Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: AZS za silny dla beniaminka

I liga M: AZS za silny dla beniaminka

fot. AZS Częstochowa SSA

Po raz drugi akademicy odprawili z kwitkiem drużynę, która do Częstochowy przyjeżdżała jako wicelider rozgrywek. Tym razem AZS pokonał 3:1 beniaminka zaplecza PlusLigi – Lechię Tomaszów Mazowiecki. Najlepszym zawodnikiem pojedynku wybrano Mateusza Rećko.

Mocny atak Bartosza Krzyśka otworzył sobotni pojedynek. Przyjezdni pierwszy punkt zdobyli natomiast po ataku Wiktora Musiała (2:1). Chociaż częstochowianie nie zwalniali ręki, goście szybko zdominowali sytuację na siatce i po ataku Kamila Gutkowskiego wyszli na prowadzenie (6:5). Gdy akademicy nie poradzili sobie z przyjęciem zagrywki tego zawodnika, o czas poprosił Krzysztof Stelmach (5:8). Po przerwie Gutkowski przekroczył linię dziewiątego metra, dzięki czemu gospodarze mogli wyjść z niewygodnego ustawienia. Częstochowianie skuteczne zagrania przeplatali błędami, ze zmiennym szczęściem atakował Bartosz Bućko (10:12). Rozpoczęła się gra punkt za punkt, gospodarze nie byli w stanie przełamać rywali. Gospodarze nie pomagali sobie, myląc się w polu zagrywki. W decydującą fazę seta goście wchodzili z czteropunktową przewagą (20:16). Na ataki Buniaka odpowiadał M’Baye. W końcówce gospodarze zaczęli odrabiać straty, po bloku na Musiale o czas poprosił trener Rebzda (19:20). Po przerwie skutecznie zagrał Krzysiek i na tablicy wyników pojawił się remis (20:20). Po kolejnym zagraniu częstochowskiego atakującego drugi czas wykorzystał szkoleniowiec Lechii. Dopiero atak Gutkowskiego przerwał serię rywali (21:21). Dobra postawa częstochowskiego bloku dała im serię piłek setowych (24:21). Po czasie dla Krzysztofa Stelmacha na czystej siatce atak skończył Krzysiek (25:22).



W drugiej partii częstochowianie poszli za ciosem (3:1), jednak goście szybko odrobili straty (3:3). Chociaż gospodarze ponownie odskoczyli, głównie za sprawą błędów rywali lechiści po raz kolejny doprowadzili do remisu (6:6). Rozgorzała zacięta walka, żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć (10:10). W obu zespołach dobrze funkcjonowała gra przez środek (12:12). W kolejnych akcjach trwała gra punkt za punkt, siatkarze obu drużyn nie byli w stanie ustrzec się błędów własnych (14:14). Po jednej stronie mocno atakował Krzysiek, po drugiej zaś Musiał i Gutkowski (17:16). Dopiero w końcówce, gdy po podwójnym bloku Lechii goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie, o czas poprosił trener Stelmach (20:18). Podczas ostatnich akcji seta nie brakowało długich wymian. Autowa zagrywka Krzyśka dała serię piłek setowych gościom, jednak po asie Sławomira Stolca na tablicy wyników po raz kolejny w tej partii widniał remis (24:24). W końcówce błędy gospodarzy pomogły wygrać Lechii – ostatni punkt padł po autowym ataku Krzyśka. Atakujący jednak nie chciał się zgodzić z decyzją sędziów. Przeszedł na drugą stronę siatki i chciał dyskutować z rywalami, a następnie udał się prosto na ławkę dla rezerwowych zamiast wrócić do swojego zespołu i przejść za plecami sędziego, za co zawodnik został upomniany.

Set zaczął się od czerwonej kartki dla Bartosza Krzyśka za nieodpowiednie zachowanie po zakończeniu poprzedniej odsłony. Początkowo gra toczyła się punkt za punkt, dopiero po asie Krzyśka akademicy odskoczyli na dwa punkty (5:3). Coraz lepiej funkcjonował blok Lechii, skutecznie atakował Michał Błoński (7:8). Goście wciąż jednak nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania. Dopiero po autowym ataku Krzyśka na tablicy wyników pojawił się remis (13:13). Po kolejnej pomyłce atakujący został zmieniony przez Mateusza Rećko. Po asie Gutkowskiego o czas poprosił trener Stelmach (14:16). Dopiero atak po bloku w aut Rećko pozwolił gospodarzom zdobyć punkt (15:17). Gospodarze szybko wrócili do gry, wyrównując stan rywalizacji (19:19). Problemy ze skutecznością miał Musiał, dlatego został zmieniony przez Frąca. Gdy skuteczny atak dołożył Bućko, grę przerwał Bartłomiej Rebzda (21:19). Po czasie kibice byli świadkami niezwykle emocjonującej i długiej wymiany, którą zakończył dopiero atak Bućko. Gdy w kolejnej akcji atak skończył Rećko, drugi czas wykorzystał szkoleniowiec Lechii (23:19). Zupełnie nieudana zagrywka Błońskiego dała piłki setowe akademikom, a zepsuta zagrywka Buniaka zakończyła trzecią odsłonę.

Lepiej w czwartą partię weszli goście (4:2). Gra nie miała jednak większego tempa. Głównie za sprawą zagrań Stolca i Szaniawskiego gospodarze odrobili straty (8:8). Bardzo pewnie punktował Rećko. Przy zagrywkach Patryka Szczurka gra częstochowian zaczęła się napędzać, dlatego o czas poprosił Bartłomiej Rebzda (12:9). Goście nie potrafili zatrzymać rywali, którzy grali coraz efektowniej (14:9). Dopiero zablokowany atak Sławomira Stolca z sytuacyjnej piłki pozwolił przerwać serię (10:15). Przy wyraźnym prowadzeniu częstochowianie zaczęli popełniać proste błędy, dlatego przy stanie 17:13 zareagował trener Stelmach. Dystans stopniowo się zmniejszał, głównie przez pomyłki gospodarzy (18:16). Sygnał do ponownej walki dał częstochowianom Rećko i po chwili różnica punktowa ponownie wynosiła pięć punktów. Wtedy to o czas poprosił Bartłomiej Rebzda (21:16). Chociaż do końca goście starali się walczyć o odwrócenie losów seta, nie udało im się to. As Daniela Szaniawskiego zakończył cały pojedynek.

MVP: Mateusz Rećko

AZS Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:1
(25:22, 25:27, 25:21, 25:20)

Składy zespołów:
AZS: Stolc, Szczurek, Bućko, Szaniawski, M’Baye, Krzysiek, Koziura (libero) oraz Macheta (libero), Magnuszewski i Rećko
Lechia: Musiał, Neroj, Błoński, Buniak, Gutkowski, Toma, Ogórek (libero) oraz Kącki, Frąc, Janikowski i Obermeler

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved