Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga: K: Trzy punkty gliwiczanek w meczu z Budowlanymi Toruń

I liga: K: Trzy punkty gliwiczanek w meczu z Budowlanymi Toruń

fot. Paula Lesiak - KSZO Ostrowiec Św.

W pierwszym meczu rozgrywanym w  Gliwicach  w I lidze siatkówki kobiet w sezonie 2019/20 AZS Politechniki Śląskiej pokonał Budowlane Toruń 3:1. W pierwszych dwóch setach dominowały gospodynie. W trzeciej odsłonie góra były torunianki, czwarty set był najbardziej emocjonujący,  na swoją korzyść rozstrzygnęły go akademiczki, który zainkasowały tzy punkty.

Mecz ten rozpoczęła Agata Skiba, ale pierwszy punkt zdobyły torunianki. Jak się jednak miało okazać były to dla nich miłe złego początki. Kapitalnie bowiem w to spotkanie weszła Oliwia Michalak, środkowa bowiem zdobywała punkty jak tylko chciała i gospodynie prowadziły 5:2. Potem gliwiczanki utrzymywały bezpieczną przewagę 3-4 oczek, ale kilka razy udało się przyjezdnym zbliżyć na jeden punkt. Wtedy jednak następował mobilizacja i podopieczne Wojciecha Czapli odjeżdżały, stąd  przekonywujące zwycięstwo 25:19.



Drugiego seta rozpoczęła Maria Woźniczka, rrozgrywająca AZS-u tak serwowała, że szybko zrobiło się 6:0. Trener Budowalnych musiał już na początku wziąć czas, nic to nie pomogło. Dalej świetne zawody rozgrywała  Michalak, a skutecznie pomagała jej na środku Pelc, która albo z krótkiej, albo ponad rękami zdobywała punkty.  Po raz kolejny też w gazie była Skiba, skrzydłowa swoimi atakami powiększała przewagę. Torunianki w tej odsłonie w zasadzie nie miały nic do powiedzenia, set zakończył się jeszcze bardziej przekonywującą wygraną,  AZS-u 25:17.

Wydawało się, że gospodyniom wystarczy godzina z przysłowiowym prysznicem, aby zamknąć ten mecz. Tak też zapowiadało się na początku trzeciej odsłony. Akademiczki prowadziły już nawet czterema punktami, ale chyba pewność siebie ich zgubiła. Przyjezdne najpierw doprowadziły do remisu 11:11. Potem gra toczyła się punkt za punkt. W końcówce jednak gliwiczanki zaczęły grać zbyt nerwowo, pojawiły się błędy własne, niedokładne zagrani i zawodniczki Budowlanych mogły cieszyć się z pierwszego w tym sezonie wygranego seta 25:22.

Nie od dziś wiadomo, że w siatkówce jak się nie wygrywa 3:0, to można przegrać 2:3 i na to się zanosiło w połowie czwartego seta, przyjezdne prowadziły 13:7.  Prawidłowo jednak zareagowali trenerzy AZS-u, przerwali dwukrotnie grę oraz dokonali zmian. Na parkiecie najpierw pojawiła się Becker, a zaraz potem Ciesielczyk. Pierwsza wzmocniła środek, druga swoją zagrywką zaczęła skuteczne nękać torunianki, co przełożyło się na wynik 19:16 dla akademiczek. Wydawało się, że akademiczki dopełnią formalności, ale w zespole z Torunia w polu zagrywki nieźle spisała się Marta Pik. W efekcie na tablicy pojawił się wynik 22:22.  Wtedy także rezerwowa Karpińska uderzyła z drugiej linii tak mocno, że zawodniczka Budowlanych nie  zdołała odbić piłki i gliwiczanki miały piłkę setową. Za chwilę jednak Karpińska  przy zagrywce trafiła w siatkę, ale szybko się zrehabilitowała bo przy następnej  akcji tak uderzyła, że rywalki nie potrafiły rozegrać dobrze akcji  i za darmo oddały piłkę. Mecz ten atakiem ze skrzydła po przekątnej zakończyła Ciesielczyk.

 AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – Budowlani Toruń 3:1
(25:19, 25:17, 22:2, 25:23)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved