Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga K: Gliwiczanki rozbite na własnym boisku przez Jokera Świecie

I liga K: Gliwiczanki rozbite na własnym boisku przez Jokera Świecie

fot. joker-swiecie.pl

W ostatnim meczu rozegranym w 2018 roku siatkarki KŚ AZS PŚ Gliwice przegrały u siebie z Jokerem Świecie 0:3 w setach do 9, 21 i 9. Była to najbardziej dotkliwa przegrana akademiczek w tym sezonie. O tym, co dla zespołu znaczą Erika Salanciova i Katarzyna Nadziałek, można się było przekonać w poprzednich spotkaniach. Od kiedy te zawodniczki nie mogą grać z powodu kontuzji, akademiczki nie wygrały meczu. Przed starciem z Jokerem na rozgrzewkę wyszły obie, ale Salanciova stwierdziła, że nie jest w stanie grać. Dla Nadziałek natomiast był to pierwszy mecz po dłuższej przerwie. Rozgrywająca nie dała jednak rady zbyt długo pograć. Jej miejsce szybko zajęła Pelc, która jest nominalną środkową.

Świecianki rozpoczęły ten mecz, jakby chciały go zakończyć już po godzinie gry. Wychodziło im wszystko, ale kluczem do tego, aby szybko wyjść na prowadzenie 6:1, była trudna zagrywka Miechowicz. Gliwiczanki miały spory problem z przyjęciem, a w konsekwencji z rozegraniem akcji, stąd siatkarki Jokera w zasadzie robiły, co chciały. Potem na zagrywce stanęła Kukulska i przewaga jeszcze wzrosła. Przy wyniku 9:2 Krzysztof Czapla wykorzystał już drugą przerwę techniczną. Na dodatek gospodyniom przytrafiały się szkolne błędy. Po tym jak Osadczuk zaliczyła podwójną, przyjezdne prowadziły już 14:4. Wtedy trener Akademiczek zdecydował się na pierwszą zmianę. Dyduła weszła za Kowalczyk. Szósty punkt atakiem po przekątnej zdobyła Stroińska, ale wtedy przeciwniczki miały już ich 17. Przy takim wyniku trudno było myśleć o wygranej w tej partii, ale można  było starać się skorygować grę. Gospodynie jednak grały tak, jakby były już myślami przy świątecznym stole, popełniając błędy nieprzystające pierwszoligowym zawodniczkom. Przy blokach piłka lądowała na aucie, podobnie przy próbach ataku. Po zagrywce Tomczyk –  Piątek przy próbie odbioru  trafiła w siatkę i świecianki miały piłkę setową, a gliwiczanki tylko 9 oczek. Gospodynie nie zdołały zdobyć nawet 10 punktu, bo za chwilę wkradło się nieporozumienie i set ten zakończył się wynikiem 25:9 dla Jokera.



Aby myśleć o odwróceniu losów tego meczu, gliwiczanki musiały poprawić wszystko, od przyjęcia począwszy, na ataku skończywszy. Niestety już w pierwszej akcji drugiej odsłony przyjezdne postawiły blok, który dał im punkt. Na szczęście za chwilę pomyliły się w ataku. Szybko jednak Ociepa mocnym zbiciem dała prowadzenie gościom. Potem jednak zawodniczki obu zespołów zaliczyły wpadki przy swoich serwisach, a po ataku w aut na tablicy pojawił się wynik 4:4. Na szczęście dla gospodyń świecianki psuły też swoje akcje i już przy wyniku 5:5 trener Jokera poprosił o czas, aby uporządkować grę. Pomogło to na tyle, że jego podopieczne przestały już się mylić, ale lepiej też grały akademiczki, stąd wynik kręcił się wokół remisu. Po tym jak Kowalczyk obiła blok rywalek, było 10:10. Taką samą akcją jednak za chwilę odpowiedziały przyjezdne. Z czasem jednak Joker zaczął uciekać. Po podwójnym bloku przyjezdne prowadziły już 16:13. Dopiero Ciesielczyk przerwała serię rywalek. Przy wyniku 22:17 dla Jokera Krzysztof Czapla poprosił o czas. Nie pomogło, 22 punkt atakiem ze środka zdobyły świecianki, ale jeszcze Ciesielczyk zdołała zdobyć 18 punkt, a za moment Osadczuk z Kowalczyk zablokowały atak rywalki (19:23). Wtedy trener Jokera zarządził przerwę, ale znów gliwiczanki postawił zaporę nad siatką. Przy piłce setowej dla gości Kukulska zbyt mocno zaserwowała, ale za moment było już 25:21 dla Jokera.

Po tej drugiej, względnie wyrównanej partii były jeszcze nadzieje, że gliwiczanki powalczą i odwrócą losy tego meczu. Gdy jednak na zagrywce stanęła Miechowicz, świecianki zdobyły pięć punktów z rzędu i przy stanie 6:1 dla gości Krzysztof Czapla zmuszony był przerwać grę. Na chwilę wybiło to z rytmu przyjezdne, bo po powrocie na parkiet dwa punkty zdobyły gospodynie. Szybko jednak siatkarki ze Świecia rozwiały nadzieje gliwiczanek, że mogą ten mecz wygrać. Za moment bowiem było już 10:3 dla gości. Przy wyniki 13:4 dla Joker znów Krzysztof Czapla postanowił poprosić sędziów o czas. To nie był jednak dzień akademiczek, które przy wyniku 6:16 przestały już chyba wierzyć w to, że jeszcze można coś zmienić – szczególnie że za chwilę Tomczyk kolejnym już asem zdobyła 17 punkt, a za moment było już 21:7 dla Jokera. Po tym jak Pelc posłała piłkę w aut, zrobiło się 22:7 dla gości. Wtedy dopiero przyjezdne pomyliły się same, dając ósmy punkt gospodyniom. Piłkę meczową podarowała rywalkom Nowak, zagrywając w siatkę, a ta partia zakończyła się wynikiem 25:9 dla Jokera. To był najsłabszy mecz w wykonaniu akademiczek w tym sezonie. Postawy drużyny nie można nawet usprawiedliwiać brakiem Eriki Salanciovej. Bardzo niska skuteczność przy kiepskim przyjęciu i braku bloku sprawiła, że weselsze święta będą miały siatkarki ze Świecia.

AZS Politechniki Śl. Gliwice – Joker Świecie 0:3
(9:25, 21:25, 9:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved