Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Ciasno w tabeli, Krispol na czele, AGH na końcu

I liga M: Ciasno w tabeli, Krispol na czele, AGH na końcu

fot. Gwardia Wrocław

Po trzeciej kolejce I ligi mężczyzn już tylko APP Krispol Września ma na swoim koncie komplet punktów. Po pierwszą wygraną sięgnęła Olimpia Sulęcin. W innych meczach zwyciężali faworyci, między innymi Stal i Lechia. Do tie-breaka doszło w Częstochowie, a jedyną drużyną bez zdobyczy punktowej została AGH Kraków. 

Pierwszej porażki w sezonie doznał BBTS Bielsko-Biała, który przed własną publicznością musiał uznać wyższość Gwardii Wrocław. W meczu transmitowanym przez Polsat Sport po dwóch setach zanosiło się na zacięte spotkanie, ale w dwóch kolejnych podopieczni Pawła Gradowskiego spuścili z tonu, przez co przegrali 1:3. – Fajnie, że w tabeli nie zostajemy w tyle. Te trzy punkty są dla nas bardzo istotne. Graliśmy rewelacyjnie na wysokiej piłce. Z upływem czasu też coraz lepiej zagrywaliśmy. Mamy jednak jeszcze rezerwy – podkreślił na łamach mediów klubowych przyjmujący dolnośląskiej ekipy, Kamil Maruszczyk. Po wtorkowym sukcesie awansowała ona na szóste miejsce w tabeli. Z kolei bielszczanie spadli na czwartą lokatę.



Na czele stawki wciąż znajduje się APP Krispol Września, który nie zaznał jeszcze goryczy porażki. Tym razem sposobu na pokonanie podopiecznych Mariana Kardasa nie znalazł Mickiewicz Kluczbork. Beniaminek świetnie wszedł w spotkanie, ale okazało się, że były to dla niego tylko dobre złego początki. Do walki zerwał się jeszcze w czwartej partii, ale i tak komplet punktów pozostał w Wielkopolsce. Do triumfu Krispol poprowadził Mateusz Zawalski. Dzięki niemu wrzesiński zespół jest jedyną drużyną, która w rozgrywkach nie straciła jeszcze żadnego seta. Natomiast zespół prowadzony przez Mariusza Łysiaka spadł na trzynastą lokatę w tabeli, choć ma na koncie już dwa oczka.

Po piętach Krispolowi depcze Lechia Tomaszów Mazowiecki, która przed własną publicznością dość szybko rozprawiła się z MCKiS-em Jaworzno. Podopiecznym Mariusza Łozińskiego woli walki i determinacji odmówić nie można, ale zabrakło im doświadczenia w starciu z gospodarzami. Tylko krótkimi fragmentami byli w stanie dotrzymać im kroku, przez co do domu wrócili bez ani jednego ugranego seta. – Za słabo zagrywaliśmy. Nasza zagrywka doświadczonym przyjmującym nie zrobiła żadnej krzywdy. To był jeden z głównych powodów naszej przegranej – ocenił Mariusz Łoziński, trener jaworznian. Porażka słono ich kosztowała, bowiem wypadli poza czołową ósemkę, choć różnice w środku stawki są minimalne. Za to wicemistrzowie I ligi są na drugiej lokacie.

Na pierwszą wygraną w sezonie doczekała się Olimpia Sulęcin, która na wyjeździe zaskakująco gładko uporała się z AGH Kraków. Wydawało się, że podopieczni Andrzeja Kubackiego u siebie wyżej zawieszą poprzeczkę rywalom, tymczasem byli dla nich gościnni, gładko przegrywając w trzech setach. – Cieszę się, że zespół od początku do końca realizował taktykę, którą nakreśliliśmy. W każdym secie kontrolowaliśmy grę i nie było zagrożenia, że możemy przegrać choćby jednego seta – powiedział na antenie Radia Zachód szkoleniowiec Olimpii, Łukasz Chajec. Dzięki tej wygranej awansowała ona do czołowej ósemki, za to AGH została jedyną drużyną, która nie zdobyła jeszcze żadnego punktu w tym sezonie, przez co obecnie zamyka ligową tabelę.

Ciekawy mecz odbył się w Suwałkach, gdzie miejscowy Ślepsk o ligowe punkty rywalizował z Exact Systems Norwidem Częstochowa. Gospodarze wykorzystali atut własnego parkietu, a goście tylko w drugiej partii potrafili znaleźć skuteczną receptę na ich ogranie. Na przestrzeni całego spotkania nie znaleźli sposobu na powstrzymanie Patryka Szwaradzkiego, który poprowadził podopiecznych Mateusza Mielnika do wygranej. – W drugim secie zepsuliśmy trochę za dużo zagrywek, dlatego go przegraliśmy. Ale w innych setach kończyliśmy ważne piłki w końcówkach – powiedział dla siatkarskaliga.tv Kamil Skrzypkowski, przyjmujący Ślepska, który awansował na piąte miejsce w tabeli. Z kolei dla drużyny Norwida była to pierwsza porażka w sezonie, która zaowocowała wypadnięciem poza czołową ósemkę.

Bez niespodzianki obyło się w Nysie, gdzie miejscowa  Stal AZS PWSZ szybko przełamała się po niepowodzeniu w Częstochowie. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha gładko ograli KPS Siedlce, a do sukcesu poprowadził ich Kamil Długosz. Przyjezdni nie mieli siatkarskich argumentów, by nawiązać walkę z rywalami, przez co tylko w jednej partii udało im się przekroczyć barierę 20 oczek. – Chcieliśmy się jak najszybciej przełamać i zapomnieć o feralnym starciu z Norwidem. Chciałoby się więcej takich spokojnych meczów, które mamy pod kontrolą – skomentował na łamach nto.pl środkowy ekipy z Opolszczyzny, Mateusz Nożewski. Po środowej wygranej awansowała ona na trzecie miejsce w tabeli. Siedlczanie za to spadli na jedenaste miejsce, ale mają tyle samo oczek, co siódma Olimpia.

Do najbardziej zaciętego pojedynku doszło w Częstochowie, gdzie miejscowy Tauron AZS o zwycięstwo walczył z KPS-em Kielce. Po trzech setach bliżej sukcesu byli przyjezdni. Oni też mogli zgarnąć pełną pulę punktów, ale nie potrafili postawić kropki nad i. Jednak przegrana czwarta odsłona po walce na przewagi nie podcięła im skrzydeł, a sukces w tie-breaku sprawił, że podopieczni Mateusza Grabdy odnieśli pierwszą wygraną w sezonie. Pozwoliła im ona przesunąć się na ósmą pozycję w tabeli, a ich ostatni przeciwnik znajduje się o oczko niżej, ale małe różnice między zespołami sprawiają, że praktycznie po każdej kolejce będą następowały przetasowania.

Zobacz również 
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved