Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Joker wciąż wygrywa, tarnowianki opuściły ostatnie miejsce w tabeli

I liga K: Joker wciąż wygrywa, tarnowianki opuściły ostatnie miejsce w tabeli

Siatkarki Jokera Świecie odniosły jedenaste zwycięstwo w lidze i są niekwestionowanym liderem. Ważne zwycięstwa w 12. kolejce I ligi kobiet zanotowały zawodniczki Jedynki Tarnów oraz Energetyka Poznań, passę dwóch porażek przełamał SAN-Pajda, oraz AZS Uni. Ekipa z Opola rzutem na taśmę wygrał mecz z gliwiczankami.

Lider tabeli Joker Świecie pokonał we własnej hali ekipę Stali Mielec 3:1. Po dwóch wygranych przez gospodynie setach do głosu doszły mielczanki, wygrały one trzecią partię, nie było ich już więcej na nic więcej stać w tym spotkaniu i musiały pogodzić się z dziewiątą porażką w obecnym sezonie. Świecianki mają na swoim koncie 32 i o osiem wyprzedzają Energetyka Poznań oraz SAN-Pajdę. Stal Mielec pozostała na ósmym miejscu, ma 11 punktów i o dwa wyprzedza AZS Politechniki Śląskiej Gliwice i Karpaty Krosno.



Energetyk Poznań wygrał 3:1 z Solną Wieliczka i dzięki tej wygranej znalazł się na drugim miejscu w tabeli. Podopieczne trenera Marcina Patyka zanotowały dziewiątą wygraną w sezonie, mają 24 punkty i tracą do lidera ze Świecia osiem. Wieliczanki dzielnie walczyły w tym spotkaniu, wygrały trzecią odsłonę spotkania, w ostatnim secie po raz kolejny swoją przewagę udokumentowała ekipa z Wielkopolski, w której szeregach pierwszoplanową rolę odegrała Adrianna Muszyńska, została ona wybrana MVP tego spotkania. – Bardzo podobało mi się, że dziewczyny bardzo szybko zapomniały o tej partii. W czwartego seta od początku weszły bardzo mocno i pokazały, że nie chcą dodatkowych emocji. Czy w kolejnych meczach utrzymamy taką dyspozycję? Pewnie, że chciałbym, abyśmy wydłużyli serię czterech zwycięstw z rzędu, ale to jest żeńska siatkówka i trzeba się też liczyć z nieoczekiwanymi zwrotami akcji – tłumaczył trener Marcin Patyk. Drużyna z solnego miasta zajmuje czwarte miejsce traci do lidera 10 punktów i m jeden przewagi nad Częstochowianką.

Po dwóch porażkach SAN-Pajda pokonał przeżywający ogromne trudności młody zespół KSZO 3:1. Ostrowczanki rozpoczęły spotkanie od wygranego seta i na tym ich dobra gra się skończyła. W kolejnych trzech partiach dominacja i przewaga beniaminka z Jarosławia nie podlegała żadnej dyskusji. Siatkarki KSZO nie przekroczyły w tych setach bariery 20 punktów. – To wszystko siedziało w głowach tych dziewczyn. Ostatnie porażki nie działały zbyt dobrze na dziewczyny, one same ze sobą walczyły. Na szczęście udało się im odblokować. Myślę, że zespół musiał się odblokować, a w Ostrowcu przyzwyczaić do tej hali. Wierzę, że mamy ten kryzys już za sobą. Trzeba wrócić do tego, co było, bo na początku sezonu wpadliśmy w pułapkę zwycięstw i wydawało się, że łatwo wszystkich ogramy, ale to jest inna liga, rywale coraz lepiej czytają taktykę, a w internecie jest coraz więcej materiału o nas – powiedział szkoleniowiec jarosławianek Piotr Pajda. Sytuacja ostrowieckich siatkarek staje się mało ciekawa, po raz piąty z rzędu przegrały one ligowy mecz i na dobre usadowiły się w dolnych rejonach tabeli, ponadto kontrakt z zespołem rozwiązała Karolina Szczygieł. W składzie klubu z Ostrowca Świętokrzyskiego pozostały młode siatkarki, które muszą stawić czoła bardziej doświadczonym drużynom. KSZO zajmuje niskie 11. miejsce i ma zaledwie 7 punktów na swoim koncie. – Można powiedzieć, że ciągle uczymy się na nowo grać w siatkówkę, a zmusza nas do tego sytuacja kadrowa. – Po zmianach kadrowych i w sztabie szkoleniowy, drużyna musi się „dotrzeć”. Fragmentami gramy bardzo dobrze, ale to za mało, żeby zdobywać punkty. Potrzebujemy czasu i spokojnych treningów – mówi dyrektor KSZO Ostrowiec Dawid Ogórek. Jarosławianki zrównały się liczbą punktów z Energetykiem Poznań, obie ekipy mają po 24, jarosławianki zajmują trzecie miejsce w tabeli.

Z meczu na mecz coraz lepiej prezentują się młode zawodniczki ze Szczyrku. Tym razem w pokonanym polu zostawiły beniaminka z Częstochowy, wygrały one z Częstochowianką 3:0. SMS pozostał na siódmym miejscu w tabeli i traci tylko jeden punkt do AZS Uni i do podopiecznych trenera Andrzeja Stelmacha. Ekipa spod Jasnej Góry po serii pięciu zwycięstw musiała przełknąć gorycz porażki, przegrana ta niczego nie zmieniła w układzie tabeli, swojej szansy na powiększenie dorobku punktowego beniaminek będzie szukał w meczu z KSZO.

Do niespodzianki doszło w Opolu, gdzie tamtejszy AZS Uni Opole rzutem na taśmę wygrał mecz z AZS Politechniki Śląskiej. Po dwóch partiach prowadziły gliwiczanki, w czwartym secie były bliskie wygrania tej części gry, nie zdołały wykorzystać swoich szans i zeszły z boiska pokonane. Mają więc czego żałować gliwiczanki bowiem były bliskie wywiezienia kompletu punktów z Opola, ostatecznie musiały one zadowolić się jednym punktem. Opolanki zajmują siódme miejsce i mają tyle samo punktów, co ekipa ze Szczyrku. Gliwiczanki pozostały na dziewiątym miejscu mają jeden punkt przewagi nad Karpatami Krosno i jeden straty do Stali Mielec.

W spotkaniu Grupy Azoty z Budowlanymi Toruń nie było większych emocji. Tarnowianki odniosły drugie zwycięstwo z rzędu i opuściły ostatnie miejsce w tabeli. – Idziemy w dobrym kierunku, skupiłyśmy się na swojej grze, kontrolowałyśmy boiskowe wydarzenia, liczę na to że wygramy kolejny mecz – powiedziała atakująca tarnowskiej drużyny Marta Duda. Budowlane nie miały zbyt wiele do powiedzenia w tym spotkaniu, wygrana tarnowianek mogła być jeszcze bardziej okazała gdyby ustrzegły się one błędów własnych. Spodziewaliśmy się większej walki, nie załamujemy się tą porażką, przed nami jeszcze cała runda rewanżowa, liczę na to że opuścimy ostatnie miejsce w tabeli – powiedział szkoleniowiec ekipy z Torunia Damian Zemło.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved