Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Dwa punkty MKS-u w meczu z Budowlanymi Toruń

I liga K: Dwa punkty MKS-u w meczu z Budowlanymi Toruń

fot. Arkadiusz Kuć

Do podziału punktów doszło w meczu pomiędzy Budowlanymi Toruń a MKS-em Dąbrowa Górnicza. Gospodynie prowadziły po trzech partiach 2:1, ale nie zdołały wykorzystać swojej szansy na zdobycie trzech punktów. Dąbrowianki w czwartym i piątym secie dominowały i zapisały na swoje konto dwa punkty.

Na początku meczu ton wydarzeniom na boisku nadawały dąbrowianki, po serii zagrywek Aleksandry Lipskiej prowadziły one 4:1. Przyjezdne przez dłuższy czas prowadziły dwoma, trzema punktami. Sytuacja na boisku zmieniła się, gdy ciężar gry wzięła na siebie Dominika Minicz. Torunianki odrobiły straty i po ataku Barbary Sokolińskiej z piłki przechodzącej to gospodynie prowadziły 18:16. Ekipa Budowlanych skutecznie zagrała w obronie, punktowała w kontratakach i punktowe zbicie Dominiki Minicz dało tej drużynie dwupunktową przewagę. Ekipa gości nie potrafiła zniwelować strat, popełniła błędy własne i przegrała tę część meczu.



Podbudowane wygraną w pierwszym secie torunianki poszły za ciosem. Do stanu 4:4 trwała wyrównana walka, po czym w polu zagrywki zameldowała się Barbara Sokolińska i zagrywała do stanu 9:4. Przyjezdne popełniły serię błędów własnych, myliły się w przyjęciu. O rozmowę ze swoimi zawodniczkami poprosił trener Adam Grabowski. MKS zniwelował nieco straty i po asie serwisowym Doroty Ściurki przegrywał 8:10. W natarciu nadal były Budowlane, które po kolejnym błędzie swoich rywalek miały czteropunktową zaliczkę (12:8). Dąbrowianki odpowiedziały skuteczną grą w obronie oraz mocnymi zagrywkami w wykonaniu Aleksandry Lipskiej, po jej asie serwisowym tablica wyników wskazała rezultat 16:14 dla zespołu gości. Gra nabrała rumieńców, żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać. Budowlane po kontrataku Darii Dąbrowskiej remisowały 18:18, ale był to ich chwilowy zryw. Zespół gości ponownie dobrze zagrał w polu zagrywki i miał dwa punkty zapasu (20:18). Drużyna z grodu Kopernika za sprawą Katarzyny Śmieszek doprowadziła do remisu (21:21). Reprymenda udzielona przez trenera Adama Grabowskiego okazała się być dobrym posunięciem. Tym razem to ekipa z Torunia popełniła błędy własne, a przyjezdne skutecznie zagrały na siatce. Punktowy blok w wykonaniu Agnieszki Czerwińskiej dał im wygraną w stosunku 25:21.

Torunianki w kolejnym secie spotkania odrzuciły swoje rywalki od siatki i po ataku Karoliny Bednarek prowadziły 7:2. Budowlane raz za razem powiększały przewagę i po błędzie własnym swoich rywalek miały ośmiopunktową przewagę (12:4). Ekipa z Dąbrowy Górniczej po ataku Katarzyny Brydy zniwelowała nieco straty i zbliżyła się do swoich przeciwniczek na cztery punkty (9:13). Na niewiele się to zdało, gospodynie po raz kolejny dobrze zagrały w polu zagrywki, punktowały w kontratakach i ponownie wysoko prowadziły (17:9). Dąbrowianki poderwały do walki najpierw Paulina Stroiwąs, a potem Katarzyna Bryda. Przyjezdne przegrywały wówczas 17:20. Pogoń zespołu gości okazała się być zbyt późna. Rywalizację w tym secie atakiem zakończyła Dominika Minicz.

W czwartym secie meczu wynik na początku oscylował wokół remisu, po tym jak skutecznie zaatakowała Małgorzata Lis, MKS prowadził 5:3. Ta sama zawodniczka popisała się asem serwisowym i przewaga gości wzrosła do trzech punktów (8:5). Torunianki nie grały tak skutecznie jak w trzeciej odsłonie meczu, miały problemy z przyjęciem, co przełożyło się na ich mało skuteczną grę w ataku. Zespół gości dominował w polu zagrywki, punktował w kontratakach i po kolejnym asie serwisowym w wykonaniu Katarzyny Brydy MKS miał sześć punktów przewagi (13:7). Set miał jednostronny przebieg i toczył się pod wyraźne dyktando zespołu z Dąbrowy Górniczej. Pojedyncze akcje w wykonaniu Dominiki Minicz czy Barbary Sokolińskiej nie zmieniły sytuacji na boisku. Grę zespołu gości napędziła Małgorzata Lis, dąbrowianki prowadziły wówczas 19:13. Torunianki za sprawą Karoliny Bednarek i jej trudnych zagrywek zniwelowały straty do trzech punktów (17:20). Ekipa MKS-u pomimo chwilowego przestoju nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa w tym secie. Ze środka atakowała Paulina Stroiwąs, a ostatni punkt w tym secie zdobyła Małgorzata Lis. O zwycięstwie jednej z drużyn musiał zatem decydować tie-break.

W nim na początku obie drużyny grały punkt za punkt (2:2, 4:4). Przy serii Aleksandry Lipskiej przyjezdne uzyskały trzypunktową przewagę (7:4). Torunianki miały problemy z przyjęciem, nadziewały się na szczelny blok swoich rywalek, popełniły błędy własne, wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Mirosław Zawieracz. Nie przyniosło to żadnych efektów, stroną dyktującą warunki gry na boisku były dąbrowianki, a set toczył się pod ich wyraźne dyktando. Czerwona kartka, jaką otrzymała Katarzyna Bryda, nie wybiła z rytmu zespołu gości. Ekipa z Zagłębia po ataku w wykonaniu Aleksandry Lipskiej wygrała seta 15:8 i wywiozła z Torunia dwa punkty.

Budowlani Toruń – MKS Dąbrowa Górnicza 2:3
(25:22, 21:25, 25:23, 19:25, 8:15)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved