Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Już tylko dwa zespoły bez straconego punktu

I liga M: Już tylko dwa zespoły bez straconego punktu

W trzeciej kolejce I ligi mężczyzn obyło się bez wielkich niespodzianek. W meczu na szczycie Aluron Virtu Warta Zawiercie musiał uznać wyższość Ślepska Suwałki. Punktu w lidze nie stracił też KPS Siedlce, który ograł beniaminka z Sanoka. Po pierwsze zwycięstwo sięgnęli gracze Norwida Częstochowa, a z trzech oczek mogli cieszyć się też siatkarze z Krakowa i Wrześni. Pauzował zespół Stali AZS PWSZ Nysa.

W meczu na szczycie siatkarze Ślepska Suwałki pokonali Aluron Virtu Wartę Zawiercie. Kluczowa dla losów meczu okazała się druga partia, w której podopieczni Dominika Kwapisiewicza mieli piłki setowe w górze, ale ich nie wykorzystali i nie objęli prowadzenia w meczu 2:0. Wówczas goście złapali wiatr w żagle i nie oddali już inicjatywy do końca spotkania. W wielu momentach meczu dochodziło do spięć pod siatką, ale gospodarzom brakowało skuteczności w ataku. Tą mieli suwalczanie, których do sukcesu poprowadził Karol Rawiak. – To była piękna, męska siatkówka. Na boisku iskrzyło od pierwszej do ostatniej piłki. Mi się to bardzo podobało – skomentował na łamach iTV Zawiercie szkoleniowiec suwalskiej ekipy, Dimitrij Skoryj, która zachowała pozycję lidera. Natomiast zawiercianie spadli na piątą pozycję w tabeli.



Miano niepokonanych we własnej hali zachowali siatkarze APP Krispolu Września, którzy odprawili z kwitkiem uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Spały. Mimo że młodzi adepci siatkówki nie urwali ekipie z Wielkopolski nawet seta, to nie byli dla niej łatwym przeciwnikiem. Szczególnie mogą żałować porażki w drugiej odsłonie, w której prowadzili 13:9. Ewidentnie zabrakło im jeszcze doświadczenia i ogrania, które zdobywali będą w trakcie trwania I-ligowych rozgrywek. – Mieliśmy małe przestoje w grze, ale zachowaliśmy zimną głowę w końcówkach setów. Nie było mowy o lekceważeniu przeciwnika – podkreślił środkowy APP Krispolu Września, Bartosz Schmidt. Dzięki temu podopieczni Sławomira Gerymskiego przesunęli się do czołówki, natomiast uczniowie SMS-u znajdują się w dolnych rejonach tabeli.

Do trzech razy sztuka – ta maksyma doskonale sprawdziła się w kontekście Exactu Systems Norwida Częstochowa, który w trzecim meczu odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo. Beniaminek pokonał bez straty seta Victorię PWSZ Wałbrzych. Drużyna prowadzona przez Przemysława Michalczyka tylko krótkimi fragmentami była w stanie nawiązać wyrównaną walkę z gospodarzami. – Zwycięstwo daje nam dużo radości. Po takim meczu na pewno poczujemy się silniejsi. Mamy prawo z optymizmem czekać na kolejne mecze – skomentował na łamach „Gazety Wyborczej” przyjmujący beniaminka, Adam Smolarczyk, który na spółkę z Damianem Kogutem poprowadził częstochowski zespół do pierwszej wygranej w lidze. Dzięki niej podopieczni Radosława Panasa awansowali na siódmą pozycję w tabeli, a tuż za ich plecami plasuje się ich ostatni przeciwnik, który ma do nich dwa oczka straty.

Przymusowa pauza w rozgrywkach nie wybiła z uderzenia zawodników KPS-u Siedlce, którzy po raz drugi nie stracili nawet seta, tym razem w starciu z rywalami z Sanoka. Podopieczni Krzysztofa Frączka dobrze rozpoczęli spotkanie, ale okazało się, że były to dla nich tylko miłe złego początki, bo już w końcówce premierowej odsłony oddali inicjatywę na boisku, nie potrafiąc w kolejnych partiach dotrzymać kroku gospodarzom. Nie znaleźli też skutecznej recepty na powstrzymanie Jakuba Buckiego, który zdobył ponad 20 oczek dla siedleckiego zespołu. Ponadto KPS do sukcesu poprowadził Bartosz Zrajkowski, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Po tej wygranej drużyna prowadzona przez Witolda Chwastyniaka awansowała do czołówki, zostając jedyną ekipą w zestawieniu, która nie straciła jeszcze ani jednego seta. Z kolei sytuacja TSV jest mało ciekawa, ponieważ z zaledwie jednym punktem na koncie plasuje się w dolnych rejonach tabeli.

Pewien niedosyt mogą odczuwać gracze SKS-u Hajnówka, którzy przed własną publicznością byli blisko utarcia nosa kolejnemu faworytowi, czyli tym razem AGH Kraków. Nie wykorzystali jednak okazji w trzecim secie, by objąć prowadzenie w meczu 2:1. Zabrakło im zimnej krwi w końcówce, a przegrana 26:28 podcięła im nieco skrzydła. Z kolei podopieczni Andrzeja Kubackiego w czwartym secie poszli za ciosem i postawili kropkę nad i, wywożąc komplet oczek z trudnego terenu. Do sukcesu poprowadził ich Arkadiusz Żakieta, który zapisał na swoim koncie 22 oczka, a dzięki zwycięstwu ekipa z Małopolski wciąż może poszczycić się mianem niepokonanego zespołu w I lidze. W zdecydowanie gorszej sytuacji jest beniaminek z Podlasia, który zamyka ligową stawkę z zaledwie jednym oczkiem na koncie.

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved