Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Czas na pierwsze odpowiedzi

I liga M: Czas na pierwsze odpowiedzi

fot. LUMIKA Anna Klepaczko

Do zakończenia fazy zasadniczej Krispol I ligi mężczyzn zostały już tylko trzy kolejki. Zespoły wciąż walczą o jak najwyższe miejsce przed rundą play-off. Już po tej serii prawdopodobnie poznamy zespoły, które pożegnają się z zapleczem PlusLigi. Na ostateczny kształt najlepszej ósemki będziemy jednak musieli jeszcze poczekać.

Jedną z ostatnich kolejek rundy zasadniczej w tym sezonie rozpocznie telewizyjne starcie Lechii Tomaszów Mazowiecki z Chrobrym Głogów. Beniaminek ma jedynie matematyczne szanse na pozostanie w lidze. Musiałby wygrać wszystkie spotkania za trzy punkty i liczyć na potknięcia KPS-u. Sytuacja może rozwiązać się jednak już teraz. Co prawda w pierwszej części sezonu głogowianie wygrali 3:1 a w ostatnich meczach Lechia przegrywała, jednak wciąż to podopieczni trenera Rebzdy będą faworytami tego pojedynku, szczególnie że w tym sezonie Chrobry na wyjeździe nie wygrał.



Na piątek zaplanowano pojedynek pomiędzy BBTS-em Bielsko-Biała i MCKiS-em Jaworzno. Obie drużyny potrzebują punktów – bielszczanie, by utrzymać pozycję wicelidera, natomiast goście, aby zachować szansę na awans do play-off. Jaworznianie prezentują się nierówno, a ostatnio na wyjeździe punktowali w grudniu. Podopiecznym trenera Syguły nie można jednak odmówić woli walki. – MCKiS ma podobny skład, co w poprzednim sezonie. Ciężko się z nim gra, szczególnie w jego hali. Jeśli jednak zagramy swoją siatkówkę i popełnimy mało błędów własnych, to powinno być dobrze i powinniśmy wygrać ten mecz – powiedział o najbliższym meczu Jarosław Macionczyk.

Serię sobotnich meczów otworzy pojedynek SMS-u PZPS Spała z KPS-em Siedlce. Jeśli podopieczni trenera Grabdy powtórzą wynik z pierwszego starcia, to zapewnią sobie utrzymanie. Siedlczanie utrzymując koncentrację przez cały mecz, nie powinni mieć problemu z wywiezieniem trzech punktów ze Spały. SMS w ostatnim czasie mocno opadł z sił, gładko przegrywając z beniaminkiem z Lublina czy Norwidem. Drużynie prowadzonej przez trenera Skrobota pozostaje dograć ostatnie dwa mecze, bowiem z dotychczas zgromadzonymi czterema punktami nie mają szans zająć innego miejsca niż ostatnie.

Exact Systems Norwid Częstochowa zapewnił już sobie utrzymanie a teraz walczy o zajęcie jak najwyższego miejsca na koniec rundy. KFC Gwardia natomiast wciąż ma szansę na czwartą lokatę przed fazą play-off. Zwykle pojedynki pomiędzy Norwidem a wrocławianami były ciekawe, ale w tym momencie faworytem będą goście. Częstochowianie nie są jednak bez szans, bo w swojej hali bardzo dobrze funkcjonuje ich zagrywka oraz blok, którymi sprawili już problemy znacznie lepszym od siebie ekipom. – Nie odkryję Ameryki, mówiąc, że w tym sezonie nie ma łatwych spotkań. Liga zaskakuje prawie w każdej kolejce, więc cały czas trzeba być maksymalnie skoncentrowanym, żeby nie trzeba było oglądać się za siebie. Norwid potrafi być u siebie groźny, lecz my się nikogo nie boimy. Chcemy wrócić do Wrocławia ze zwycięstwem – stwierdził Adrian Mihułka.

Bardzo ciekawe spotkanie zapowiada się we Wrześni, gdzie APP Krispol podejmie AZS AGH Kraków. Chociaż wrześnianie są wyżej w tabeli, to ciężko w tym meczu jednoznacznie wskazać faworyta. Podopieczni trenera Kubackiego z pewnością będą chcieli przełamać się, po dwóch porażkach 0:3 i powiększyć dystans nad ZAKSĄ i MCKiS-em. Dla ich rywali to również ważny mecz w kontekście układu tabeli. Dodatkowo siatkarze prowadzeni przez trenera Kardasa wygrali ostatnie cztery spotkania bez straty punktu. Niewykluczone jednak, że ta seria wrześnian się skończy i podobnie jak pod koniec listopada w Krakowie, również w sobotę zwycięzcę wyłoni dopiero tie-break.

W Nysie dojdzie do derbów Opolszczyzny, bowiem Stal podejmie Mickiewicza Kluczbork. Chociaż trener Stelmach już skupia się na przygotowaniach do fazy play-off i stopniowo daje odpocząć swoim liderom, to wciąż gospodarze będą faworytami tego starcia. Kluczborczanom na pewno nie można odmówić woli walki, jednak nie będzie im łatwo wywieźć punkty z terenu rywala, który od pewnego czasu jest już pewien zakończenia fazy zasadniczej na pierwszym miejscu. – Jesteśmy zadowoleni z gry drużyny. Mogliśmy wprowadzić na parkiet rezerwowych, żeby też sobie pograli. Patryk Szczurek mógł odpocząć, całe spotkanie rozegrał Sebastian Matula. W dalszym ciągu przygotowujemy się do play off – mówił po ostatnim pojedynku Wojciech Janas.

Kolejkę zakończy mecz z pomiędzy LUK Politechniką Lublin a ZAKSĄ Strzelce Opolskie. Dla lubelskiego beniaminka będzie to trzeci mecz w krótkim czasie, bowiem we wtorek wygrał on 3:0 grany awansem mecz z SMS-em. Lublinianie z pewnością chcą podtrzymać zwycięską passę (od 30 stycznia wszystkie mecze wygrywają za trzy punkty a w ostatnich trzech nie stracili seta) i zrewanżować się za gładką porażkę w Strzelcach Opolskich. Dla podopiecznych trenera Kołodziejczyka będzie to ostatni mecz rundy zasadniczej we własnej hali, co z pewnością tylko dodatkowo ich zmotywuje. – W meczu z ZAKSĄ Strzelce Opolskie zamierzamy zrewanżować się jej za przegrany mecz w pierwszej kolejce. Liga pokazała, że każdy może wygrać z każdym. Planujemy wykorzystać atut własnej hali i atmosferę w niej panującą, którą tworzą kibice. Mamy nadzieję, że uda nam się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę – powiedział Kamil Szaniawski.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved