Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Ciekawe pojedynki w 19. kolejce, zakończona seria BBTS-u

I liga M: Ciekawe pojedynki w 19. kolejce, zakończona seria BBTS-u

fot. Piotr Sumara/PLS

W 19. kolejce Krispol I ligi nie brakowało ciekawych pojedynków. Dosyć niespodziewanie bez punktów po raz pierwszy od listopada swój mecz zakończył BBTS Bielsko-Biała. Po tej kolejce doszło do kilku roszad w tabeli, które tylko potwierdzają, że do końca będzie trwała walka zarówno o utrzymanie, jak i o jak najlepszą pozycję na fazę play-off.

Na otwarcie kolejnej serii spotkań w I lidze mężczyzn KFC Gwardia Wrocław podejmowała LUK Politechnikę Lublin. Lublinianie ponownie musieli sobie radzić w niepełnym składzie – kontuzji doznał Kamil Durski. Bardzo dobra postawa Sho Takahashiego w drugiej linii nie wystarczyła, goście mieli problemy ze skutecznością w ataku i przegrali 1:3. Gwardziści ponownie górowali blokiem, punktując w tym elemencie aż 18 razy. MVP został Łukasz Lubaczewski. – Przyjęcie było jednym z kluczowych elementów naszego zwycięstwa, ale myślę, że przede wszystkim popełniliśmy mniejszą ilość błędów i dzięki temu wygraliśmy. Zawodnicy z Lublina nie potrafili od początku wstrzelić się zagrywką i w ataku, nasza hala jest dosyć nietypowa i ciężko gra się tutaj naszym rywalom – analizował po meczu Jakub Nowosielski. – My po przyjęciu graliśmy dobrą siatkówkę i wykorzystaliśmy kilka kontr – podsumował rozgrywający. Dzięki temu zwycięstwu gwardziści wyprzedzili beniaminka w tabeli.



Pierwszym z sobotnich meczów był pojedynek w Krakowie, w którym AGH podejmowało SMS Spałę. Podopieczni trenera Skrobota w tabeli mają bardzo skromny dorobek, ale po raz kolejny postawili się przeciwnikom. We wszystkich setach goście prowadzili zaciętą walkę, jednak w każdym z nich to doświadczeni gospodarze lepiej rozgrywali końcówki i wygrywali. Po raz kolejny najwięcej punktów dla AGH zdobył Patryk Łaba i to kapitan otrzymał nagrodę MVP. Dla SMS-u 19 oczek (66% skuteczności) zdobył Przemysław Kupka. – Zespół ze Spały grał naprawdę dobrą siatkówkę, fajnie grali na wysokiej piłce, a my próbowaliśmy walczyć zarówno z przeciwnikiem, jak i własnymi słabościami. Cieszę się, że zespół potrafił utrzymać koncentrację przez całe spotkanie i to co najważniejsze, zrealizował cel w postaci zwycięstwa za trzy punkty – powiedział trener Andrzej Kubacki.

Bardzo ciekawy i zacięty pojedynek mogli śledzić kibice zgromadzeni w hali w Jaworznie. MCKiS podejmował w nim ZAKSĘ Strzelce Opolskie. Po pierwszym, dość wyraźnie wygranym przez gospodarzy secie w drugim dopiero walka na przewagi wyłoniła zwycięzcę. Beniaminek zdołał przedłużyć losy meczu, ale w czwartym secie ponownie po grze na przewagi lepsi okazali się gospodarze. Najczęściej dla MCKiS-u punktował Bartosz Kowalczyk, który wszedł w trakcie drugiego seta (16 punktów). Po 15 oczek zdobyli Jakub Grzegolec i Konrad Stajer, a 13 MVP spotkania – Kamil Dębski. W szeregach ZAKSY najlepiej punktowali Grzegorz Wójtowicz (17), Krzysztof Zapłacki (13) i Adam Smolarczyk (13). – Pierwsza przegrana końcówka nie podcięła nam skrzydeł, bo na trzeciego seta wyszliśmy z klatą wypiętą do przodu i go wygraliśmy. Szkoda czwartego, bo też mieliśmy w nim swoje szanse. Mogliśmy odskoczyć gospodarzom na dwa, trzy punkty, ale dała o sobie znać młodość naszego zespołu. Zabrakło nam doświadczenia w tej sytuacji – przyznał Damian Pilichowski.

Dość niespodziewanie wynikiem 1:3 zakończył się pojedynek pomiędzy BBTS-em Bielsko-Biała a Lechią Tomaszów Mazowiecki. Chociaż po pierwszym, przegranym do 27 secie w drugim bielszczanie triumfowali do 16, BBTS nie zdołał w sobotę zdobyć nawet punktu. W kolejnych partiach walka rozstrzygnęła się w końcówkach, w których pewniej punktowali goście. BBTS 18 razy zablokował ataki rywali, ale w decydujących momentach lepiej na siatce prezentowali się goście. Tomaszowianie również pewniej zagrywali, sześciokrotnie punktując w tym elemencie. Nagrodę MVP odebrał Bartłomiej Janus. Środkowy zdobył w tym meczu 10 punktów. Dobre wejście zaliczył Paweł Stabrawa, który grał od drugiego seta i zdobył 15 oczek. Najczęściej dla tomaszowian punktował natomiast Michał Błoński (17). W szeregach gospodarzy również najlepiej punktującym był przyjmujący – Sergii Kapelus (16), Po 13 punktów zdobyli Mateusz Frąc i Michał Makowski, obaj zaczęli mecz na ławce rezerwowych.

Stal Nysa z wysokiego c weszła w mecz w Siedlcach, wygrywając do 11. W drugim secie dość niespodziewanie to KPS przejął inicjatywę. Długo gospodarze utrzymywali się na prowadzeniu. Dopiero w końcówce liderzy Krispol I ligi zaczęli przejmować inicjatywę i po długiej walce na przewagi triumfowali 28:26. Trzecia partia ponownie była jednostronna. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Stelmacha utrzymywała dystans i ostatecznie potrzebowała tylko nieco ponad godziny do odniesienia kolejnego zwycięstwa na zapleczu PlusLigi. Najwięcej punktów dla siedlczan zdobył Mikołaj Sawicki (10), a dla gości Kamil Długosz (15). Nagroda MVP powędrowała do Moustaphy M’Baye. Środkowy zapisał na swoim koncie 6 punktowych ataków (75% skuteczności) i trzykrotnie zablokował rywali.

Do bardzo ciekawego pojedynku doszło w Głogowie, gdzie Chrobry podejmował Mickiewicza Kluczbork. Gospodarze przegrali pierwszego seta, ale już w dwóch kolejnych triumfowali do 18. Podopieczni trenera Walencieja nie zdołali postawić kropki nad i. Emocji nie brakowało w tie-breaku, w którym głogowianie nie wykorzystali swoich szans i ostatecznie po walce na przewagi przegrali. Chrobremu nie wystarczyła dobra postawa Bartosza Janeczka (21 punktów) i Wojciecha Szweda (17). Po drugiej stronie siatki dobre wejście zaliczył Łukasz Owczarz, który punktował w kluczowych momentach. MVP wybrano natomiast przyjmującego Artura Pasińskiego, który był najlepiej punktującym siatkarzem Mickiewicza (16, 62% skuteczności w ataku). – Mam dosyć mieszane uczucia po tym meczu. Po trzecim secie mieliśmy apetyt na zgarnięcie całej puli. W czwartej partii kluczborczanie poprawili skuteczność w pierwszej akcji i utrzymali to do końca – powiedział Krzysztof Antosik.

Na zakończenie rywalizacji w niedzielę częstochowianie podejmowali APP Krispol Wrześnię. Dość niespodziewanie w dwóch pierwszych setach gospodarze wyraźnie wygrali. Sytuacja zmieniła się diametralnie w trzeciej odsłonie. Wrześnianie wzmocnili zagrywkę i poprawili skuteczność w ataku, dzięki czemu wygrali do 14. Kolejne dwie odsłony to twarda wymiana ciosów, z której zwycięsko wyszli gospodarze. Siatkarze Exact Systems Norwida 18 razy punktowali w bloku (5 punktów w tym elemencie gości) oraz skuteczniej atakowali (53% przy 46% Krispolu). Najlepiej punktującym siatkarze w całym meczu był Adam Lorenc (21 punktów, 47% skuteczności). O dwa punkty mniej zdobył MVP spotkania Jan Siemiątkowski (19 oczek, 53% skuteczności). – Po tych dwóch pierwszych setach, przegranych do 18 i 16, to wyglądało to słabo z perspektywy wyniku na tablicy, bo gra nie była taka zła. Słabo zagraliśmy przede wszystkim w ataku na wysokiej piłce, mieliśmy trochę problemów z przyjęciem – przyznał po meczu Marian Kardas.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved