Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Czy dziewiętnasta kolejka sypnie niespodziankami?

I liga K: Czy dziewiętnasta kolejka sypnie niespodziankami?

W dziewiętnastej kolejce najciekawiej zapowiada się starcie MKS-u z Solną. O utrzymanie fotela lidera zagra Energetyk, O umocnienie się w czołówce powalczą Grupa Azoty i Joker, a o przełamanie zagrają gliwiczanki i warszawianki. Czy któraś z niżej notowanych drużyn sprawi niespodziankę?

Lider z Poznania w dziewiętnastej kolejce przed własną publicznością zmierzy się z Budowlanymi Toruń. Patrząc przez pryzmat tabeli i tego, że obie drużyny dzieli kilkanaście pozycji i aż 25 punktów, można odnieść wrażenie, że podopieczne Marcina Patyka lekko, łatwo i przyjemnie powinny zainkasować kolejny komplet punktów. Ale wcale tak być nie musi. Już pierwszy mecz pomiędzy oboma tymi zespołami przyniósł sporo emocji. Dopiero w tie-breaku zakończył się wygraną Energetyka. Na dodatek drużyna prowadzona przez Mirosława Zawieracza w miniony weekend pokonała ówczesnego lidera z Wieliczki, więc teraz zapewne będzie chciała pójść za ciosem. Ba, otworzyła się dla niej szansa wskoczenia jeszcze do ósemki i walki w play-off. Sprawienie kolejnej niespodzianki przybliżyłoby torunianki do tego celu, ale boisko pokaże, na ile pozwolą im poznanianki w sobotę.



Wydaje się, że w najbliższy weekend na pierwszy plan wysuwa się konfrontacja MKS-u Dąbrowa Górnicza z Solną Wieliczka, czyli piątej z drugą drużyną w tabeli. Obecnie w lepszej sytuacji są podopieczne Ryszarda Litwina, które nad ekipą z Zagłębia mają cztery punkty przewagi. One też wygrały w czterech setach pierwsze starcie tych zespołów, ale w ostatnich tygodniach lepsze mecze przeplatają słabszymi. W miniony weekend dość niespodziewanie przegrały w Toruniu, tracąc pozycję lidera. Za to podopieczne Adama Grabowskiego wciąż utrzymują się w górnej części tabeli, a ostatnio ograły Wisłę Warszawa. Wydaje się, że w tym meczu nie ma zdecydowanego faworyta. Każdy wynik jest możliwy, niewykluczone zatem, że dojdzie do podziału łupów.

W Gliwicach o przełamanie zagrają siatkarki AZS-u Politechniki, które zmierzą się z Mazovią Warszawa. W pierwszej rundzie dopiero tie-break wyłonił zwycięzcę, ale obecnie podział punktów nie zadowoli żadnej z drużyn. Seria porażek sprawiła, że podopieczne Wojciecha Czapli wypadły z czołowej ósemki, więc muszą walczyć o awans do play-off. Nad najbliższym rywalem mają tylko pięć oczek przewagi. Stołeczna drużyna jednak znacznie bardziej potrzebuje punktów, bo grozi jej walka w play-out, a w Gliwicach przyjezdnym nie gra się łatwo. Gospodynie wierzą więc, że wrócą na dobrą ścieżkę. – Musimy z ostatniego meczu wyciągnąć wnioski i na kolejne wyjść pewne siebie, mimo że za sobą mamy serię porażek. Mam nadzieję, że w najbliższym meczu wrócimy na właściwe tory – powiedziała na łamach strony klubowej zawodniczka gliwickiej ekipy, Malwina Stroińska.

Doskonałą okazję na odbudowanie się będą miały siatkarki Wisły Warszawa, które u siebie zmierzą się z najsłabszym w stawce WTS-em Włocławek. Faworyt tego pojedynku jest tylko jeden. Już w pierwszej rundzie stołeczna drużyna rozgromiła beniaminka, a teraz punkty są jej jeszcze bardziej potrzebne, tym bardziej że po porażce w Dąbrowie Górniczej rywale z czołówki jej uciekają. Mimo że z drużyny odeszły Katarzyna Wawrzyniak i Angelika Bulbak, to podopieczne Ewy Cabajewskiej nie powinny mieć problemu z ograniem włocławianek. One wszak zamykają tabelę, a na koncie mają na razie zaledwie 5 zdobytych punktów. Nawet urwanie seta warszawskiej ekipie będzie można uznać za ich sukces.

Zdecydowanego faworyta będzie miał też pojedynek w Świeciu, gdzie tym razem o ligowe punkty miejscowy Joker powalczy z Szóstką Mielec. Obie drużyny są obecnie na przeciwnych biegunach tabeli. Podopieczne Marcina Wojtowicza są w czołowej czwórce i mają aż 30 punktów przewagi nad przedostatnim w stawce beniaminkiem. Na wyjeździe ograły go w czterech setach, a we własnej hali powinno im pójść jeszcze łatwiej. Jeśli nie zlekceważą ekipy z Podkarpacia, to powinny sięgnąć po komplet punktów, który pozwoli im utrzymać się w czołówce. Za to przyjezdne nie będą miały nic do stracenia, choć i tak zanosi się na to, że muszą zacząć myśleć już powoli o grze w play-out, bo nawet rywale z dolnej części tabeli mocno im uciekają.

Do ciekawego meczu może dojść w Tarnowie, gdzie Grupa Azoty PWSZ zmierzy się z Uni Opole. Wydaje się, że gospodynie będą faworytkami spotkania. Przemawia na ich korzyść nie tylko pozycja w tabeli, bowiem są trzecie i mają osiem punktów przewagi nad najbliższym przeciwnikiem, ale także fakt, że na wyjeździe ograły opolanki w czterech setach. Te jednak liczą na rewanż oraz na to, że w Tarnowie powetują sobie porażkę z Energetykiem, która przerwała ich passę jedenastu zwycięstw z rzędu. Zapowiada się więc ciekawe widowisko. – Nie zwieszamy głów. Pracujemy dalej i walczymy o kolejne zwycięstwa – podkreśliła na łamach nto.pl Oliwia Michalak, zawodniczka Uni Opole.

Sporo emocji może być w Krośnie, gdzie miejscowe Karpaty podejmą uczennice Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Szczyrku. Już pierwsza konfrontacja między oboma tymi zespołami przyniosła sporo emocji, bo zakończyła się tie-breakiem. Wówczas lepsze były młode adeptki siatkówki. One też znajdują się obecnie nieco wyżej w tabeli, ale mają tylko dwa oczka przewagi nad rywalem z Podkarpacia, chociaż także o jedno spotkanie rozegrane od niego mniej. Nie oznacza to jednak, że podopieczne Dominika Stanisławczyka nie podejmą walki. Liczą one na rewanż, a jest on całkiem możliwy, tym bardziej że ewidentnie widać, że krośnianki po słabym początku sezonu powoli łapią wiatr w żagle. Wierzą więc w kolejne zdobyte punkty oraz dalszą wędrówkę w górę ligowej tabeli.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved