Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Lider stracił, a outsider zdobył pierwszy punkt

I liga K: Lider stracił, a outsider zdobył pierwszy punkt

Czwarta kolejka I ligi kobiet znów przyniosła sporo emocji. MKS Kalisz stracił pierwszy punkt, z kolei AZS AWF Warszawa po przegranym tie-breaku z Uni Opole zdobył pierwszy punkt w tym sezonie. Solna Wieliczka po wygranej z Wisłą teraz przegrała w Świeciu, a jedyne, co pozostaje niezmienne, to pięć setów w meczach Radomki.

Czwarta kolejka rozgrywek I ligi kobiet już za nami, a siatkarki Radomki mają na koncie czwartego tie-breaka. Tym razem radomianki jednak mimo porażki nie powinny narzekać, bo zdobyły punkt z niepokonanym do tej pory MKS-em Kalisz, który do tej pory punktów nie tracił. Faktem jednak jest, że podopieczne trenera Jacka Skroka z czterech tie-breaków wygrały tylko jednego i to spowodowało, że zajmują dopiero 10. miejsce w ligowej tabeli. – Trudno to opisywać normalnymi słowami. Brakuje nam konsekwencji w tym, co robimy. Potrafimy robić pewne rzeczy dobrze, a w sytuacji kiedy przeciwnik naciska, wywiera presję, to my nie dajemy rady. Z trudnej sytuacji, kiedy drużyna przeciwna prowadzi, doprowadzamy do nerwowej i zaciętej końcówki, a potem oddajemy piłkę meczową – tłumaczył po meczu trener radomskiego zespołu, Jacek Skrok. MKS Kalisz nadal pozostaje na pozycji lidera, ale jego przewaga nad warszawską Wisłą zmalała do jednego punktu.



Mistrz I ligi po porażce w Wieliczce odbił sobie straty, pokonując u siebie AZS Politechniki Śląskiej 3:0. Zwycięstwo zespołu ze stolicy nawet przez moment nie było zagrożone i Wisła pewnie zgarnęła trzy punkty. Teraz ma tylko jeden punkt straty do lidera, z którym… zmierzy się już w sobotę w Kaliszu. Trudno o bardziej emocjonujące spotkanie. – Aby w tym sezonie wygrywać regularnie, trzeba być cały czas w wysokiej formie i nie pozwalać sobie nawet na chwilę dekoncentracji – przyznaje trener Wisły, Dominik Stanisławczyk, który w sobotnim meczu pozwolił sobie na kilka zmian w składzie, tłumacząc to dużą ilością spotkań w ostatnich dniach,

Na trzecie miejsce w tabeli wskoczył zespół Energetyka Poznań, który bez większych problemów pokonał we własnej hali 3:0 Karpaty Krosno. Dobre spotkanie rozegrała Klaudia Świstek, wybrana najlepszą zawodniczką meczu. Tym samym poznanianki poprawiły sobie humory po środowej porażce w Kaliszu i w dużo lepszych nastrojach wybiorą się na kolejny mecz do Opola. Karpaty mimo porażki z 7 punktami na koncie wciąż są wysoko w tabeli, zajmując 5. lokatę. Dały się wyprzedzić Energetykowi i Jokerowi Świecie, który w sobotę pokonał we własnej hali drużynę Solnej Wieliczka. Podopieczne trenera Ryszarda Litwina opromienione środową wygraną z Wisłą tym razem musiały uznać wyższość rywalek i wróciły do domu z pustymi rękoma. Wynik tego spotkania pokazuje, jak bardzo wyrównana jest w tym sezonie I liga kobiet i naprawdę już niewiele wyników może zyskać miano niespodzianki.

W Szczyrku beniaminek z Tarnowa poległ w meczu z uczennicami SMS-u, nie wygrywając nawet seta. Była to już trzecia porażka w tym sezonie podopiecznych trenera Michała Betlei, które z 3 punktami na koncie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Tym boleśniejsza, że nastąpiła ona trzy dni po pierwszej wygranej, gdy zespół PWSZ pokonał na wyjeździe Uni Opole. – Fakt, że w ciągu tygodnia rozegraliśmy trzy mecze, w tym dwa po wyprawach do Opola i Szczyrku, nie rozgrzesza moich zawodniczek. W tym spotkaniu sprawiły mi niestety ogromny zawód – powiedział trener Michał Betleja. Pierwszy punkt w tym sezonie zdobył AZS AWF Warszawa, który przegrał po raz czwarty, ale tym razem po tie-breaku. Akademiczki ze stolicy uległy Uni Opole. Co ciekawe zespół z Opola przegrywał już w tym spotkaniu 0:2, ale potrafił odwrócić losy spotkania i wywieźć z Warszawy dwa cenne punkty, które dały mu awans na 6. miejsce w tabeli. – Zabrakło nam chłodnej głowy. Powoli ta nasza warszawska maszyna zaczyna pracować, ale cały czas to nie jest to. Mam nadzieję, że z czasem ten mechanizm będzie coraz lepszy, a my będziemy umiały studzić swoje emocje – przyznała po meczu przyjmująca AZS-u AWF-u Warszawa, Agata Baranowska.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved