Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Derby Częstochowy otworzą 11. kolejkę

I liga M: Derby Częstochowy otworzą 11. kolejkę

fot. Gwardia Wrocław

Coraz większymi krokami nadchodzi półmetek fazy zasadniczej I ligi mężczyzn. W 11. serii spotkań kibice będą świadkami między innymi derbów Częstochowy, w których Norwid podejmie AZS. Emocji z pewnością nie zabranie w Nysie, gdzie wicelider zagra z obecnym liderem tabeli. W hali w Kluczborku spotkają się dwa beniaminki – Mickiewicz po raz kolejny stanie do walki o pierwsze zwycięstwo, a tym razem jego przeciwnikiem będzie MCKiS Jaworzno.

Początkiem 11. kolejki będzie spotkanie derbowe. W częstochowskim środowisku siatkarskim wciąż ten mecz ma wyjątkowe znaczenie. Sportowo jednak najbliższe starcie przy ulicy Jasnogórskiej ma wyraźnego faworyta. Exact Systems Norwid ostatni raz doznał porażki 13 października, do lidera rozgrywek traci tylko trzy punkty, a we własnej hali pokonał nawet Stal Nysa. W zupełnie innej sytuacji znajdują się akademicy. Podopieczni Sinana Tanika z sześcioma oczkami plasują się na przedostatnim miejscu. Do tej pory wygrali tylko dwa razy – na inaugurację z Mickiewiczem oraz z AGH – oba we własnej hali. W minionym sezonie pierwsze derby Norwid wygrał 3:2. – Nie można lekceważyć przeciwnika, nawet z ostatniego miejsca. To jest wyrównana liga. To, że jednym idzie na razie gorzej, nie oznacza, że cały sezon będzie tak szło i będą przegrywać każdy mecz. Nie możemy się podłożyć – zaznaczył środkowy Norwida, Łukasz Usowicz.



Sobotnią serię meczów otworzy pojedynek AZS AGH Kraków z Gwardią Wrocław. Krakowianie nie mają dobrej passy. Słaby mecz przeciwko częstochowskiemu AZS-owi i przegrane po walce z Lechią i Krispolem sprawiły, że AGH spadło na 11. miejsce. Gwardii w ostatnim czasie również przydarzyły się porażki, jednak wrocławianie wciąż pozostają w górnej części tabeli. Dodatkowo w sobotę wyraźnie pokonali Mickiewicza Kluczbork. Beniaminek będzie trudnym przeciwnikiem do przełamania serii porażek przez AGH, jednak krakowianie pokazali, że potrafią wykorzystać atut własnej hali. Czy zdołają w niej przełamać gwardzistów? Wrocławianie z pewnością nie odpuszczą, bowiem przy dobrym układzie wyników innych meczów mają szansę nawet na awans na 2. miejsce.

Ciekawie powinno być w Sulęcinie, gdzie STS Olimpia podejmie Buskowiankę Kielce. Kielczanie grają falami, dobre mecze przeplatając bardzo słabymi. Zdarzają im się przestoje, przez co obecnie zajmują 10. miejsce, jednak mają tylko jeden punkt przewagi nad 12. w tabeli Olimpią. W ostatniej kolejce Buskowianka wygrała 3:2 z KPS-em Siedlce, ale prowadziła już 2:0, czego nie wykorzystała. Zmorą Olimpii Sulęcin jest oddawanie inicjatywy przeciwnikom. Tydzień temu sulęcinianie nie zdołali wygrać nawet seta z MCKiS-em Jaworzno. – Mieliśmy piłki po swojej stronie. W końcówce mieliśmy nawet piłkę setową, ale jej nie wykorzystaliśmy. Mamy czego żałować, bo drugi i trzeci set pokazały, że mogliśmy w Jaworznie walczyć o punkty – przyznał po tamtym meczu w rozmowie z telewizją klubową MCKiS-u Adrian Hunek. Ostatni mecz we własnej hali sulęcinianie wygrali 3:0.

Dużo walki na wysokim poziomie będzie w Nysie. Stal po kilku dniach liderowania I lidze została pozbawiona tego miejsca przez APP Krispol Wrześnię. Po bezpośrednim starciu tych drużyn w czołówce ponownie może dojść do roszad. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha mają na swoim koncie dwie porażki – z Norwidem Częstochowa i BBTS-em Bielsko-Biała. Wciąż jednak pozostają niepokonani we własnej hali. Lider I ligi natomiast swoją jedyną porażkę poniósł w Jaworznie 13 października. Od tamtej pory mimo momentami gorszej dyspozycji Krispol kroczy w lidze od zwycięstwa do zwycięstwa. Podopieczni Mariana Kardasa skutecznie wykorzystują decydujące piłki, co pozwoliło im do tej pory zgromadzić 25 punktów. Gospodarze najbliższego starcia mają ich na swoim koncie 23. Trudno wskazać faworyta tego meczu. Stal co prawda w ostatniej kolejce wyraźnie wygrała z Lechią i AZS-em, ale nie tak dawno przegrała również 1:3 z BBTS-em. Krispol natomiast przerwał serię tomaszowian, 3:2 pokonał Gwardię, a we wtorek nie stracił seta z AGH. Już w środę oba zespoły grały w Pucharze Polski, jednak w obu wypadkach szansę gry mieli zmiennicy. Wrześnianie przegrali w Sieradzu, zaś Stal wygrała z BBTS-em II Bielsko-Biała.

Mająca w ostatnim czasie słabszy okres gry Lechia Tomaszów Mazowiecki pojedzie w tej kolejce do Suwałk. Lechiści po przerwaniu swojej serii zwycięstw porażką 1:3 z Krispolem, kilka dni później wygrali co prawda z AGH Kraków, ale już tydzień temu nie zdobyli nawet seta we własnej hali. Sprawiło to, że tomaszowianie spadli na 3. lokatę. W kratkę gra również Ślepsk, który wyraźnie wygrane mecze przeplata porażkami, przez co z 19 punktami plasuje się obecnie na 6. miejscu. Obie drużyny w środę wygrały swoje pojedynki w Pucharze Polski – Lechia bardzo wyraźnie pokonała Konspol Słupca, natomiast podopieczni Mateusza Mielnika 3:1 wygrali w Grudziądzu.

W sobotę mecz między sobą rozegrają również beniaminki z Kluczborka i Jaworzna. Mickiewicz mimo prezentowania coraz lepszej gry wciąż nie potrafi przełamać serii porażek. Siatkarze z Kluczborka niezmiennie zajmują ostatnie miejsce w tabeli, tracąc 3 punkty do drugiego od końca AZS-u. Beniaminek z Jaworzna prezentuje się znacznie lepiej. MCKiS potrafił skutecznie postawić się faworytom, jednak jego gra nie jest ustabilizowana. Nie przeszkadza to jaworznianom plasować się na 8. miejscu z dorobkiem 14 punktów. W ostatnim meczu siatkarze z Jaworzna bez straty seta pokonali Olimpię. – Cała liga faluje, a my razem z nią. Najważniejsze dla nas jest to, że w dwóch ostatnich meczach zdobyliśmy sześć punktów. Są one dla nas jak tlen, który trzyma nas bardzo mocno przy życiu – ocenił dla telewizji klubowej Mariusz Syguła, II trener MCKiS-u.

11. kolejkę zamknie starcie w Siedlcach, w którym KPS podejmie BBTS Bielsko-Biała. Ostatnie mecze nie były udane dla siedlczan, którzy przegrali między innymi po raz pierwszy we własnej hali. Podopieczni Witolda Chwastyniaka z pewnością będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę, aby nie stracić kontaktu z czołową ósemką (obecnie KPS zajmuje 9. miejsce z 12 punktami). W ostatniej kolejce punktów nie zdołali zdobyć bielszczanie. Po porażce 1:3 w Częstochowie czeka ich kolejny wyjazdowy mecz. BBTS ma coraz większą stratę do górnej części tabeli. Spadkowicz z PlusLigi znajduje się w środku stawki z 16 punktami. Oba zespoły w środę wygrały swoje mecze w Pucharze Polski – KPS odprawił KKS Kozienice, zaś BBTS – TKS Tychy. – Każdy mecz w tej lidze jest ciężki. Trudno mówić o niespodziankach, bo widać, że każdy z każdym może wygrać, a także przegrać. Do Siedlec pojedziemy po zwycięstwo, żeby zdobyć ważne punkty, które pozwolą nam zająć możliwie najwyższą lokatę w ligowej tabeli – zapowiedział w rozmowie z oficjalną stroną I ligi Bartosz Firszt.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved