Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Ciekawe zakończenie 2018 roku

I liga M: Ciekawe zakończenie 2018 roku

W ostatniej kolejce 2018 roku na zapleczu PlusLigi nie brakowało emocji. Blisko sensacji było w Siedlcach, gdzie KPS miał szansę na pokonanie Stali Nysa. Pierwszej porażki we własnej hali doznali siatkarze Radosława Panasa, a przez podział punktów w meczu Gwardii z BBTS-em te trzy drużyny mają tyle samo punktów w tabeli. Rok jako lider kończy Lechia Tomaszów Mazowiecki, zaś tabelę zamyka AZS Częstochowa.

16. kolejkę I ligi mężczyzn rozpoczął pojedynek Buskowianki Kielce z AZS-em Częstochowa. Podopieczni Piotra Łuki byli na fali wznoszącej, zaś kielczanie mieli za sobą słabsze mecze. Na parkiecie początkowo dominowali jednak gospodarze. Chociaż goście lepiej przyjmowali, nie przekładało się to na ich skuteczność na siatce, bowiem kielczanie swobodnie czytali grę zarówno Chono Penczewa, jak i nowego nabytku AZS-u – Krzysztofa Bieńkowskiego. Więcej walki było dopiero w dwóch kolejnych odsłonach, jednak również one ostatecznie padały łupem Buskowianki. – Byliśmy skupieni od początku do końca, wyszliśmy zmotywowani, cały czas graliśmy z głową, nie popełnialiśmy głupich błędów, graliśmy dobrze zagrywką. Myślę, że to było kluczowe – powiedział na łamach mediów klubowych Sławomir Busch, który został wybrany MVP spotkania.



Niespodzianki nie udało się sprawić MCKiS-owi Jaworzno. Lechia Tomaszów Mazowiecki z nowym libero – Adrianem Mihułką z wysokiego c weszła w wyjazdowe starcie, wygrywając inauguracyjną odsłonę do 15. W kolejnych setach beniaminek postawił się liderowi tabeli. Jaworznianom nie udało się jednak wygrać nawet seta, bowiem w końcówkach więcej zimnej krwi zachowywali przyjezdni. MVP spotkania wybrano przyjmującego Lechii – Pawła Rusina. – Walczyliśmy w drugiej i trzeciej odsłonie spotkania jak równy z równym, jednak Lechia Tomaszów Mazowiecki to najmocniejszy zespół w pierwszej lidze. Uważam, że grają dużo lepiej niż pozostałe drużyny. Dużo krwi nam napsuli w polu serwisowym, bardzo mocno zagrywali, a my mieliśmy kłopoty z przyjęciem. Pomimo tego walczyliśmy cały czas i staraliśmy się zdobywać punkty – przyznał Mariusz Łoziński, trener MCKiS-u.

Po komplet punktów sięgnęli również siatkarze Olimpii Sulęcin. Sulęcinianie we własnej hali podejmowali AZS AGH Kraków. Podopieczni trenera Kubackiego pokazali w tym sezonie, że potrafią zagrać zarówno bardzo dobry mecz, jak i bardzo słaby. W sobotę gospodarze wykorzystali problemy przeciwników. Tylko w pierwszej partii krakowianom udało się odrobić straty i po walce na przewagi wygrać 29:27. W pozostałych odsłonach goście nie zdołali przekroczyć bariery 20 punktów. Nagroda MVP powędrowała do Konrada Woronieckiego. Zwycięstwo 3:1 sprawiło, że Olimpia, która pozostała na 12. miejscu, do ósmego w tabeli KPS-u traci tylko trzy punkty. – Przewaga przeciwnika wynikała tylko z tego, że popełnialiśmy jakąś straszną liczbę błędów. Zespół chyba mentalnie nie był przygotowany do tego spotkania. Oni oczywiście bardzo chcieli, ale w głowach już chyba mieli inne rzeczy i to zdecydowało. Nie potrafiliśmy się dzisiaj skupić na siatkówce, dlatego ten mecz ułożył się tak, jak się ułożył – skomentował na antenie Radia Zachód trener krakowian, Andrzej Kubacki.

Do niespodzianki doszło w Częstochowie. Dotychczas Ślepskowi nie grało się łatwo w hali przy ulicy Jasnogórskiej. Inaczej było jednak w sobotnim meczu. Podopieczni Radosława Panasa nie potrafili znaleźć recepty na konsekwentnie grających rywali. Bardzo dobry mecz rozegrał Kamil Skrzypkowski, zaś po drugiej stronie siatki Bartosz Zrajkowski miał problemy z wykreowaniem lidera. Częstochowianie nie zdołali wygrać nawet seta i tym samym ostatnia pierwszoligowa twierdza została zdobyta. – Zagraliśmy piękne spotkanie, konsekwentnie. To była twarda siatkówka z naszej strony, nie było wstrzymywania ręki. Bardzo dobrze graliśmy zagrywką w hali przeciwnika, gdzie oni jeszcze nie przegrali meczu. Nic tylko się cieszyć. Świetnie to się wszystko złożyło przed świętami, bo na pewno zasługujemy na odpoczynek – podsumował szkoleniowiec Ślepska, Mateusz Mielnik. Po zwycięstwie drużyna z Suwałk wyprzedziła Norwida w tabeli i zajmuje czwartą lokatę, do drugiej Stali tracąc tylko dwa punkty.

Wynikiem 0:3 zakończyło się również spotkanie w Kluczborku. Po pierwszym, jednostronnym secie siatkarze Mickiewicza podjęli walkę. W drugiej odsłonie udało im się nie tylko odrobić czteropunktową stratę, ale również wyjść na prowadzenie. Nie zdołali jednak pójść za ciosem i przegrali tę partię do 22. W trzecim secie gospodarze dłuższymi fragmentami utrzymywali się na prowadzeniu, głównie dzięki dobrej postawie Artura Pasińskiego, ale końcówka ponownie potoczyła się po myśli przyjezdnych. Najlepszym zawodnikiem meczu został Damian Wierzbicki. – Cieszy nas bardzo wyjazdowe zwycięstwo. Zespół z Kluczborka, szczególnie u siebie, wojuje dobrze i był to najlepszy prezent świąteczny – przyznał na łamach portalu 1liga.pl.pl trener Marian Kardas.

Po pierwszym secie meczu w Siedlcach chyba nikt nie spodziewał się, że gospodarze będą tak blisko sprawienia niespodzianki. Stal Nysa wygrała bowiem inauguracyjną partię do 11. W kolejnych odsłonach było już znacznie więcej walki. Drużyny wygrywały sety na zmianę, a zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W nim 10:5 prowadzili już podopieczni trenera Chwastyniaka, ale nie udało im się utrzymać tej przewagi. Ostatecznie cały mecz zakończył się zwycięstwem Stali 3:2. Najwięcej punktów w spotkaniu – 22 zdobył atakujący KPS-u Bartosz Kowalczyk, a o dwa oczka mniej zapisał na swoim koncie jego vis-à-vis Łukasz Kaczorowski. Najlepszym zawodnikiem meczu został jednak środkowy Stali – Moustapha M’Baye. Dzięki wywalczonemu punktowi KPS awansował na ósme miejsce w tabeli. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Stelmacha pozostała na drugim miejscu, ale jej przewaga nad trzecim Krispolem stopniała do jednego oczka.

Podziałem punktów zakończył się również pojedynek we Wrocławiu, gdzie Gwardia podejmowała BBTS Bielsko-Biała. Podopieczni trenera Lebiody prowadzili już 2:0, jednak od trzeciego seta do głosu doszedł Oleg Krikun, który wydatnie pomógł swojemu zespołowi doprowadzić do tie-breaka. W nim nie brakowało walki i mocnych ataków po obu stronach siatki. Pewniej jednak zagrali gospodarze, wygrywając piątego seta do 13. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany Michał Superlak, który zdobył 24 punkty (tyle samo co lider BBTS-u – Krikun). Zespoły podzieliły się punktami w tabeli, przez co doszło do nietypowej sytuacji, bowiem zespoły z miejsc 5-7 (kolejno Norwid, Gwardia i BBTS) mają tyle samo punktów – 29. Do miejsca na podium drużyny te tracą 4 oczka, zaś nad ósmym KPS-em mają 10 przewagi. – Zespół z Bielska-Białej walczył do końca. Te pierwsze dwa sety w naszym wykonaniu nie odebrały im woli zwycięstwa. W trzecim i czwartym secie coś, co na pewno odmieniło obraz ich gry, to skuteczna zagrywka, która nieco odrzuciła nas od siatki. Tie-break to była już całkowicie wyrównana walka. Nikt nie odpuścił, poziom był bardzo wyrównany i tak naprawdę to niuanse zadecydowały o końcowym wyniku – skomentował na łamach mediów klubowych Leszek Mazur, drugi trener Gwardii Wrocław.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela I ligi mężczyzn

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved