Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Cenne trzy punkty TSV Sanok

I liga M: Cenne trzy punkty TSV Sanok

fot. tomasz Sowa Photography

Beniaminek z Sanoka pokonał we własnej hali wyżej notowany Krispol Września 3:1 i znalazł się na siódmym miejscu w tabeli. Podopieczni trenera Frączka tylko w trzecim secie byli gorsi od swoich rywali, w pozostałych odnieśli zasłużone zwycięstwo.

 



Na początku spotkania obie ekipy grały falami, najpierw sanoczanie prowadzili 3:1. W ekipie Krispolu ciężar gry wziął na siebie Jasiński, popisał się mocnymi zagrywkami, jego koledzy postawili szczelny blok i to przyjezdni mieli dwa punkty więcej od TSV (5:3). Niezrażeni takim obrotem sprawy siatkarze z Podkarpacia dobrze zagrali w obronie, podbijali ataki swoich rywali i szybko wyrównali stan rywalizacji na 5:5 po punktowym bloku Kusiora. Do stanu 9:9 obie drużyny grały punkt za punkt, potem ton wydarzeniom na boisku nadawali gospodarze. W drużynie z Wielkopolski szwankowało przyjęcie i po asie serwisowym Jurkojcia Krispol przegrywał 10:13. Ciężar gry w sanockim zespole wziął na siebie Rusin i dzięki niemu miejscowi siatkarze prowadzili 17:12. Zadowoleni z takiego obrotu sprawy sanoczanie zaczęli stopniowo tracić wypracowaną przewagę. W roli głównej w zespole Krispolu wystąpił Schmidt, Zapłacki skutecznie atakował i wrześnianie przegrywali 17:18. As serwisowy Zapłackiego dał przyjezdnym remis 20:20 i wówczas na dobre rozgorzała walka o zwycięstwo w tej partii spotkania. Przy stanie 23:23 piłkę w górze mieli przyjezdni, nie skończyli ataku, co srodze się na nich zemściło. Gnatek z Łabą popisali się punktowym blokiem na Iglewskim, Gąsior zdobył punkt w ataku i TSV wygrał 25:23.

W drugim secie spotkania od samego początku dominowali gospodarze, odrzucili swoich rywali od siatki, skutecznie zagrali w bloku i prowadzili 8:3. Za sprawą Banasiaka Krispol częściowo odrobił straty i przegrywał 9:7. Jak się później okazało, był to chwilowy zryw ekipy gości, która w dalszym ciągu była w odwrocie. W drużynie z Wielkopolski szwankowało przyjęcie, przyjezdni mylili się zarówno w ataku, jak i polu zagrywki. Po zbiciu Rusina Krispol przegrywał 10:15, a po ataku Łaby ze skrzydła 12:18. Trener Gerymski udzielił reprymendy swoim podopiecznym, lecz posunięcie to na nic się zdało. Ekipa TSV przez cały czas kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń i zasłużenie wygrała tego seta w stosunku 25:20.

Set ten ułożył się od samego początku po myśli zespołu gości. Serię zagrywek wykonał Banasiak, ponadto wrześnianie skutecznie zagrali w bloku i prowadzili oni 7:2. Sanoczanie zniwelowali straty do dwóch punktów po asie serwisowym Gąsiora (5:7), jednak w natarciu nadal była ekipa gości. Od stanu 14:11 dla przyjezdnych set miał jednostronny przebieg, podopieczni trenera Frączka mieli problem z przyjęciem i popełnili wiele błędów własnych. Wrześnianie dobrze spisali się w obronie, zdobyli punkty w kontrataku i po zbiciu Jasińskiego prowadzili 19:14. Kolegów do walki poderwał Iglewski i dzięki niemu przyjezdni prowadzili 22:14. Rywalizację w tym secie atakiem ze środka zakończył Schmidt i tym samym goście pozostali w grze.

Czwarta partia tego spotkania była ostatnią, serię zagrywek wykonał Rusin i TSV prowadził 8:1. Przyjezdni mieli problem z przyjęciem i często oddawali piłkę za „darmo” na drugą stronę. Sanoccy siatkarze wykorzystali to w bezwzględny sposób i po ataku Łaby prowadzili 11:4. Trener Gerymski brał przerwy na żądanie, rotował składem, ale na niewiele się to zdało. Kolegów do walki próbował poderwać Iglewski i dzięki niemu przyjezdni zmniejszyli nieco straty i tracili do sanoczan cztery punkty (10:14). Wówczas w polu zagrywki po raz kolejny stanął Rusin, popisał się mocnymi zagrywkami i na tablicy wyników widniał rezultat 19:10 dla TSV. Gra Krispolu była czytelna, przyjezdni nie mieli siatkarskich argumentów, aby przeciwstawić się ambitnie grającym sanoczanom. Podopieczni trenera Frączka do końca kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i po zbiciu ze środka Gnatka wygrali seta 25:17 oraz cały mecz 3:1.

Zadowolony z postawy całej drużyny był środkowy TSV Tomasz Kusior. – Na zakończenie pierwszej rundy udało nam się zdobyć trzy bardzo cenne punkty, które pomogą nam zająć wyższe miejsce w tabeli. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zwycięstwa we własnej hali i przed własną publicznością. Na początku seta udało nam się wypracować przewagę, nasi skrzydłowi pokazali się z bardzo dobrej strony, dobrze zagraliśmy też w bloku, jeżeli nie punktowym, to takim, który umożliwiał wyprowadzanie kontrataków. Głównym elementem, który zadecydował o naszej wygranej, była zagrywka, która pozwalała nam ustawiać akcje w bloku – ocenił postawę całej ekipy zawodnik. W podobnym tonie wypowiedział się szkoleniowiec TSV. – Myślę, że zagraliśmy jeden z lepszych meczów w tym sezonie. Wiedzieliśmy, że zespół z Wrześni gra bardzo dużo pierwszym tempem, przez środek siatki i gra również szóstą strefą. Antidotum na taką grę Krispolu była mocna zagrywka, która jak się okazało, była naszym mocnym argumentem. We wszystkich elementach siatkówki zagraliśmy dobrze, uwagi, jakie mam, to tylko skuteczność w kontrataku, gdzie popełniliśmy zbyt wiele błędów – stwierdził trener sanoczan. Szkoleniowiec docenił też klasę swoich rywali. – Wiedzieliśmy, że gramy z przeciwnikiem, który ma bardzo wysoko postawione cele w tym sezonie. Z kolei nasza sytuacja w tabeli jest taka, że zarówno przed nami, jak i za nami jest bardzo ciasno, a każde zwycięstwo sprawia, że możemy umocnić się w pierwszej ósemce drużyn. Takie wygrane z wymagającymi rywalami dają nam dużo pewności siebie i wiary w to, że idziemy w dobrym kierunku – powiedział Krzysztof Frączek.

Odmienne nastroje panowały w ekipie z Wielkopolski. – Każdy z nas zamieniłby zdobyte przeze mnie 17 punktów na zwycięstwo, mieliśmy swoje szanse w pierwszym secie i nie wykorzystaliśmy ich, szczególnie przy stanie 23:23, gdzie zostaliśmy zablokowani i w efekcie przegraliśmy. Mieliśmy problem z floatami w wykonaniu TSV, w naszej drużynie nie było przyjęcia, nasz rozgrywający miał problem z wystawą i to wszystko przełożyło się potem na atak. Z roku na rok ta liga jest coraz bardziej wyrównana i każdy zespół z każdym może wygrać, nie należy nikogo lekceważyć – zakończył Mateusz Jasiński.

TSV Sanok – Krispol Września 3:1
(25:23, 25:20, 17:25, 25:17)

Składy zespołów:
TSV: Jurkojć, Łaba, Rusin, Gąsior, Gnatek, Kusior, Dembiec (libero) oraz Pieper, Frankowski, Wierzbicki, Oroń, Zmarz, Przystaś i Głód (libero)
Krispol: Iglewski, Szczytkow, Jasiński, Schmidt, Szczygielski, Zapłacki, Matuszak (libero) oraz Dobosz, Karpiewski, Banasiak i Matula

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: esanok.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved