Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: AZS Nysa wywiózł dwa punkty z Krakowa

I liga M: AZS Nysa wywiózł dwa punkty z Krakowa

fot. Agnieszka Tymków

W 20. kolejce I ligi siatkarze AGH Kraków postawili wyżej notowanym rywalom z Nysy trudne warunki. Choć podopieczni Andrzeja Kubackiego przegrywali już 0:2, to udało im się doprowadzić do wyrównania. W decydującej partii lepsi okazali się już przyjezdni, którzy z grodu Kraka wywieźli dzięki temu dwa punkty.

Już w pierwszej akcji spotkania drużyny popisały się długą wymianą, którą zakończył błąd odbicia gospodarzy (0:1), a kolejną zaciętą wymianę rozstrzygnął atak z 6. strefy Jana Fornala (3:4). Ekipa spod Wawelu doprowadziła do remisu po kontrze Grzegorza Surmy (5:5), a mocne zbicie Fornala wyprowadziło jego zespół na minimalne prowadzenie. Przez chwilę obie ekipy prowadziły grę punkt za punkt, ale błąd przekroczenia linii 3. metra przechylił szalę na korzyść miejscowego teamu (9:7). Stal Nysa błyskawicznie zniwelowała jednak swoje straty, korzystając z piłki przechodzącej (9:9), a chwilę potem imponującym blokiem zapewniła sobie dwupunktową przewagę (12:10). O czas dla swojego zespołu poprosił trener Andrzej Kubacki, ale i po powrocie na boisko krakowianom zdarzały się błędy (11:14). Goście nie mylili się w swoich pierwszych akcjach (16:13) i dopiero świetna kontra Arkadiusza Żakiety pozwoliła AGH Kraków nawiązać kontakt (17:18). W końcówce mocne zagrywki gości przywróciły ich prowadzenie i po asie serwisowym Jędrzeja Gossa przyjezdni mieli piłkę setową i błyskawicznie zakończyli premierową odsłonę udanym blokiem (25:20).



Początek kolejnej partii należał do podopiecznych Janusza Bułkowskiego (3:1), ale mocne zagrywki Żakiety zmieniły stan na tablicy wyników (5:4). Po bloku na kapitanie nysan o czas poprosił ich szkoleniowiec (5:7). Żadna z drużyn nie zwalniała ręki w ataku, jednak goście nie zawsze trafiali w boisko (8:12). O drugą przerwę trener Bułkowski poprosił przy stanie 9:14, a ta podziałała mobilizująco na jego zawodników, którzy zdobyli 3 oczka z rzędu i tym razem swoich siatkarzy przywołał trener gospodarzy (14:12). Dwoma asami serwisowymi popisał się Dawid Bułkowski, doprowadzając do remisu po 15 i kolejny czas wykorzystał Andrzej Kubacki. Zagrywający Bułkowski nie zwalniał tempa i po przerwie popisał się dwoma kolejnymi udanymi zagrywkami (17:15), a dwie następne wprowadziły spore zamieszanie w szeregach krakowian, którzy dopiero po ataku Kamila Maruszczyka zrobili przejście (16:19). Cały czas jednak kulał atak gospodarzy (17:21), a przyjezdni wykorzystywali swoje szanse i szybko dorobili się setbola (24:19). Drugą partię zakończył udany atak Piotra Łuki (25:19).

Pierwsze momenty kolejnej partii stały pod znakiem równej gry, ale żadna z drużyn nie wystrzegała się błędów w polu zagrywki (4:4). Inicjatywę przejęli siatkarze z grodu Kraka i o czas szybko poprosił trener gości (5:9), ale i po przerwie inicjatywa leżała po stronie miejscowego teamu, który nie bał się mocnych zbić (13:9). AZS Nysa nie zamierzał jednak odpuszczać i po dwóch autowych atakach krakowian doprowadził do wyrównania po 19. Tym samym odpowiedziała ekipa z Nysy, najpierw w aut piłkę posłał Łukasz Owczarz, a chwilę potem to samo zrobił Łuka (19:21). Kapitan nysan został zablokowany i piłkę setową mieli krakowianie (24:22), przedłużając losy spotkania po dobrym ataku Fornala z 6. strefy (25:23).

Początek czwartego seta również stał pod znakiem równej gry (4:4), a następnie na dwupunktowe prowadzenie wysunęli się nysanie (8:6). Przyjmujących po drugiej stronie siatki nie oszczędzał Łuka, ale równie dobrze w polu zagrywki radził sobie Kamil Maruszyczk, asem serwisowym doprowadzając do wyrównania (13:13). Walka się wyrównała, dopiero kontra krakowian i błąd gości dały wyraźne prowadzenie miejscowej ekipie (19:15). Przewaga nie okazała się jednak wystarczająco bezpieczną, bowiem przyjezdni nawiązali kontakt punktowy (18:19), ale znów zaczęli popełniać błędy, a w kluczowym momencie krakowianie skończyli atak oraz wykorzystali piłkę przechodzącą. To właśnie ona dała im setbola (24:21), jednak w końcówce piąty bieg włączyli nysanie, blokiem na Żakiecie wyrównując stan na tablicy wyników (24:24). Blok zadziałał również w krakowskim teamie, który dzięki temu wyrównał stan spotkania (27:25).

Krakowianie jak zakończyli poprzedniego seta, tak rozpoczęli decydującego, ale tym samym odwdzięczyli się zawodnicy Janusza Bułkowskiego, wychodząc dzięki temu na dwupunktową przewagę (4:2). Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę gospodarzy po niedokładnych przyjęciach nyskiego AZS-u (4:6). Atakiem ze środka popisał się Mateusz Nożewski, ale i przy zmianie stron dwa oczka więcej mieli gospodarze (8:6). Trener Kubacki zmuszony był do wzięcia czasu, kiedy przez blok nie przedarł się Żakieta (8:8), a po długiej wymianie wygranej przez nysan poprosił o kolejną. Jego podopieczni stracili skuteczność, a ręki nie zwalniali rywale (11:8). W końcu zatrzymany został Owczarz i przewaga przyjezdnych zmalała do jednego oczka (13:12). Popsuta zagrywka krakowian dała gościom piłkę meczową, a ich blok zakończył cały pojedynek (15:12).

AGH Kraków – Stal AZS Nysa 2:3
(20:25, 19:25, 25:23, 27:25, 12:15)

Składy zespołów:
AGH: Nowosielski (2), Żakieta (24), Surma (3), Dudziński (7), Fornal (17), Mordyl (4), Wroniecki (libero) oraz Maruszczyk (17) i Ściślak
AZS Nysa: Bułkowski (22), Olczyk (2), Łuka (13), Nożewski (11), Owczarz (20), Woroniecki, Bronisławski (libero) oraz Goss (2) i Szymeczko (4)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved