Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: KPS Siedlce nowym liderem

I liga M: KPS Siedlce nowym liderem

W dziewiątej serii gier I ligi mężczyzn pauzował Ślepsk Suwałki, szansę na fotel lidera wykorzystał KPS Siedlce, który pokonał we własnej hali SMS PZPS Spała 3:0 i zrównał się punktami ze Ślepskiem. Kolejny przegrany mecz w tie-breaku w tym sezonie ma za sobą Exact Systems Norwid Częstochowa, który okazał się gorszy od Krispolu Września. W pięciu rozegranych meczach trzykrotnie triumfowali goście, dwukrotnie spotkania kończyły się tie-breakami, a trzykrotnie wynikami 3:0.

Siatkarze KPS-u Siedlce odnieśli kolejne ligowe zwycięstwo z rzędu bez straty seta. Tym razem podopieczni Witolda Chwastyniaka uporali się przed własną publicznością z SMS-em PZPS Spała. Goście postawili jednak twarde warunki, ponieważ w każdym z setów dzielnie walczyli, przekraczając barierę dwudziestu punktów. Najwięcej emocji kibicom dostarczyła trzecia odsłona, która zakończyła się grą na przewagi. Siatkarze ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego nie wykorzystali szansy przedłużenia tego pojedynku i przegrali ostatecznie 27:25. Siedlczanie mają obecnie tyle samo oczek co Ślepsk Suwałki, ale dzięki lepszemu bilansowi setów awansowali na pierwsze miejsce w tabeli.



Takim samym wynikiem zakończył się mecz Stali AZS Nysa z AGH Kraków. Był to pojedynek drużyn, które w poprzedniej kolejce nie zdobyły żadnych punktów, a więc jedni i drudzy liczyli na przełamanie. W tabeli znacznie wyżej plasuje się Stal i to ona była faworytem tej konfrontacji, co z resztą było widać na parkiecie. Goście tylko momentami nawiązywali walkę w tym meczu, a najbardziej wyrównany był trzeci set, który zakończył się zwycięstwem AZS-u 25:23. Dla ekipy z Nysy było to już siódme ligowe zwycięstwo, podczas gdy siatkarze z grodu Kraka odnieśli piątą porażkę. – Jak na skład, który mają, to grają słabo – stwierdził szkoleniowiec Stali, Janusz Bułkowski. – Nie wiem, jaki jest tego powód, ale wcześniej gładko przegrali u siebie z KPS-em Siedlce, a teraz w równie kiepskim stylu ulegli nam – zakończył trener Stali.

Jeszcze jedna rywalizacja skończyła się rezultatem 3:0, a miało to miejsce w starciu Victorii Wałbrzych z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Taki wynik nie może jednak nikogo dziwić, bowiem wałbrzyszanie są na ten moment zdecydowanie najsłabszą ekipą na zapleczu PlusLigi i zajmują ostatnie miejsce, będąc wciąż bez ligowego zwycięstwa. Zawiercianie pozwolili gospodarzom na nawiązanie walki i przekroczenie bariery dwudziestu punktów tylko w pierwszym secie. W pozostałych dwóch partiach uwidoczniła się mocna przewaga Warty, zwłaszcza w drugiej odsłonie zakończonej wynikiem 25:13.

Niesamowicie wyrównany pojedynek, z wyjątkiem jednego seta, odbył się w Sanoku, gdzie TSV mierzył się z SKS-em Hajnówka. Przed tym spotkaniem siatkarze z Sanoka mieli oczko więcej w tabeli niż hajnowianie. Pierwszego seta na przewagi wygrali goście (27:25), którzy poszli za ciosem i triumfowali także w drugiej odsłonie (25:22). Dopiero wtedy do głosu doszli miejscowi, odrabiając straty w trzeciej partii (25:22). Czwarty set potoczył się bez historii i zupełnie nie pasował do krajobrazu tego widowiska, ponieważ zakończył się bardzo wysokim rezultatem 25:12 dla TSV. W tie-breaku wszystko jednak wróciło do normy i kibice znowu mogli oglądać wymianę ciosów. Ostatecznie po niesamowitych emocjach SKS wygrał 20:18 i cały mecz 3:2, co oznacza, że w tabeli ma tyle samo punktów co ekipa z Sanoka. – Jesteśmy rozczarowani wynikiem tego spotkania, nie potrafiliśmy wykorzystać atutu własnej hali, przegrana ta komplikuje naszą sytuację w tabeli. Mamy przed sobą jeszcze dużo meczów, w spotkaniu rewanżowym będziemy chcieli zrewanżować się naszym rywalom. Po dobrym meczu z AGH drużyna zmieniła oblicze, po czterech wygranych meczach przegraliśmy spotkanie z SKS-em – powiedział trener gospodarzy, Krzysztof Frączek.

W Częstochowie rozstrzygnięcie także zapadło w tie-breaku, gdzie Exact Systems Norwid podejmował Krispol Września. Dla częstochowian był to pierwszy z czterech ligowych spotkań we własnej hali, jakie czekają podopiecznych Radosława Panasa. Patrząc tylko na tabelę i dorobek punktowy obu drużyn – faworytem z pewnością byli wrześnianie, ale Norwid w tym sezonie nie boi się nikogo. Co prawda pierwszego seta wygrali przyjezdni, ale kolejne dwa padły łupem gospodarzy. Wówczas w szeregach Exactu Systems wróciły stare koszmary i zespół ten kolejny raz nie umiał postawić kropki nad i. Do remisu doprowadzili siatkarze Krispolu, którzy w tie-breaku nie dali większych szans drużynie spod Jasnej Góry.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved