Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Bezcenne zwycięstwo opolanek

I liga K: Bezcenne zwycięstwo opolanek

3 grudnia odbyły się wszystkie mecze 11. kolejki pierwszej ligi kobiet. Na zapleczu Orlen Ligi nie doszło do wielkich niespodzianek, bowiem czołowe ekipy wygrały swoje spotkania. Na trudnym terenie w Wieliczce triumfował Joker Świecie, natomiast Proxima Kraków odniosła swoje pierwsze zwycięstwo pod wodzą Alessandro Chiappiniego. Na dole tabeli bardzo ważne trzy punkty zdobyły siatkarki z Opola, które okazały się lepsze od Karpat Krosno. W tej kolejce pauzował AZS Politechnika Śląska Gliwice.

Dziesiąte zwycięstwo w lidze i trzydzieści punktów na koncie – tak wygląda bilans Wisły Warszawa na półmetku rywalizacji. Podopieczne Mirosława Zawieracza tym razem poradziły sobie we własnej hali z ostatnim w tabeli NOSiR-em Nowy Dwór Mazowiecki. W takich pojedynkach faworyt jest tylko jeden, a największym zagrożeniem dla wyżej notowanego zespołu jest ewentualne zlekceważenie rywala. W tym przypadku warszawianki nie dopuściły do takiego obrotu spraw, chociaż pierwszy set był w miarę wyrównany, ponieważ zakończył się wynikiem 25:21 dla wiślanek. W dalszej fazie siatkarki ze stolicy zgodnie z planem zdominowały swoje przeciwniczki, wygrywając kolejno do 17 i 13.



Takim samym rezultatem – 3:0 – zakończył się mecz pomiędzy MKS-em Kalisz a Nike Węgrów. W poprzedniej kolejce kaliski zespół pauzował, toteż na parkiecie pokazał wyraźny głód gry. Węgrowianki w ubiegłym tygodniu sprawiły sporą niespodziankę, pokonując u siebie Proximę Kraków 3:2. Zawodniczki jednego oraz drugiego zespołu przed tym meczem miały taki sam bilans czterech zwycięstw oraz pięciu porażek. Można się było spodziewać wyrównanego boju i takowy był, mimo że kaliszanki wygrały bez straty seta. Pierwsza odsłona zakończyła się zwycięstwem gospodyń 25:22. Druga partia była najbardziej jednostronna (25:19), ale w trzeciej kibice znowu oglądali zaciętą walkę, w której minimalnie lepsze okazały się miejscowe (25:23). – O ile w ostatnim meczu był to duży problem, to właśnie dziś końcówki setów mieliśmy pod kontrolą i dzięki temu wygraliśmy, zdobywając komplet punktów. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. To było bardzo ważne zwycięstwo, które pozwoli nam jeszcze lepiej budować cały zespół – powiedział Daniel Przybylski, trener MKS-u Calisii Kalisz. W starciu, którego stawką był piąty triumf w sezonie, wygrał MKS, który powiększył przewagę nad dolnymi rejonami tabeli.

Trzeci mecz zakończony wynikiem 3:0 odbył się w Opolu. Miejscowy AZS Politechnika rywalizował z Krosno Glass Karpaty AZS PWSZ MOSiR. Był to bardzo ważny mecz dla układu dolnej części klasyfikacji, bowiem obie ekipy miały przed tym pojedynkiem siedem oczek i tylko dwa zwycięstwa na koncie. W spotkaniu za „sześć punktów” więcej zimnej krwi zachowały podopieczne Andrzeja Stelmacha. Tylko pierwszy set był wyrównany, natomiast pozostałe odsłony toczyły się pod dyktando opolanek. Trzeci triumf w sezonie AZS-u Politechniki sprawił, że zespół ten awansował w tabeli na ósme miejsce, podczas gdy krośnianki nadal pozostają na przedostatniej lokacie. – Zdawałyśmy sobie sprawę z wagi tego spotkania – mówiła przyjmująca opolskiego zespołu Barbara Włodarczyk. – Grałyśmy z zespołem, który sąsiadował z nami w tabeli, a punkty w takim meczu są szczególnie ważne. Przystąpiłyśmy do gry mocno zdeterminowane, by w końcu wygrać pierwszy mecz u siebie. Udało się i możemy być niezwykle zadowolone – podkreśliła.

Najbardziej zacięty pojedynek miał miejsce w Krakowie. Tamtejsza Proxima Kraków mierzyła się z SMS-em PZPS Szczyrk, a kibice byli świadkami jedynego w tej kolejce tie-breaka. Tak naprawdę tylko dwa sety w tej rywalizacji były wyrównane. Pierwszą partię wyraźnie wygrały siatkarki ze Szczyrku (25:18). W drugiej odsłonie przyjezdne powtórzyły ten scenariusz, ale musiały grać na przewagi (27:25). Kolejne dwa sety toczyły się już pod zdecydowane dyktando krakowianek, które dwukrotnie triumfowały do 17. Apogeum emocji nastąpiło w tie-breaku, o czym świadczy końcowy wynik 21:19. Można sobie wyobrazić, jakie napięcie towarzyszyło wówczas zawodniczkom na parkiecie oraz sympatykom na trybunach, tym bardziej że był to pojedynek sąsiadek w tabeli, gdyż przed tym starciem jedne i drugie miały tyle samo punktów. Ostatecznie swoje pierwsze zwycięstwo odniósł Alessandro Chiappini, dla którego był to drugi mecz zakończony tie-breakiem, odkąd przejął stery w beniaminku zaplecza Orlen Ligi. Tym razem los uśmiechnął się do włoskiego szkoleniowca i jego ekipy.

Jedyne wyjazdowe zwycięstwo w tej serii gier odniósł Joker Mekro Energoremont Świecie, który pokonał siatkarki WTS-u Solnej Wieliczka 3:1. Dla gospodyń była to szansa zniwelowania strat i zbliżenia się do czołowych lokat. Ten plan nie został jednak zrealizowany, mimo że pierwszy set padł łupem WTS-u (25:20). Dużo emocji przyniósł ten kolejny, który zakończył się wynikiem 30:28 dla Jokera. Jeżeli do tego dodamy fakt, że w trzeciej odsłonie wiceliderki tabeli także wygrały minimalnie (25:23), to nie może nikogo dziwić, że miejscowe przystąpiły do czwartego seta mocno stłamszone, czego konsekwencją była porażka do 17. Bardzo dobrze zaprezentowała się Sandra Szczygioł, która została wybrana MVP tego meczu.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved