Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Na czele tabeli bez większych zmian

I liga M: Na czele tabeli bez większych zmian

Po siedmiu kolejkach liderem I ligi mężczyzn pozostaje niepokonana Lechia Tomaszów Mazowiecki. Drugi miejsce należy do Stali Nysa. Na najniższy stopień podium awansował APP Krispol Września, który wykorzystał potknięcie Gwardii Wrocław. Zmian nie ma również na drugim biegunie tabeli – trzy ostatnie miejsca należą do Olimpii Sulęcin, AZS-u Częstochowa i Mickiewicza Kluczbork.

Starcie niepokonanego lidera z Gwardią Wrocław zapowiadało się bardzo ciekawie. Do Tomaszowa Mazowieckiego wrocławianie przyjechali jednak bez Michała Superlaka. Po początkowo wyrównanej walce stopniowo Lechia przejmowała inicjatywę, wygrywając inauguracyjną partię do 19. W drugiej gwardziści nie potrafili postawić się rywalom, zdobywając zaledwie 11 punktów. Wszystko wskazywało, że mecz zakończy się w trzech setach. Jednak mimo serii piłek meczowych (pierwsza przy stanie 24:19) tomaszowianie nie byli w stanie postawić kropki nad i, przegrywając 29:31. Sytuacja nie powtórzyła się w czwartej partii, którą Lechia wygrała do 20. – Jestem mimo wszystko zadowolony. Mocno falowaliśmy, ale potrafimy wychodzić z dołków. Kiepsko nam się trenowało, wyszło jakieś przemęczenie, pogoda, kilka infekcji. Dodatkowo zabrakło Michała Superlaka. A mimo tego zagraliśmy momentami całkiem nieźle – skomentował na łamach mediów klubowych trener Piotr Lebioda.



Blisko niespodzianki było we Wrześni, gdzie miejscowy APP Krispol podejmował częstochowski AZS. Akademicy postawili się rywalom, jednak podobnie jak w poprzednich kilku meczach mieli problem ze skutecznym rozegraniem decydujących fragmentów poszczególnych partii. Częstochowianie, w których szeregach wyróżniał się Dawid Murek, zdołali odwrócić losy drugiej partii, jednak na więcej nie było już ich stać i z trzema punktami na koncie pozostają na przedostatnim miejscu w tabeli. MVP spotkania we Wrześni wybrano atakującego gospodarzy – Damiana Wierzbickiego. – Wygrana była najważniejsza. Cieszymy się z tego wyniku. Przespaliśmy drugą partię. Prowadziliśmy 16:11 i zostaliśmy skarceni. Takie przestoje z naszej gry trzeba wyeliminować. Jednak przestrzegam przed lekceważeniem częstochowian czy jakiegokolwiek innego zespołu – wyznał na łamach oficjalnej strony I ligi Marian Kardas, trener Krispolu.

AZS AGH Kraków po przegraniu w środę w Częstochowie zaległego meczu 1. kolejki we własnej hali szybko pokazał swoją lepszą stronę. Krakowianie podejmowali BBTS Bielsko-Biała. Podopieczni Andrzeja Kubackiego weszli w mecz z wysokiego C, bardzo dobrze zagrywając, co pozwoliło im wygrać partię do 12. To nie podłamało bielszczan, którzy drugiego seta wygrali do 19. Trzecia partia to ponownie dominacja gospodarzy. W czwartym nie brakowało walki, jednak decydujące piłki na swoje konto zapisali krakowianie. Najwięcej punktów w spotkaniu – 18 zdobył Mateusz Błasiak, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Komplet oczek pozwolił AGH awansować na ósmą lokatę, natomiast BBTS mimo trzeciej porażki z rzędu pozostaje na 7. miejscu.

Niespodzianki nie było w Częstochowie, gdzie Exact Systems Norwid podejmował Mickiewicza Kluczbork. Beniaminek bardzo dobrze rozpoczął mecz i aż do końcówki drugiej partii grał lepiej niż gospodarze. W dalszej części meczu sytuacja uległa diametralnej zmianie. Częstochowianie zdominowali przeciwników. Podopiecznym Radosława Panasa w zwycięstwie nie przeszkodził nawet uraz Mariusza Schamlewskiego, przez co część trzeciej partii na tej pozycji występował atakujący Paweł Stabrawa, a w czwartym secie wracający po kontuzji Wiktor Rajsner. Potrafimy zagrać koncert przez dwa sety, mieć je pod kontrolą praktycznie do piłki setowej i nagle coś pęka. Jakby ktoś na nasze boisko wrzucił granat i wszystko, co było do tej pory, jest rozwalone. Ciężko jest się pozbierać po kolejnym meczu, który wydaje się, że możemy wygrać, możemy prowadzić równorzędną walkę do pewnego momentu, a potem maszyna się zacina i wszystko idzie w drugą stronę – przyznał Konrad Mucha, środkowy beniaminka.

Passę zwycięstw we własnej hali kontynuuje KPS Siedlce. Podopieczni Witolda Chwastyniaka wciąż nie potrafią się przełamać na wyjeździe, jednak przed własną publicznością prezentują się dobrze. W ostatnim meczu siedlczanie w pokonanym polu pozostawili Olimpię Sulęcin. Mecz jednak nie stał na równym poziomie, a decydujące były końcówki – w każdym z setów przegrany zdobył 23 punkty. – Jeden zespół i drugi grał falowo. Bardzo dobre akcje przeplatały się z prostymi, niewymuszonymi błędami. Każdy set rozgrywany na końcówki, duża nerwowość. Może stąd też duże ciśnienie – powiedział na antenie Radia Zachód Łukasz Chajec, trener Olimpii. Wygrana 3:1 pozwoliła KPS-owi awansować z jedenastego na dziewiąte miejsce w tabeli i zrównać się punktami z AGH.

Świadkami niezwykle zaciętego spotkania byli kibice zgromadzeni w hali w Suwałkach. Pierwszy set nie wskazywał na to, że beniaminek z Jaworzna ponownie urwie punkty faworytowi, bowiem Ślepsk wygrał go do 14. Sytuacja odmieniła się w kolejnej odsłonie, w której lepsi okazali się zawodnicy Mariusza Łozińskiego. Gospodarze wysoko prowadzili również w partii numer trzy, jednak druga jej część sprawiła, że dopiero w końcówce podopieczni trenera Mielnika wygrali. Najciekawszy przebieg miała czwarta partia. Goście prowadzili już 16:11, ale nie zdołali utrzymać zaliczki, a o zwycięstwie zdecydowała dopiero gra na przewagi. Zaciętej walki nie brakowało również w tie-breaku, w nim jednak końcówka potoczyła się po myśli Ślepska, który dopisał do swojego konta cenne dwa punkty.

Na zakończenie zmagań w 7. kolejce Stal Nysa podejmowała Buskowiankę Kielce. Kielczanie postawili się rywalowi. W pierwszych dwóch setach długo trwała zacięta walka, jednak końcówki lepiej rozgrywali gospodarze. Dosyć niespodziewanie w trzecim secie gra podopiecznych Krzysztofa Stelmacha zupełnie się posypała, dobre wejście zaliczył Marcin Bachmatiuk i gdyby nie zryw w końcówce, porażka Stali byłaby znacznie bardziej wyraźna. Gospodarze szybko otrząsnęli się z marazmu, wygrali czwartą partię, a cały mecz 3:1. Tym samym Stal pozostaje niepokonana we własnej hali i dopiero teraz przegrała w niej pierwszego seta.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved