Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Częstochowianka bez straty seta w Gliwicach

I liga K: Częstochowianka bez straty seta w Gliwicach

fot. Michał Szymański

Pierwszej porażki na własnym parkiecie w tym sezonie doznały siatkarki AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Akademiczki musiały uznać wyższość Częstochowianki Częstochowa, ulegając rywalkom 0:3. Drużyna z Częstochowy to tegoroczny beniaminek I ligi kobiet i przed tym meczem plasowała się ze stratą jednego punktu o dwa miejsca niżej niż gliwiczanki. Mimo to faworytem tego pojedynku były gospodynie, które w tym sezonie jeszcze u siebie nie przegrały.

Pierwsze dwa punkty w pierwszym secie zdobyły częstochowianki, ale po ataku Patrycji Chrzan był już remis 2:2, a zaraz potem zaatakowała Skiba i zrobiło się 3:2 dla akademiczek. Potem gliwiczanki wyszły na prowadzenie 6:4, ale kolejne trzy punkty z rzędu zdobyły przyjezdne. Serię przerwała  Skiba, ale tylko na chwilę. Gospodynie w tym okresie miały problem, aby dobrze ustawić blok, bo piłki odbite od rąk akademiczek najczęściej lądowały na aucie. Potem raz jedna, raz druga strona obejmowała prowadzenie, ale żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie nawet dwupunktowej przewagi. W końcu udało się to częstochowiankom, które grały bardziej urozmaiconą siatkówkę. Po efektownej wymianie zakończonej obiciem bloku przez Wystel AZS odrobił punkt, jednak już chwilę później Częstochowianka prowadziła 17:14. Po kolejnej stracie Wojciech Czapla poprosił o czas. To pozwoliło uporządkować grę i gliwiczanki odrobiły trzy oczka, przy stanie 18:19 to trener gości  był zmuszony przerwać grę. W kluczowej fazie gospodynie w zasadzie za darmo oddawały punkty i przy wyniku 23:21 na korzyść gości Wojciech Czapla wykorzystał drugą przerwę. Nie to jednak nie pomogło, gliwiczanki przegrały tę część meczu do 21.



Drugiego seta gospodynie zaczęły źle, szybko straciły pięć punktów, a same w tym czasie zdobyły tylko jeden. Gdy na zagrywce stanęła Karpińska, udało się doprowadzić do wyniku 4:6. Przyjezdne nie pozwoliły jednak na więcej. Trener AZS-u próbował zmienić obraz gry wpuszczając najpierw Ciesielczyk, a potem Woźniczkę. Dało to powiew świeżości, bo za chwilę na tablicy był wynik 10:11, ale nie udało się doprowadzić do remisu. Stało się to po atomowym zagraniu z zagrywki Ciesielczyk (12:12). Wtedy to Andrzej Stelmach przerwał grę. Potem błąd podwójnej dał 13. punkt akademiczkom, ale szybko częstochowianki odpowiedziały atakiem z drugiej linii, natomiast Ciesielczyk przy ataku dała się złapać i znów drużyna spod Jasnej Góry objęła prowadzenie. Przy wyniku 14:17 o czas poprosił szkoleniowiec AZS-u. Pomogło tylko na chwilę. Po trzech nieudanych z rzędu zagrywkach plac gry opuściła Karpińska, a weszła za nią Michalak. Kolejne oczka zdobywały przyjezdne. Przy stanie 17:23 Wojciech Czapla przerwał grę. Po wznowieniu udało się odrobić część strat, ale przy wyniku 20:23 Andrzej Stelmach przywołał swoje podopieczne do linii bocznej. Po przestrzelonej zagrywce drużyna z Częstochowy zdobyła ostatni punkt w tym secie.

Początek trzeciej odsłony także należał do gości, które wypracowały sobie trzypunktową przewagę, dość długo ją utrzymując. Po ataku Michalak na chwilę akademiczki złapały kontakt (7:8). Wreszcie Trojan przytomnie przy siatce zatrzymała piłkę i było 10:10, a za chwilę Skiba sprytnie obiła blok rywalek i po raz pierwszy od dłuższego czasu AZS prowadził, ale tylko na chwilę.  Udany okres gry zaliczyła Skiba, która trzykrotnie skutecznie zaatakowała, w jej ślady poszła Ciesielczyk i gliwiczanki znów objęły prowadzenie 14:13. Andrzej Stelmach nie czekał na kolejne udane akcje gospodyń, prosząc o przerwę, co przełożyło się na dwie udane akcje, Potem gra toczyła się punkt za punkt, a obu stronom przydarzały się też proste błędy. Wtedy odpowiedzialność za wynik wzięła na siebie Michalak, która najczęściej kończyła akcje AZS-u, ale 23 punkt zdobyły rywalki i Wojciech Czapla zareagował, przerywając grę. Przełożyło się to na skuteczny atak Skiby i wtedy trener gości przerwał grę. Na  końcówkę tej części meczu trener gospodyń jeszcze chciał ratować sytuację, wpuszczając do gry Januszkiewicz, ale piłkę meczową miały częstochowianki i po bloku przyjezdne zdobyły ostatni punkt.

AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – Galeria Jurajska Częstochowianka Częstochowa 0:3 |
(21:25, 21:25, 23:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved