Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Czterosetowa kolejka, tylko jeden tie-break

I liga M: Czterosetowa kolejka, tylko jeden tie-break

fot. krispol1liga.pls.pl

W Krispol I lidze mężczyzn coraz bliżej końca fazy zasadniczej. W 21. kolejce wszystkie mecze zakończyły się triumfem gości 3:1, z wyjątkiem rozegranego awansem spotkania Mickiewicza Kluczbork z zespołem ze Spały oraz starcia KPS-u Siedlce z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Górą w większości byli faworyci, jednak do małej niespodzianki doszło we Wrocławiu, gdzie bardzo mocna u siebie KFC Gwardia przegrała z APP Krispol Września.

Po ciężkim, wyrównanym meczu lublinianie pokonali na wyjeździe SPS Chrobrego Głogów 3:1. Gospodarze, którzy są na końcu tabeli, nie poddali się bez walki w starciu z zajmującymi 3. miejsce rywalami i o wyniku dwóch partii decydowała gra na przewagi. Po stronie LUK Politechniki nie do zatrzymania był jednak atakujący Damian Wierzbicki, który zdobył 26 punktów.



Dużą rolę w odniesieniu zwycięstwa odegrał również przyjmujący Sławomir Stolc, autor 14 „oczek” i zdobywca nagrody MVP. W zespole z Głogowa najlepiej punktował atakujący Bartosz Janeczek (18). Sytuacja podopiecznych trenera Dominika Walencieja w tabeli się nie zmieniła, pozostają oni na 13. miejscu. Lublinianie natomiast awansowali na 3. pozycję i tracą tylko 1 punkt do wicelidera z Bielska-Białej.

Poza jednym setem, większych problemów nie mieli krakowianie, którzy pokonali w Strzelcach Opolskich ZAKSĘ 3:1. Goście byli zdecydowanie lepsi i kontrolowali spotkanie, chociaż mieli gorszy moment w trzeciej partii, którą przegrali do 15. Krakowian do zwycięstwa poprowadził Maciej Naliwajko, który zdobył 18 punktów. Nagrodę MVP otrzymał jednak drugi przyjmujący, Patryk Łaba (15). W zespole trenera Rolanda Dembończyka również najlepiej spisywali się siatkarze na tej pozycji –  Krzysztof Zapłacki (16) oraz Adam Smolarczyk (16). W tabeli pozostają oni na 10. miejscu, natomiast zawodnicy z Krakowa awansowali na 7. pozycję. – Cieszymy się z dobrej passy, ale mecz w Strzelcach Opolskich w moim odczuciu jest bardziej budujący z tego względu, że nie grało nam się łatwo. Mieliśmy swoje problemy, ale nadrabialiśmy je w innych elementach i walczyliśmy w każdej akcji, co skutkowało dość pewnym prowadzeniem w meczu – powiedział po spotkaniu Naliwajko.

Z roli faworyta wywiązali się siatkarze Stali Nysa, którzy pokonali na wyjeździe MCKiS Jaworzno 3:1. Zdecydowanie lepsi byli oni jednak tylko w pierwszej partii. Drugą wygrali gospodarze, którzy w dwóch kolejnych setach dzielnie walczyli, by ugrać chociaż punkt przeciwko nysanom. Ostatecznie zaprocentowało doświadczenie podopiecznych trenera Krzysztofa Stelmacha, którzy rozstrzygnęli starcie na swoją korzyść. Najlepszym zawodnikiem meczu został przyjmujący Stali, Kamil Długosz, który zdobył 21 „oczek”. Po stronie MCKiS-u najwięcej punktów na swoim koncie zanotował skrzydłowy Kamil Dębski (14). Nysanie niezmiennie pozostają liderami tabeli. Jaworznianie natomiast nadal zajmują 9. miejsce, tracą już jednak 4 punkty do czołowej ósemki.

Walki nie brakowało również w starciu częstochowian z bielszczanami. Mecz lepiej otworzyli dobrze dysponowani w polu serwisowym gospodarze i wygrali pierwszego seta. Jednak w trzech kolejnych popełniali oni zbyt wiele błędów, a w zespole z Bielska-Białej procentowało większe doświadczenie i ostatecznie to właśnie BBTS wygrał 3:1. Liderem drużyny był w tym meczu atakujący Oleg Krikun, autor 22 punktów i zdobywca nagrody MVP. W ekipie z Częstochowy najwięcej „oczek” zanotował przyjmujący Damian Kogut (14). Bielszczanie pozostają tym samym na pozycji wiceliderów ligi. Norwid spadł natomiast na 12. miejsce w tabeli i traci 1 punkt do wyprzedzającego go KPS-u Siedlce. – Był to bardzo ciężki mecz, bo jest to bardzo trudny teren tutaj w Częstochowie. Okazało się, że był to mecz zagrywki, kto dobrze zagrywał, wygrywał po kolei sety. W końcówce to my zagraliśmy lepiej, skuteczniej w ataku i tymi trzema punktami w czwartym secie wygraliśmy i zabraliśmy komplet punktów do Bielska-Białej – podsumował rozgrywający BBTS-u, Jarosław Macionczyk.

Jedyny tie-break w miniony weekend został rozegrany w Siedlcach, gdzie KPS dosyć niespodziewanie pokonał Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:2 i zrewanżował się za porażkę w pierwszej rundzie. Siedlczanie przełamali tym samym passę przegranych i awansowali na 11. miejsce w tabeli. Lechia natomiast poległa po raz pierwszy po serii 3 zwycięstw z rzędu i spadła na 4. pozycję. W obu zespołach liderzy zdobyli w tym meczu po 22 „oczka” – w drużynie gospodarzy był to przyjmujący Michał Wójcik, a w Lechii występujący na tej samej pozycji Michał Błoński. Nagrodę MVP otrzymał rozgrywający KPS-u, Krzysztof Bieńkowski, który pojawił się na boisku w drugim secie.

Na zakończenie kolejki KFC Gwardia Wrocław przegrała u siebie z APP Krispol Września 1:3. Gospodarze lepiej rozpoczęli spotkanie, wygrali pierwszą partię, jednak później to goście zaczęli lepiej grać i po zaciętej walce ostatecznie to oni byli górą. Tym samym zrewanżowali się za porażkę w pierwszej rundzie. Najlepiej w zespole z Wrocławia spisywał się przyjmujący Krzysztof Gibek, który zdobył 19 punktów. W drużynie APP Krispolu liderem był atakujący Adam Lorenc, który zanotował na swoim koncie aż 28 „oczek” i otrzymał nagrodę MVP. Gwardziści z powodu porażki spadli na 8. miejsce w tabeli, natomiast wrześnianie awansowali na 6. pozycję. – Po pierwszym secie mieliśmy trochę za dużo pewności siebie. W nasze szeregi wdała się pewna nonszalancja. Nie byliśmy konsekwentni w realizowaniu taktyki, a kluczowym elementem była zagrywka. Nie robiliśmy nią krzywdy przeciwnikowi. Popełniliśmy 18 błędów. Trochę rekompensował to blok, ale może gdybyśmy przebili dwie, trzy trudne zagrywki na drugą stronę siatki, to może wynik byłby dla nas bardziej korzystny – podsumował środkowy wrocławskiego zespołu, Błażej Szymeczko.

Zobacz rówinież:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved