Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Czas zacząć rundę rewanżową

I liga K: Czas zacząć rundę rewanżową

Jeszcze nie opadły emocje po trzynastej kolejce, a już zespoły I ligi kobiet muszą koncentrować się na kolejnych pojedynkach. W weekend odbędzie się ich sześć, a najciekawiej powinno być w Świeciu i Opolu. Rozegrane zostaną także derby stolicy oraz starcie za „sześć” punktów dwóch ostatnich zespołów w tabeli. 

Czternastą kolejkę w piątek zainaugurują derby stolicy. które zapowiadają się bardzo elektryzująco. W nich Mazovia zmierzy się z Wisłą. Wprawdzie mają one zdecydowanego faworyta, którym będą podopieczne Mikołaja Mariaskina, ale nie od dziś wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami. Na inaugurację rozgrywek niespodzianki nie było, bowiem wiślaczki pewnie wygrały 3:0, ale teraz ich rywalki zza miedzy liczą na rewanż. Jednak nie będzie o to łatwo, bowiem w tabeli tracą aż 11 oczek do Wisły. Na dodatek mecz z Karpatami pokazał, że warszawska drużyna po zmianie szkoleniowca złapała wiatr w żagle. – Jesteśmy zmotywowane i zbudowane naszymi ostatnimi wygranymi. Chciałybyśmy podtrzymać dobrą passę i wejść z przytupem w drugą część sezonu. Derby będą dodatkowym smaczkiem nie tylko dla nas, ale i dla kibiców – podkreśliła na łamach strony klubowej kapitan Wisły, Jowita Jaroszewicz. 



Lider z Wieliczki tym razem uda się do Krosna, by tam powalczyć o kolejne punkty z miejscowymi Karpatami. Mimo że podopiecznym Ryszarda Litwina przytrafiły się ostatnio dwie porażki, to środowa wygrana na trudnym terenie w Gliwicach pozwoliła im wskoczyć na fotel lidera. W weekend również będą faworytkami w starciu z ekipą z Podkarpacia. Obecnie obie drużyny dzieli aż 21 punktów, a podopieczne Dominika Stanisławczyka pierwszej części sezonu nie zaliczą do najbardziej udanych. Na jej zakończenie nie sprostały Wiśle. Wprawdzie punkty są im bardzo potrzebne, ale nie ma co ukrywać, że urwanie ich Solnej będzie bardzo dużym zaskoczeniem. Znacznie ciekawiej zapowiada się wyjazdowe starcie Energetyka Poznań z akademiczkami z Gliwic. Mimo że obie drużyny dzieli kilka miejsc w tabeli, to podopieczne Krzysztofa Czapli szczególnie groźne są we własnej hali. Wprawdzie ostatnio przegrały w niej z wieliczankami, ale tym bardziej więc będą chciały zrehabilitować się za to niepowodzenie. Na dodatek już na wyjeździe urwały seta poznaniankom, zatem można spodziewać się ciekawego widowiska. Punkty potrzebne są również podopiecznym Marcina Patyka, które w ostatnim czasie grają w kratkę. Przez moment były nawet na pozycji lidera, obecnie zajmują drugie miejsce, a po piętach depcze im już dąbrowski MKS. – Musimy unikać błędów własnych i być skoncentrowane, bo w podstawowych elementach siatkarskich nie odstajemy od dziewczyn z czołowych zespołów – oceniła na łamach strony klubowej zawodniczka AZS-u, Sylwia Pelc.

Podopieczne Adama Grabowskiego czeka jednak trudna przeprawa w Opolu z miejscowym Uni. Wprawdzie obecnie obie drużyny dzielą aż cztery pozycje i osiem punktów, ale opolanki w ostatnich meczach pokazały, że są waleczną drużyną. Wystarczy wspomnieć, że rozegrały już siedem tie-breaków, a w minionej kolejce w pięciu setach ograły torunianki. Wcześniej na inaugurację rozgrywek żadnej partii nie urwały dąbrowiankom, ale obecnie jest to już zupełnie inna drużyna. MKS też złapał wiatr w żagle, a zwycięstwo z mielczankami umocniło go w czołówce tabeli, ale nie może być pewny kompletu punktów wywiezionego z Opola. Niezwykle ciekawie zapowiada się również konfrontacja Jokera Świecie z Grupą Azoty PWSZ Tarnów. Obie drużyny są sąsiadami w tabeli i mają na swoim koncie tyle samo punktów. W pierwszym meczu zdecydowanie lepsze były tarnowianki, ale podopieczne Marcina Wojtowicza rozkręcają się z kolejki na kolejkę, o czym świadczą wygrane z Solną i Energetykiem. Na pewno będą chciały podtrzymać dobrą passę oraz piąć się w górę ligowej tabeli, ale taki sam cel mają ich rywalki, które w poprzedniej kolejce rozbiły uczennice SMS-u ze Szczyrku. Niewykluczone więc, że o losach spotkania może zadecydować nawet tie-break.

Pojedynek za „sześć” punktów odbędzie się w Mielcu, gdzie miejscowa Szóstka zmierzy się z WTS-em Włocławek. Dojdzie zatem do starcia dwóch zespołów, które zamykają ligową tabelę. Obecnie w nieco lepszej sytuacji są mielczanki, które mają na koncie o jedno oczko więcej od najbliższego przeciwnika. Jednak przez ostatnie tygodnie zdołały już zapomnieć, jak to jest, jak zdobywa się punkty do ligowej tabeli. Urywały przeciwnikom co najwyżej po jednym secie, przez co obsuwały się w dół stawki. Beniaminek z Włocławka również nie wygrywał, ale ostatnio urwał po jednym punkcie Karpatom oraz Mazovii, co może dodać mu wiatru w żagle przed meczem na Podkarpaciu. Wprawdzie u siebie nie urwał Szóstce nawet seta, ale obecnie są to już dwie inne drużyny. Obie tak samo mocno potrzebują punktów do ligowej tabeli, można więc spodziewać się zaciętego widowiska. Z kolei pojedynek Budowlanych Toruń z młodymi adeptkami siatkówki ze Szczyrku został przełożony na 16 grudnia.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved