Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Gliwiczanki pokonały AZS Opole

I liga K: Gliwiczanki pokonały AZS Opole

fot. AZS Gliwice

Wyniki nie odzwierciedlą tego, co działo się na parkiecie. Przez pierwsze dwa sety kibice oglądali zacięty i wyrównany pojedynek. Dopiero w trzeciej odsłonie gospodynie wyraźnie już zdominowały rywalki. Gliwiczanki wygrały ten mecz, bo popełniły mniej błędów własnych od przeciwniczek.

Trenerzy AZS-u Gliwice uważnie przeanalizowali pucharową potyczkę z AZS-em Opole. Mieli o tyle ułatwione zadanie, że Andrzej Stelmach zagrał w bardzo podobnym składzie, co w pojedynku pucharowym, natomiast Wojciech Czapla wystawił zupełnie inną szóstkę.



Opolanki zaczęły ten pojedynek od przestrzelonej zagrywki. Po chwili zaatakowała Grzechnik, a potem skuteczny blok Szapował i Grzechnik dał gospodyniom prowadzenie 3:0. Rywalki odpowiedziały udanym atakiem i blokiem, ale tylko na moment zbliżyły się do gliwiczanek. Gdy na zagrywce stanęła Szapował, podopieczne Wojciecha Czapli odskoczyły na 5:2. Potem akademiczki z Opola znów zbliżyły się na jeden punkt, ale tylko na moment. Bardzo mocne serwisy Szczepańskiej siały spustoszenie w szeregach przyjezdnej drużyny. Przy stanie 9:4 Andrzej Stelmach poprosił o pierwszy w tym meczu czas. Nic to jednak nie pomogło. Następny punkt zdobyły gospodynie, a po kolejnym skutecznym bloku AZS Gliwice prowadził już 11:6. Potem opolanki zdołały zbliżyć się na trzy oczka i przez  dość długi czas taka właśnie różnica utrzymywała się na korzyść gospodyń. Im było bliżej końca tej partii, tym malała przewaga miejscowej drużyny. W końcu na tablicy pojawił się wynik 17:16  dla akademiczek z Gliwic i zaczęło się robić coraz bardziej nerwowo. Przy stanie 18:17 Wojciech Czapla zdecydował się na pierwszą zmianę. W miejsce Grzechnik weszła Wysocka, ale zaraz potem było już 18:18. Przez chwilę wynik oscylował wokół remisu, ale nieudany atak opolanek i kolejny już w tym meczu blok gliwiczanek pozwoliły odskoczyć miejscowym na dwa punkty (22:20). Przy stanie 23:21 plac gry opuściła Stachowicz, a na boisku zameldowała się Patrycja Forma. Efekt jednak był taki, że punkt zdobyła drużyna z Opola, a zaraz potem znów był remis po tym, jak przez ręce opolanek nie przebiła się Szczepańska. Szybko jednak ta zawodniczka się zrehabilitowała, zdobywając piłkę setową. Przyjezdne jednak wyrównały i ten set miał się kończyć na przewagi. Nerwy były coraz większe. Gliwiczanki zepsuły dwie zagrywki, ale bardzo dobrze atakowała Paulina Stojek, która zdobyła trzy punkty z rzędu. Tego seta atakiem pod końcową linię zakończyła Majka Szczepańska.

Na początku drugiej odsłony długo grano punkt za punkt. Dopiero przy stanie 6:6 udało się akademiczkom z Gliwic odskoczyć na dwa oczka (8:6). Przy stanie 10:8 kibice zobaczyli najdłuższą w tym meczu wymianę. Niestety na jej koniec Szapował przy próbie ataku trafiła w siatkę, co jak na zawodniczkę mierzącą prawie dwa metry nie powinno się zdarzyć. Zemściło się to na gospodyniach, bo  za moment był już remis 10:10, a po ataku w aut Grzechnik opolanki wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie (12:11). Przyjezdne tylko przez chwilę cieszyły się z takiego wyniku, bowiem kolejne dwa punkty zdobyły gliwiczanki. Przy stanie 19:16 wydawało się, że set ten będzie należał do podopiecznych Wojciecha Czapli, ale chyba za wcześnie gospodynie w to uwierzyły, bo za chwilę był już remis 19:19. Kluczowy moment w tym meczu to skuteczny blok pary Szczepańska-Szapował, po którym gliwiczanki objęły prowadzenie 23:21. Sytuację próbował jeszcze ratować Andrzej Stelmach, który poprosił o czas. Piłkę setową wywalczyła Szczepańska (24:22), ale błąd Grzechnik sprawił, że rywalki jeszcze złapały kontakt. Wtedy to Wojciech Czapla zarządził przerwę, pomogło, bo za moment Grzechnik uderzyła tak mocno w blok, że piłka wyszła na aut i ten set zakończył się wynikiem 25:23.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od jednopunktowego prowadzenia AZS-u Opole, ale kolejne pięć punktów zdobyły gliwiczanki. Na zagrywce była wtedy Paulina Stojek, ale gliwiczanki punktowały głównie za sprawą bardzo bloku – Grzechnik-Szapował-Szczepańska. W końcu trener opolanek przerwał grę, tym razem jednak efektu to nie dało. Za chwilę Szapował wbiła w parkiet gwoździa i było już 7:1 dla AZS-u Gliwice. Chwilę później Białorusinka zrobiła punkt bezpośrednio z zagrywki, a potem rywalki przy ataku posłały piłkę w aut i na tablicy pojawił się rezultat 10:2. Przy takim wyniku zazwyczaj mecz potem ma już bardziej charakter towarzyski, ale opolanki jeszcze wykrzesały u siebie wolę walki, a gospodynie trochę poluzowały dyscyplinę i kilka minut później przewaga stopniała do trzech oczek (14:11). AZS miał jednak w swoich szeregach Jekaterinę Szapował, która stojąc na środku, zdobywała kolejne punkty. W konsekwencji jej ataków, a także dobrej gry pozostałych zawodniczek siatkarki AZS-u Gliwice wyszły na prowadzenie 19:12. Dwudziesty punkt zdobyła w tym secie atakiem z krótkiej Mariam Gaprindashvili. Opolanki nie były już w stanie odrobić takiej straty, choć jeszcze próbowały walczyć, czego efektem były trzy z rzędu zdobyte punkty. Wtedy Wojciech Czapla zarządził przerwę i był to dobry pomysł, bo potem punktowały już tylko gliwiczanki. Przy stanie 24:17 jeszcze Grzechnik trafiła po serwisie w siatkę, a potem Stojek posłała piłkę na aut, ale już za moment było 25:19 dla AZS-u Gliwice po zagraniu opolanki w aut.

Trenerzy jako MVP meczu wskazali Mariam Gaprindashvili.

KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – AZS Politechnika Opolska 3:0
(29:27, 25:23, 25:19)

Składy zespołów:
AZS Gliwice: Gaprindashvili,  Stojek, Stachowicz, Szapował,  Grzechnik, Szczepańska, Bąkowska (libero) oraz Wysocka i Forma
AZS Opole: Pytel, Dydak, Lezhenkina, Michalkiewicz, Myjak, Włodarczyk, Michalak (libero)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved