Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Przetasowania w czołówce, MKS liderem

I liga K: Przetasowania w czołówce, MKS liderem

Po 22. kolejce zmagań na zapleczu Ligi Siatkówki Kobiet doszło do zmiany liderek tabeli. Przegrana Energetyka Poznań w Warszawie pozbawiła go pierwszego miejsca na rzecz MKS-u Dąbrowa Górnicza, który wywalczył komplet punktów w starciu z Jokerem Świecie. Sytuacja w zestawieniu I ligi kobiet jest bardzo ciekawa. Choć wyraźny jest podział na górną i dolną część tabeli, to jednak w obu przypadkach już różnice pomiędzy drużynami są niewielkie.

Ta kolejka przyniosła dwa spotkania, które wyraźniej cieszyły się większym zainteresowaniem, a wszystko za sprawą możliwości, jakie mogły przynieść ich wyniki. Bardzo ciekawe starcie rozegrały w Warszawie Wisła i Energetyk Poznań. Ekipa ze stolicy pozbawiła poznanianki pozycji liderek tabeli, wygrywając po tie-breaku i odnosząc trzynaste zwycięstwo w sezonie, ale mało kto spodziewał się, że tak będzie. Przez dwa i pół seta to Energetyk rozdawał karty, od połowy trzeciej partii coś w jego grze zacięło się, a Wisła rozkręcała się z akcji na akcję, nie zatrzymując się już do końca meczu. – Cały czas wiedziałyśmy, że nic jeszcze nie jest stracone. Powiedziałyśmy sobie, że mecz zaczyna się od początku po tych dwóch setach i podejmowałyśmy maksymalne ryzyko w każdym elemencie. Starałyśmy się, aby każda piłka była w górze jak najdłużej, w obronie dotykałyśmy wszystkiego, co tylko mogłyśmy. W ataku jeśli tylko piłka była powyżej taśmy, to uderzałyśmy mocno. Udawało się tak zakończyć akcję przy jednej, drugiej piłce z kolei i tak gromadziłyśmy punkty. Faktycznie w trzecim secie było nam bardzo trudno dogonić rywalki, bo gdzieś na początku straciłyśmy przewagę, ale przełamałyśmy swoją niemoc i to jest najważniejsze. Później poszło już „z górki” – powiedziała Strefie Siatkówki Katarzyna Marcyniuk. Ta wygrana, mimo że nie zmieniła pozycji Wisły, pozwoliła warszawiankom jeszcze mocniej zaakcentować różnicę między górną a dolną częścią tabeli i nad ósmym SMS-em mają obecnie dziewięć punktów przewagi. Energetyk traci natomiast punkt do nowych liderek – MKS-u Dąbrowa Górnicza. Siatkarki z Zagłębia dobrze wiedziały, że poznanianki czeka niełatwe zagadanie w Warszawie, a dla nich jest to szansa na dotarcie na sam szczyt tabeli I ligi kobiet. Mimo że Joker tanio skóry nie sprzedał, dąbrowianki swoją szansę wykorzystały i na cztery kolejki przed końcem rundy zasadniczej są pierwszą ekipą rozgrywek. Jest to z pewnością dla nich ukoronowanie ośmiu ostatnich zwycięstw z rzędu. W sumie MKS w tym sezonie wygrał 17 spotkań ligowych. W ten weekend po raz kolejny w zespole z Dąbrowy Górniczej kluczową rolę odegrała Aleksandra Lipska, która otrzymała dużo wsparcia od Katarzyny Brydy. Obie zawodniczki w trudnych momentach były w stanie pociągnąć grę zespołu. Po drugiej stronie siatki robiły co mogły: Oliwia Sieradzka, Weronika Fojciuk oraz Paulina Majkowska. Zespół ze Świecia prezentował się dobrze, ale w trudnych i decydujących akcjach brakowało im błysku i kończącej piłki. Jokerowi coraz mocniej odskakują w tabeli siatkarki Grupy Azoty PWSZ Tarnów.



Tarnowianki w minionej kolejce walczyły z ostatnim w tabeli WTS-em Włocławek i zakończyły to spotkanie według planu, tj. w trzech setach. Dla nich było to siedemnaste zwycięstwo w sezonie, dla WTS-u dwudziesta porażka. Mimo to ostatnia partia tego meczu nie należała do tych najłatwiejszych. Trochę brak koncentracji wpłynął na to, że włocławianki doprowadziły do wyrównanej końcówki. To one prowadziły w decydującej fazie seta trzema punktami, ale nie potrafiły wykorzystać swojej szansy. Duet Pytel/Sikorska postawił kropkę nad i, dając wygraną tarnowiankom, które nadal mają punkt straty do trzeciej Solnej Wieliczka. Ta ekipa we własnej hali podejmowała uczennice z SMS-u Szczyrk i pokonała je bez najmniejszych problemów. Wieliczanki były zdecydowanie lepsze w ataku, prowadząc również lepszą grę w pozostałych elementach. Doświadczenie odgrywało w tym meczu bardzo dużą rolę i choć młode siatkarki SMS-u w tym sezonie pokazywały się z dobrej strony, w tym meczu momenty lepszej gry przeplatały wyraźnie słabszymi. Solna z 48 punktami jest trzecia, a ekipa ze Szczyrku ma o 20 punktów mniej i jest ósma. Drużyna AZS-u Uni Opole wygraną z Karpatami zapewniła sobie grę w fazie play-off. Mecz ten jednak nie należał do najłatwiejszych, a przede wszystkim jego dwa pierwsze sety. Druga odsłona zakończyła się nawet bardzo emocjonującą i długą walką, w której i jedna, i druga strona miała okazję, by zamknąć rywalizację. Finalnie set padł łupem siatkarek z Krosna 33:31. Po raz drugi w tym sezonie Mazovia Warszawa znalazła sposób na UKS Szóstkę Mielec. W tym meczu także druga partia podniosła poziom adrenaliny i była jeszcze dłuższa, niż miało to miejsce w Opolu, a zakończyła się wynikiem 34:32. Warszawianki, podobnie jak w pierwszej rundzie, nie dały sobie jednak urwać w meczu choćby seta. Mazovii nie udało się jednak oprócz punktów wywalczyć też awansu w tabeli. Wszystko za sprawą wygranej Budowlanych Toruń z AZS-em Politechniki Śl. Gliwice. Mecz zakończył się w tie-breaku, ale trochę na własne życzenie torunianek, które wygrały gładko dwa pierwsze sety, a następnie dopiero w piątej odsłonie. – Szkoda, że nie wygrałyśmy za trzy, ale dobrze, że podniosłyśmy się w tie-breaku i pokazałyśmy w nim swoją wyższość, tak jak w pierwszych setach. Przed meczem nasza strata do gliwiczanek wynosiła pięć punktów. Zniwelowałyśmy ją tylko o punkt, a można było o trzy. Zwycięstwo jednak trzeba docenić – powiedziała w rozmowie z azs.gliwice.pl Barbara Sokolińska. Jej zespół ma punkt więcej niż Mazovia i dwa punkty straty do plasujących się o miejsce wyżej (10. pozycja) krośnianek.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela I ligi kobiet

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved