Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Czas na drugą kolejkę

I liga M: Czas na drugą kolejkę

Rywalizacja na zapleczu PlusLigi przyspiesza. W drugiej serii spotkań nie zabraknie ciekawych pojedynków a najlepiej zapowiada się mecz beniaminka z Lublina ze Stalą Nysa. W tej kolejce pauzuje Exact Systems Norwid Częstochowa, który miał rozegrać spotkanie derbowe z AZS-em.

Drugą serię spotkań rozpocznie najciekawiej zapowiadający się mecz tej kolejki, w którym Stal Nysa podejmie LUK Politechnikę Lublin. Nysanie w minionej serii spotkań nie bez problemu pokonali SMS PZPS Spałę, zaś lublinianie ulegli APP Krispolowi Września po tie-breaku. Dla beniaminka z Lublina będzie to pierwszy mecz wyjazdowy w tym sezonie a dodatkowo będzie on transmitowany przez telewizję. – Ja już grywałem sporo potyczek przed kamerami różnych stacji i tak naprawdę w trakcie meczu w ogóle się o tym nie myśli i zapomina. Można powiedzieć, że pierwsze „śliwki – robaczywki” za nami, a my jedziemy do Nysy powalczyć o jak najlepszy rezultat. To jeden z faworytów ligi, a poza tym bardzo ciężko gra się na tamtym terenie. W ogóle ligowy terminarz ułożył się dla nas tak, że na początku gramy z niezwykle mocnymi rywalami – komentował na łamach Kuriera Lubelskiego Damian Wierzbicki.



O pierwsze zwycięstwo w tym sezonie powalczą SMS PZPS Spała i Gwardia Wrocław. Obie drużyny w poprzedniej kolejce postawiły się swoim rywalom, jednak nie udało im się dopisać punktów do ligowej tabeli. – Dokonamy analizy i poszukamy wyjścia z sytuacji, która dzisiaj nie ułożyła się po naszej myśli – mówił po meczu w Jaworznie Krzysztof Janczak. Dla wrocławian będzie to drugi wyjazdowy pojedynek w tym sezonie. Gwardziści są znacznie bardziej doświadczonym zespołem, jednak SMS już w pierwszym pojedynku pokazał, że nie czuje nadmiernego respektu dla starszych rywali. – Mamy swoje momenty i przebłyski, gdzie to my jesteśmy chwilami lepszą drużyną. Żeby wygrywać z takimi zespołami, musimy dać z siebie maksa w każdym aspekcie gry – mówił w rozmowie z PZPS-em Michał Gierżot.

W Tomaszowie Mazowieckim Lechia podejmie Mickiewicza Kluczbork. Tomaszowianie zagrają prawdopodobnie bez Karola Rawiaka, który już w pierwszym secie meczu z ZAKSĄ doznał kontuzji. Wciąż jednak to zespół prowadzony przez Bartłomieja Rebzdę będzie faworytem meczu. Kluczborczanie co prawda w ostatniej kolejce postraszyli BBTS, jednak na papierze wciąż pozostają zespołem personalnie słabszym niż przeciwnicy. Dodatkowo tomaszowianie będą mieli wsparcie ze strony kibiców. – Nie możemy doczekać się pierwszego spotkania we własnej hali. Spodziewam się dobrego pojedynku, choć wiem, że pierwsze mecze w sezonie niosą ze sobą wiele emocji. W zespole z Kluczborka doszło do wielu roszad w składzie. Mam nadzieję na mocny pojedynek otwierający sezon w Tomaszowie Mazowieckim – powiedział środkowy Lechii Przemysław Toma.

Drugi mecz przed własną publicznością zagra AZS AGH Kraków. Krakowianie będą starali się zdobyć kolejne punkty, jednak tym razem do ich hali przyjedzie znacznie trudniejszy przeciwnik – BBTS Bielsko-Biała. Bielszczanie nie prezentują jeszcze optymalnej formy, jednak nie powinno im to przeszkodzić w odniesieniu kolejnego zwycięstwa, choć niewykluczone, że zespół podzieli się punktami z gospodarzami.  – Ponieważ w tym sezonie przygotowania do ligi rozpoczęliśmy dość późno, to nasza dyspozycja fizyczna jest jeszcze daleka od ideału. Podobnie sytuacja wygląda z naszym zgraniem, w tzw. szóstkach funkcjonujemy dopiero od trzech tygodni, dlatego tu także są jeszcze spore rezerwy. Podsumowując, ani fizycznie ani technicznie nie jesteśmy jeszcze w optymalnej dyspozycji, dlatego pozytywny wynik pierwszej rywalizacji cieszy nas ogromnie – skomentował trener BBTS-u Paweł Gradowski.

Beniaminek ze Strzelec Opolskich po raz kolejny stanie przed trudnym zadaniem, bowiem ich najbliższym przeciwnikiem będzie brązowy medalista minionych rozgrywek – APP Krispol Września. Wrześnianie w meczu przeciwko LUK Politechnice Lublin przegrywali już 1:2, jednak doprowadzili do tie-breaka, którego wygrali. ZAKSA w pierwszym meczu popełniała dużo błędów, co tylko ułatwiło zadanie ich przeciwnikom. – Mając na uwadze występujące w tym zespole nazwiska, o których krążą również dobre opinie na podłożu plusligowym, jesteśmy pewni, że czeka nas kolejna ciężka batalia. Muszę przyznać, że osobiście bardzo cieszę się na takie pojedynki, w których to udział biorą zawodnicy z wyższej ligi. To jest swojego rodzaju kolejna motywacja do przysłowiowego „utarcia nosa” – otwarcie przyznał na łamach oficjalnej strony Krispol I ligi Mateusz Jóźwik.

We własnej hali sezon zainaugurują siedlczanie. W poprzedniej kolejce zamiast meczu z AZS-em siatkarze KPS-u odbyli sparing z Onico Warszawa, który przegrali. Znacznie lepiej wiodło się MCKiS-owi Jaworzno. Jaworznianie wyraźnie przegrali pierwszą partię spotkania z Gwardią Wrocław, jednak szybko podnieśli się i pewnie wygrali trzy kolejne odsłony. Dyspozycja siedlczan jest zagadką. Podopieczni trenera Grabdy są zupełnie nowym i złożonym głównie z młodych siatkarzy zespołem, który ze zmiennym szczęściem radził sobie w sparingach. – Najważniejsze, abyśmy wszyscy szli w jednym kierunku. Na razie ciężko jest mi mówić o celach, ponieważ nie znam potencjału innych drużyn, ale także swojej. Wiem tylko, że stać nas na dużo. Jeśli każdy z zawodników dojdzie do 90-95% swoich możliwości, kiedy uda mi się wydobyć z nich maksimum, to spokojnie będziemy mogli walczyć o ósemkę. Liczę, że nasza praca w trakcie przygotowań zaprocentuje już w pierwszym meczu – mówił w trakcie okresu przygotowawczego Mateusz Grabda.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved