Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Kolejne emocje przed nami, starcia sąsiadów w tabeli

I liga K: Kolejne emocje przed nami, starcia sąsiadów w tabeli

W dwunastej kolejce nie powinno zabraknąć emocji, tym bardziej że dojdzie do kilku starć sąsiadów w tabeli. Ważne mecze dla losów górnej części stawki odbędą się w Wieliczce, Poznaniu i Warszawie, ale o ważne punkty dla układu dolnej części stawki cztery ostatnie ekipy I ligi powalczą w Mielcu i Włocławku.

Na pierwszy plan w dwunastej kolejce wysuwa się starcie Enei Energetyka Poznań z Grupą Azoty PWSZ Tarnów, czyli drugiego i trzeciego zespołu w tabeli. Podopieczne Marcina Patyka spisują się ostatnio bardzo dobrze, a wygrana z SMS-em PZPS Szczyrk pozwoliła im nawet na chwilę zasiąść na fotelu lidera, ale tarnowianki do meczu z ekipą z Wielkopolski przystąpią opromienione wygraną z zespołem z Wieliczki. Od kilku tygodni sygnalizują one zwyżkę formy, więc mogą być trudnym przeciwnikiem dla gospodyń. – Przed nami kolejny trudny pojedynek. Zrobimy wszystko, by odnieść kolejne zwycięstwo. Chcemy wygrywać w każdym meczu i bez znaczenia na klasę przeciwnika. Walki po naszej stronie na pewno nie zabraknie – zaznaczyła na łamach strony klubowej przyjmująca ekipy z Poznania, Barbara Cembrzyńska.



Na nudę w ostatnich dniach nie może narzekać 7R Solna Wieliczka, która rozgrywa mecze co kilka dni. Na dodatek podopieczne Ryszarda Litwina doznały pierwszej porażki w lidze, a ich pogromcą okazała się drużyna z Tarnowa. Na moment straciły nawet fotel lidera, ale po rozegraniu zaległego meczu z MKS-em wróciły na czoło pierwszoligowej stawki. Przed nimi starcie u siebie z Jokerem Świecie. On plasuje się na piątej pozycji, ale do trzecich tarnowianek traci tylko dwa oczka. Ma więc apetyt na namieszanie w czołówce. Chce się też zrehabilitować za porażkę w tie-breaku z Wisłą, a najlepszą okazją do tego będzie wygrana z liderem. Ale wieliczanki też na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, zatem zapowiada się ciekawe widowisko.

Po kilku porażkach w końcu przełamała się Wisła Warszawa, która w kolejnych meczach zamierza pójść za ciosem. Tym razem we własnej hali podejmie AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Dojdzie zatem do pojedynku sąsiadów z tabeli, których dzieli zaledwie jeden punkt. Wiślaczki jednak poprzednich meczów rozgrywanych u siebie nie zaliczą do najbardziej udanych, za to gliwiczanki na wyjazdach spisują się słabo. Tym razem jedna z drużyn przełamie więc swoją niemoc, a punkty obu są bardzo potrzebne, bo czołowe zespoły dość mocno zaczęły im uciekać. Warszawska ekipa docenia klasę rywala, ale liczy na wygraną. – AZS to dobry zespół, który ma swoje atuty. Spróbujemy jednak wyjść na boisko, walczyć i w końcu wygrać we własnej hali – ocenił na łamach strony klubowej II trener stołecznej drużyny, Mikołaj Mariaskin.

Przyzwoicie w I lidze radzi sobie Mazovia Warszawa, która tym razem podejmie na wyjeździe MKS Dąbrowa Górnicza. Wydaje się, że faworytkami będą podopieczne Adama Grabowskiego, które wciąż mają apetyt na zamieszanie w czołówce, choć ostatnio przegrały z liderem z Wieliczki. W trudniejszej sytuacji jest warszawski zespół, który w ostatnich meczach rozgrywał sporo tie-breaków. Obecnie zajmuje dziesiątą lokatę, ale liczy, że do końca rundy zasadniczej uda mu się jeszcze odskoczyć od rywali plasujących się za plecami. – Często brakuje nam nie tylko umiejętności, ale też szczęścia. Chcielibyśmy mieć więcej punktów, ale brakuje nam trochę zmian. W meczach, w których gramy 5 setów, przeciwnik jest świeższy, a my czasami umieramy, bo mamy ograniczone pole manewru – powiedział Robert Kupisz, szkoleniowiec stołecznej drużyny.

Do ciekawego spotkania dojdzie także w Szczyrku, gdzie uczennice Szkoły Mistrzostwa Sportowego o kolejne punkty ligowe powalczą z Uni Opole. Obie drużyny są obecnie sąsiadami w tabeli, a dzieli je zaledwie jedno oczko, choć w minimalnie lepszej sytuacji są młode adeptki siatkówki. One jednak ostatnio grają ze zmiennym szczęściem, bo wprawdzie pokonały u siebie Szóstkę Mielec, ale przegrały z zespołem z Poznania. Z kolei opolanki są ostatnio na fali, bowiem wygrywają już nie tylko w tie-breakach. W miniony weekend wywiozły trzy oczka z Mielca, co na pewno doda im wiatru w żagle. Ale gospodynie wierzą, że własna hala po raz kolejny okaże się ich atutem.

Emocji nie powinno zabraknąć również w meczach zespołów, które plasują się w dolnej części tabeli. Szczególnie punktów potrzebuje beniaminek z Włocławka, który zamyka ligową tabelę, a od dłuższego czasu nie zdobył choćby oczka. Co więcej – ma nawet problemy, by urywać rywalom pojedyncze sety. Teraz zmierzy się u siebie z Karpatami Krosno, które zajmują jedenastą pozycję, ale ostatnio grają w kratkę. Wprawdzie doczekały się pierwszych wygranych, ale w poprzedniej kolejce nie sprostały MKS-owi Dąbrowa Górnicza. Mają sześć oczek przewagi nad WTS-em, a kolejne punkty są im potrzebne, by oddalać się od rywali plasujących się za ich plecami.

Do meczu za przysłowiowe sześć punktów dojdzie także w Mielcu, gdzie miejscowa Szóstka zagra z Budowlanymi Toruń. Obie drużyny sąsiadują ze sobą w tabeli, a dzieli je tylko jeden punkt. W nieco lepszej sytuacji są mielczanki, ale ostatnie punkty zdobyły one ponad miesiąc temu. W poprzedniej kolejce nie sprostały u siebie Uni Opole, a cieniem na ich wynikach wciąż kładzie się sytuacja finansowa w klubie. Za to podopieczne Mirosława Zawieracza w końcu doczekały się na pierwszą wygraną w rozgrywkach, ale kilka dni temu przegrały niezwykle ważny mecz z Mazovią Warszawa. Wciąż więc nie mogą do końca odnaleźć się na tym szczeblu rozgrywkowym, ale może im w tym pomóc ewentualna wygrana w Mielcu.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved