Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Zmiana lidera na początku roku

I liga K: Zmiana lidera na początku roku

Pierwsza w 2019 roku kolejka na parkietach I ligi kobiet przyniosła kolejną zmianę lidera. Potknięcie Solnej Wieliczka wykorzystał Energetyk Poznań, który został liderem. Nie powiodło się obu warszawskim drużynom, które zanotowały porażki. Przerwana została świetna passa Uni Opole, za to ważne wygrane zapisały na koncie uczennice SMS-u Szczyrk oraz Karpat Krosno. 

Na początku 2019 roku doszło do zmiany lidera w I lidze kobiet. Wszystko dlatego, że dość niespodziewanej porażki na wyjeździe doznała Solna Wieliczka. Podopieczne Ryszarda Litwina przegrały ze znacznie niżej notowanymi Budowlanymi Toruń. Mimo że po dwóch setach na świetlnej tablicy był remis, to nic jeszcze nie zwiastowało dramatu przyjezdnych. W dwóch następnych odsłonach zdobyły jednak tylko 33 punkty, co nie pozwoliło im doprowadzić chociażby do tie-breaka, a porażka kosztowała ekipę z Wieliczki spadek na drugie miejsce w stawce. Z kolei torunianki radzą sobie coraz lepiej. Są obecnie na jedenastej lokacie, ale w ich zasięgu są nawet dziewiąte gliwiczanki.



Po ponad dwóch miesiącach przerwana została zwycięska passa Uni Opole. Mimo że opolanki dobrze zaczęły mecz z Energetykiem Poznań, to okazało się, że były dla nich to tylko miłe złego początki. Od drugiej partii do głosu zaczęły dochodzić przyjezdne, które odrabiały nawet straty, ale ostatecznie sięgnęły po komplet punktów. Dzięki niemu ponownie zostały liderem tabeli, a gospodynie musiały przełknąć gorycz porażki. – Zawiodła nas koncentracja. Jesteśmy drużyną, która cały czas jeszcze faluje. Stąd też tyle spotkań kończyłyśmy w tie-breaku. Tym razem nie udało nam się wygrać. Passa została przerwana, ale absolutnie nie zwieszamy głów – podkreśliła na łamach nto.pl Oliwia Michalak, zawodniczka Uni Opole, które po ostatniej kolejce spadło na szóste miejsce w tabeli.

Coraz lepiej w I lidze radzą sobie Karpaty Krosno, które przed własną publicznością rozgromiły AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Podopieczne Dominika Stanisławczyka od początku do końca kontrolowały boiskowe wydarzenia, a przyjezdne nie miały za wiele do powiedzenia. Najdobitniej o ich niemocy świadczy trzecia partia, w której zdobyły zaledwie 11 punktów. – Do połowy seta potrafiłyśmy powalczyć, natomiast potem przeciwniczki nam uciekały i nie byłyśmy w stanie już ich dogonić. Na pewno popełniły mniej własnych błędów i były skuteczniejsze w ataku – oceniła na łamach strony klubowej Malwina Stroińska, przyjmująca akademickiego zespołu, który plasuje się na dziewiątej pozycji, ale goni go ekipa z Podkarpacia, która ma już tylko punkt straty do gliwiczanek.

Nie powiodło się dwóm warszawskim zespołom rywalizującym na zapleczu Ligi Siatkówki Kobiet. Mazovia Warszawa u siebie przegrała z Jokerem Świecie. Chociaż po dwóch setach na świetlnej tablicy był remis, więc podopieczne Roberta Kupisza mogły liczyć na sprawienie niespodzianki, jednak w kolejnych setach dała o sobie znać nieobecność podstawowej atakującej stołecznego zespołu, a w czwartej partii przyjezdne rozgromiły rywalki. Trzy zdobyte punkty pozwoliły im znaleźć się na czwartym miejscu w tabeli. Nie wiedzie się za to Wiśle Warszawa, która ma już trzeciego trenera w tym sezonie. Wprawdzie awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski, ale ligowy mecz z MKS-em Dąbrowa Górnicza przegrała w trzech setach. Najwięcej walki było w trzeciej odsłonie, ale przyjezdne nie potrafiły przedłużyć spotkania i dać sobie szansy na doprowadzenie do tie-breaka. Taki wynik sprawił, że podopieczne Adama Grabowskiego utrzymały piąte miejsce. Warszawska drużyna jest siódma, ale jej strata do czołówki robi się coraz większa.

Bez niespodzianki obyło się w Mielcu, gdzie miejscowa Szóstka musiała uznać wyższość Grupy Azoty PWSZ Tarnów. Kluczowy dla losów meczu był pierwszy set, którego gospodynie przegrały po walce na przewagi, a później nie nawiązały już wyrównanej walki z wyżej notowanymi przeciwniczkami. W efekcie nie ugrały im nawet seta, co sprawiło, że wciąż są na przedostatnim miejscu w tabeli. Natomiast tarnowianki coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w czołówce, plasując się na trzecim miejscu. Nie było też zbyt wielu emocji w Szczyrku, gdzie uczennice SMS-u dość gładko rozprawiły się z beniaminkiem z Włocławka. O ile w dwóch pierwszych setach można jeszcze powiedzieć, że WTS próbował przeciwstawić się gospodyniom, o tyle w trzeciej odsłonie dostał solidną lekcję siatkówki, zdobywając zaledwie 8 oczek. Dzięki wygranej młode adeptki siatkówki awansowały na ósmą lokatę, zaś włocławianki niezmiennie są czerwoną latarnią rozgrywek.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved