Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Opolanki bezlitosne dla gliwiczanek

I liga K: Opolanki bezlitosne dla gliwiczanek

fot. Gwardia Wrocław

Po dwóch zwycięstwach z rzędu gliwiczanki do meczu z Uni Opole przystępowały pełne wiary, że będą tę serię kontynuować. Podopieczne Nicoli Vettoriego  okazały się jednak za mocne dla Akademiczek, wygrywając pewnie – 3:0.

Pierwszy punkty w tym meczu zdobyły opolanki, blokując uderzenie Ciesielczyk. Natychmiast mocnym atakiem ze skrzydła wyrównała Dyduła, ale tylko rozbudziła nadzieję kibiców na wyrównany mecz. Potem przyjezdne zaczęły budować przewagę i przy wyniku 10:4 Wojciech Czapla wykorzystał pierwszy czas.  Po wznowieniu gry Nadziałek kiwką zdobyła piaty punkt, ale kolejne dwa na swoim koncie zapisały siatkarki Uni. Po chwili było już 15:6 na korzyść gości i ponownie trener AZS-u przerwał grę. Po powrocie na parkiet Dyduła skutecznie zaatakowała, ale Ciesielczyk przy zagrywce za mocno uderzyła piłkę i przyjezdne jeszcze powiększyły przewagę. Nie mając nic do stracenia, Osadczuk zaryzykowała mocnym serwisem. Za pierwszym razem przyniosło to efekt, ale za drugim piłka wylądowała poza boiskiem. Gliwiczanki w tym secie miały spory problem z przyjęciem, a to przekładało się na to, że  praktycznie za darmo oddawały kolejne punkty. Przy wyniku 20:9 dla Uni ciężko było już nawet marzyć o wygraniu tego seta. Mimo to gospodynie próbowały jeszcze walczyć. Atak Stroińskiej, a potem blok Osadczuk dał dwa oczka gliwiczankom. Przy wyniki 23:13 dla Opola na parkiecie zameldowała się Salanciova i za chwilę swoje wejście zaakcentował skuteczny zbiciem. Po zepsutej zagrywce opolanki miały piłkę setową. Atak w aut Osadczuk dał przyjezdnym ostatni punkt.



Na początku drugiego seta ciężar gry wzięły na siebie Dyduła z Salanciovą i gliwiczanki przez chwilę nawet prowadziły. Tyle że przyjezdne grały skuteczniej zarówno w ataku, jak i w obronie. W konsekwencji zaczęły odjeżdżać gospodyniom, choć już nie tak szybko jak w pierwszym secie. Już po kwadransie gry na tablicy widniał wynik 21:14 dla Uni. Wtedy na zagrywce stanęła Salanciova. Pierwszy  punkt zdobyła bezpośrednio po serwisie, a potem opolanka przy próbie ataku posłała piłkę w aut i było 16:21. Po tym jak Osadczuk  pojedynczym blokiem zatrzymała atakująca gości – akademiczki zdobyły  19 punkt. Za chwilę jednak Nadziałek przy zagrywce trafiła w siatkę i opolanki miały setbola (19:24). Jeszcze Salanciova atakiem z drugiej linii przełamała ręce rywalek, ale za moment Stroińska zepsuła zagrywkę i przyjezdne mogły się cieszyć z wygranego seta.

Trzecia odsłona zaczęła się obiecująco dla gliwiczanek, bo szybko objęły prowadzenie 3:0. Tyle że opolanki pozbierały się i za moment na tablicy już było 5:4 na ich korzyść. Kolejne fragment tego meczu mógł się podobać kibicom, bo obie strony zacięcie walczyły o każdy punkt. W ofensywie pomyliła się Ciesielczyk,  potem źle przyjęła Elko, w końcu nieobroniona akcja gospodyń i Uni prowadziło już 10:6. Wtedy Wojciech Czapla poprosił o czas. Im dłużej trwał ten mecz, tym gorzej szło gospodyniom, a każda kolejna udana akcja nakręcała gości. Opolanki systematycznie powiększały przewagę i w kulminacyjnym momencie prowadziły 23:11. Już tylko cud mógł sprawić, że losy tego spotkania mogłyby się odwrócić, ale takowy się nie stał. Drużyna Uni wygrała tę partię 25:13, a cały mecz 3:0.

KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – AZS Uni Opole 0:3
(15:25, 20:25, 13:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved