Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Faworyci lepsi w spotkaniach 22. kolejki

I liga M: Faworyci lepsi w spotkaniach 22. kolejki

fot. LUMIKA Anna Klepaczko

W 22. kolejce wszystkie mecze rozstrzygnęły się w maksymalnie czterech setach. Żadna z niżej notowanych ekip nie pokusiła się o sprawienie niespodzianki. Większość pojedynków wygrywali faworyci, jednie Mickiewicz Kluczbork i Norwid Częstochowa wygrali na wyjeździe. Na czele tabeli bez zmian – Stal prowadzi przed BBTS-em i Politechniką. Na dwóch ostatnich miejscach pozostają Chrobry i SMS.

Otwarcie 22. kolejki odbyło się w Strzelcach Opolskich. Beniaminek podejmował Mickiewicza Kluczbork. Spotkanie nie stało na zbyt wysokim poziomie. Szczególnie gospodarze popełniali bardzo wiele błędów. ZAKSA miała swoje szanse na zdobycie punktów, ale nie wykorzystała ich i ostatecznie przegrała 1:3. Niestety podczas tego meczu kontuzji doznał przyjmujący Artur Pasiński. Najrówniejszy mecz rozegrał Dawid Bułkowski, który zdobył 16 punktów a najczęściej blokował Konrad Mucha (6 bloków i 7 skutecznych ataków). Najlepszym zawodnikiem meczu uznano jednak Rafała Pawlaka, który zdobył 10 punktów (25% skuteczności). – W meczu z ZAKSĄ każdego seta, nie licząc czwartego, zaczynaliśmy źle. Popełnialiśmy mnóstwo błędów zarówno na zagrywce, jak i w ataku. Wpadło nam kilka piłek w obronie. Zagraliśmy jeden ze słabszych meczów w całym sezonie. Jak myślimy o walce w play-off, to musimy wrócić do naszej dobrej gry – przyznał Kacper Wasilewski.



Przełamać niemoc udało się KFC Gwardii Wrocław. W pierwszych dwóch setach wrocławianie bez większych problemów wygrywali do 20 i 21. W trzecim secie gra gospodarzy zacięła się, mimo wejścia zmienników Gwardia przegrała do 19. Lechistom mimo dobrej gry Karola Rawiaka (16 punktów, 52% skuteczności) i Pawła Stabrawy (14 punktów, 44% skuteczności) nie udało się urwać punktów gospodarzom. Czwarty set toczył się pod dyktando gospodarzy, którzy dzięki zdobyciu kompletu punktów awansowali na 6. miejsce a Lechia z czwartego spadła na siódme. – Nie ma łatwych przeciwników. Spodziewaliśmy się, że będzie to trudny mecz. Na szczęście dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne i dobrze graliśmy na zagrywce. Cieszymy się ze zdobycia tych trzech punktów, tym bardziej, że pokonaliśmy przeciwnika, który walczy z nami o grę w play-off – skomentował w rozmowie z mediami klubowymi zdobywca 14 punktów Krzysztof Gibek. MVP pojedynku wybrano Błażeja Szymeczko.

LUK Politechnika Lublin skutecznie zrewanżowała się AGH Kraków. Chociaż lublinianie wygrali bez straty seta, nie przyszło im to aż tak łatwo. Najwięcej emocji i sportowej walki było w pierwszym secie, w którym beniaminek triumfował dopiero 30:28. W dwóch kolejnych odsłonach krakowianie nie zdołali przekroczyć bariery dwudziestu punktów, ale również w nich kibice byli świadkami ciekawych akcji. Najczęściej dla gospodarzy punktował Damian Wierzbicki (21), jednak nagroda MVP powędrowała do Sławomira Stolca. Przyjmujący zdobył 18 punktów, wszystkie atakiem przy 78% skuteczności. W szeregach krakowian najlepiej zagrał Daniel Gąsior. Atakujący zapisał na swoim koncie 17 punktów (52% skuteczności). – Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Wynik poza pierwszym setem może świadczyć o tym, że było to gładkie spotkanie. W rzeczywistości musieliśmy mocno się napracować, żeby zwyciężyć. Cieszę się, że po moich zawodnikach widać było, iż są bardzo zdeterminowani, aby ten pojedynek wygrać – powiedział Maciej Kołodziejczyk.

Powtórzyć wyniku z pierwszej części sezonu nie udało się KPS-owi Siedlce. Podopieczni trenera Grabdy bardzo słabo zagrali pierwsze dwa sety w Bielsku-Białej. BBTS dyktował warunki na boisku i wygrał bardzo wyraźnie do 14 i 16. Emocje pojawiły się dopiero w partii numer trzy. Trener gospodarzy wprowadził kilku zmienników, nie przeszkodziło to bielszczanom wygrać, choć dopiero po walce na przewagi. Siatkarze z Bielska-Białej dopisali do swojego konta kolejne trzy punkty i tym samym utrzymali się na pozycji wicelidera tabeli I ligi mężczyzn. Goście nie ustrzegli się prostych błędów, mieli problemy z przebiciem się przez blok BBTS-u. Gospodarze po raz kolejny zapisali na swoim koncie kilkanaście (12) punktów w tym elemencie. W sobotnim meczu w drużynie z Bielska-Białej nie było wyraźnego lidera. Nagrodę MVP odebrał środkowy Adrian Hunek, który zdobył 9 punktów, z czego aż 5 blokiem. Dla siedlczan najczęściej punktował Mikołaj Sawicki (13 punktów, 52% skuteczności w ataku).

Mimo starań Chrobry Głogów nie zdołał wywieźć nawet punktu z Nysy. Stal wygrała wyraźnie dwa pierwsze sety, ale nie zdołała zamknąć meczu w trzech setach. Trzecia odsłona po ciekawej walce padła łupem beniaminka. Podopieczni trenera Walencieja nie zdołali jednak pójść za ciosem i ostatecznie przegrali 1:3. Tym samym głogowianie pozostali na przedostatnim miejscu w tabeli a ich strata do KPS-u wynosi cztery punkty. – Na początku dobrze weszliśmy w mecz, potem wkradło się lekkie rozluźnienie. Wykorzystał to nasz przeciwnik w trzecim secie, choć pod jego koniec mieliśmy jeszcze szansę na 3:0. Wynik przypieczętowaliśmy w czwartym secie i mamy trzy punkty – podsumował na łamach portalu nysa.naszemiasto.pl MVP meczu, Łukasz Łapszyński. Przyjmujący zagrał bardzo dobre spotkanie, zdobył aż 27 punktów. Siatkarz czterokrotnie punktował w polu zagrywki, dwukrotnie zablokował atak rywala a sam punktował z 60% skutecznością.

Również w Spale nie było niespodzianki. SMS jedynie w pierwszym secie starał się prowadzić wyrównaną walkę z Exact Systems Norwidem Częstochowa. W pozostałych dwóch gospodarze byli zaledwie tłem dla częstochowian, którzy bardzo dobrze prezentowali się w ataku. Norwid punktował z niemal 62% skutecznością. Najwięcej oczek dla gości zdobył Damian Kogut (16, 70% skuteczności), jednak nagroda MVP powędrowała do innego przyjmującego – Kamila Kosiby, który zapisał na swoim koncie 10 punktów (55% skuteczności). W SMS-ie jedynie Przemysław Kupka miał duwcyfrowy dorobek (15 oczek, 48% skuteczności). – Współpraca blok-obrona i skuteczny kontratak powodowały, że nasza przewaga nad przeciwnikiem rosła. W każdym secie kilka krótkich serii wystarczało do zbudowania bezpiecznej przewagi. Tylko w pierwszym secie musieliśmy się napracować na końcowy sukces. W kolejnych partiach znacznie ograniczyliśmy ilość błędów własnych, co spowodowało, że grało nam się dużo łatwiej – skomentował na łamach strony klubowej Piotr Lebioda.

Na zakończenie tej kolejki APP Krispol Września podejmował MCKiS Jaworzno. Spotkanie miało bardzo ciekawy przebieg, w każdym secie o zwycięstwie decydowała końcówka. Ostatecznie po czterech partiach komplet oczek na swoje konto dopisali gospodarze. Bardzo dobry mecz rozegrali środkowi Krispolu. Mateusz Zawalski zdobył aż 18 punktów (3 zagrywką, 2 blokiem i 13 atakiem przy niemal 93% skuteczności) a Wojciech Kaźmierczak dołożył do dorobku drużyny 12 oczek (8 atakiem przy niemal 73% skuteczności i 4 blokiem) i został uznany MVP. Najwięcej punktów dla wrześnian zdobył Adam Lorenc – 25 (51% skuteczności). W szeregach MCKiS-u najczęściej punktowali natomiast Kamil Dębski (16 punktów, 63% skuteczności) i Tomasz Pizuński (13 punktów, 46% skuteczności). Jaworznianie pozostają na 9. miejscu ze stratą czterech punktów do ósmego AGH a Krispol awansował na 5. lokatę, jednak ma tyle samo punktów co szósty i siódmy zespół w tabeli.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved