Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga czeska: Udana seria „polskich” zespołów trwa

Liga czeska: Udana seria „polskich” zespołów trwa

fot. vkdukla.cz

Kluby, których barw bronią polscy zawodnicy, nadal wygrywają i plasują się w czołówce ligi czeskiej. Po tym jak w ubiegłym tygodniu lider tabeli stracił punkty, Dukla Liberec traci obecnie do ekipy z Czeskich Budziejowic punkt, a CEZ Karlovarsko z Robertem Szczerbaniukiem w składzie plasuje się tuż za nią. Obie ekipy w minionej kolejce odniosły czterosetowe zwycięstwa.

Drużyna z Liberca tylko czeka na potknięcie lidera. Jeden punkt straty dla świetnie spisujących się Patuchy i spółki to nie jest dużo, tym bardziej że do końca rundy zasadniczej jeszcze sześć kolejek. W Brnie Dukla przeważała cały czas. Mała wpadka przydarzyła się jej jedynie w trzecim secie. W nim loty obniżyli przyjezdni, a po stronie miejscowych okres dobrej gry zaliczyli Vladimir Sukharev oraz Marek Zmrhal, który pojawił się wtedy już w wyjściowym składzie, wcześniej wchodząc z ławki rezerwowych. Przewaga gości w pozostałych setach była niepodważalna, a Dukla była dużo lepsza we wszystkich elementach. Zagrywką rywali nękał raz po raz Tomas Krisko, który samych asów serwisowych zapisał na swoim koncie 5. W tym elemencie wspierali go Jakub Janouch oraz Adrian Patucha. Również bardzo wyraźna przewaga widoczna była w bloku Dukli, która punktowała nim 13 razy. W nim najlepiej spisywali się Lubomir Stanecek (6) oraz Libor Leikep. Gospodarze dużo częściej atakowali, ale liczby uderzeń zupełnie nie przełożyli na punkty. Większość długich wymian wygrywali przyjezdni.



Adrian Patucha po raz kolejny grał w swojej drużynie pierwsze skrzypce. Polski atakujący zdobył dla Dukli 22 punkty, notując 67% ataku (20/30) i dokładając do tego dwa asy serwisowe. Co ważne, stracone punkty ekipy z Brna sprawiły, że oddaliła się ona od pierwszej trójki w tabeli czeskiej ekstraklasy.

Volejbal Brno – Dukla Liberec 1:3
(15:25, 17:25, 25:21, 21:25)

W czterech setach zakończyło się też spotkanie w Karlovarsku, gdzie CEZ pokonał VK Ostrava. Dużo niżej notowani rywale wykorzystali moment dekoncentracji gospodarzy, jaki przytrafił się im w trzecim secie, wykorzystując do tego także swój bardzo dobry blok. W pozostałych setach miejscowi inicjatywę utrzymywali przez cały czas i mimo że nie ustrzegli się błędów, to mogli liczyć na nie także ze strony rywali, którzy mylili się w meczu 33 razy. Siatkarze CEZ-u popełnili o 7 błędów mniej. Goście słabszą grę w ataku próbowali zniwelować dobrym blokiem, jednak sam Vaclav Kotas, zdobywca 8 punktów tym elementem, nie był w stanie zatrzymać rywali. Miejscowi również często blokowali, a w ich szeregach najczęściej punktowali w ten sposób Tomas Siroky i Michal Sukuba. CEZ zapisał na swoim koncie 51 punktów atakiem, co było ponad 50-procentowym wynikiem, solidnie też spisywał się w przyjęciu.

Bardzo dobre zawody rozegrał ponownie Robert Szczerbaniuk. Polski środkowy, grający na pozycji przyjmującego, zdobył dla swojej drużyny 13 punktów i bardzo dobrze spisywał się w przyjęciu. Polak był najbardziej zajętym zawodnikiem w tym elemencie, ale rywalom nie przyniosło to za wiele pożytku, bowiem Szczerbaniuk na 27 przyjętych piłek uzyskał 59% skutecznego i 48% perfekcyjnego przyjęcia. Do tego polski zawodnik dołożył 12 punktów atakiem (52% skuteczności) i jedno oczko blokiem.

W następnej kolejce zapowiada się ciekawe spotkanie. Obaj Polacy staną po dwóch stronach siatki w Libercu.

CEZ Karlovarsko – VK Ostrava 3:1
(20:25, 25:15, 25:19, 25:17)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela ligi czeskiej M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved