiło się na kolejne emocje, ale w dwóch następnych setach goście pękli jako pierwsi, przez co do Jaworzna wrócili bez punktów. – Po raz pierwszy w sezonie zagraliśmy na równym poziomie przez cały mecz, unikając dłuższych przestojów. Chwilę pocieszymy się z tego zwycięstwa, ale nie za długo, bo przed nami kolejne mecze – zaznaczył na łamach nto.pl środkowy zespołu z Kluczborka, Konrad Mucha. Mimo wygranej beniaminek nie opuścił jeszcze ostatniego miejsca w tabeli, ale ma już tylko punkt straty do AZS-u. Natomiast MCKiS utrzymał pozycję w czołowej ósemce.

Jedenastą kolejkę zakończyło niedzielne starcie w Siedlcach, gdzie KPS zmierzył się z BBTS-em Bielsko-Biała. Mimo że podopieczni Witolda Chwastyniaka jednego z setów wygrali do 16, to po meczu nie byli w radosnych nastrojach. Wszystko dlatego, że trzy pozostałe odsłony przegrywali w końcówkach. Nie udało więc im się obronić siedleckiej twierdzy, w której ponieśli drugą porażkę w tym sezonie. Za to drużynę prowadzoną przez Pawła Gradowskiego do sukcesu poprowadził Olek Krikun, który zapisał na swoim koncie 28 punktów. Ekipa z Beskidów sięgnęła po trzy oczka, które pozwoliły jej utrzymać siódme miejsce w tabeli, choć do szóstej Gwardii traci tylko dwa punkty. Natomiast KPS znajduje się w drugiej części tabeli, w której panuje spory ścisk.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved