Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > LE: Macedończycy i Estończycy w finale

LE: Macedończycy i Estończycy w finale

fot. cev.lu

W bułgarskiej Warnie trwa runda finałowa Ligi Europejskiej. W pierwszym półfinale Macedończycy po ciekawym, pięciosetowym pojedynku pokonali Austriaków. Chociaż to reprezentacja Austrii prowadziła 2:1, siatkarze z Macedonii do końca walczyli o odwrócenie sytuacji i ostatecznie to oni zapewnili sobie udział w finale. W drugim piątkowym meczu gospodarze nie dali rady Estończykom, którzy wygrali po tie-breaku.



Dobre ataki Thomasa Zassa dały reprezentacji Austrii prowadzenie 4:2 w pierwszym secie, ale zaraz potem serią czterech oczek zapunktowała Macedonia (6:4). Podopieczni Zarko Ristoskiego utrzymali ten zapas na przerwie technicznej. Na boisku walka dalej trwała w najlepsze, Austria zdołała szybko odrobić niewielką stratę, a nawet wyjść na prowadzenie (9:8,16:15). W końcówce odskoczyli oni na 20:17, 21:19, ale decydujące akcje należały już do rywali. Nikola Gjorgiev wyrównał na 22:22, a po bloku Josifova Macedonia miała już piłkę setową. Wynik ustalił autowym atakiem Thomas Zass. Początek drugiej partii był bardzo wyrównany, Macedończycy nieznacznie prowadzili na przerwie technicznej numer jeden. Prowadzenie utrzymywali oni do stanu 11:9, potem z kolei na czoło wysunęli się Austriacy (13:12). Nie brakowało dłuższych wymian, obie drużyny walczyły o każdą piłkę, a na drugiej przerwie technicznej to Macedonia miała dwa punkty w zapasie. Dobre zagrywki Paula Bucheggera w dużej mierze przyczyniły się do tego, że to Austria przeważała 21:18. Macedończycy zdołali jeszcze wyrównać na 23:23, ale ostatnie słowo należało jednak do Austriaków.

Rozpędzeni siatkarze Michaela Warma dobrze rozpoczęli trzeciego seta, ale Macedonia się nie poddawała. Emocji na boisku nie brakowało, arbiter musiał nawet sięgać po kartki. Na pierwszej przerwie technicznej Austria miała dwa punkty przewagi. Po powrocie dalej nie zwalniała tempa, dobra gra w bloku i ataku pozwoliła im przeważać już 18:11. Słabo grający w tej części meczu Macedończycy nie byli już w stanie odpowiedzieć i przegrywali już w meczu 1:2. Wysoka porażka wyraźnie podrażniła finalistów Ligi Europejskiej z ubiegłego roku i kiedy to całą swoją sportową złość w polu serwisowym wyładował Nikola Gjorgiev, na tablicy było już 1:3 dla Macedonii. Dwupunktowe prowadzenie podopieczni trenera Ristoskiego utrzymali na przerwie technicznej, a po niej jeszcze bardziej podkręcili tempo. Znakomite ataki głównie będącego w wysokiej formie Gjorgieva oraz dobry blok nie pozwalały Austrii na nawiązanie walki w tym secie, Macedonia prowadziła już 16:10 i 21:12. W końcówce różnica ta uległa delikatnemu zmniejszeniu, ale i tak set zakończył się pewnym zwycięstwem Macedonii.

Tie-break miał wyrównany początek, ale kiedy punktowo zapunktował z pola serwisowego Thomas Zass, było 6:4 dla Austrii. Macedończycy jednak się tym nie zrazili, kilka chwil później prowadzili już 8:7. Walka trwała praktycznie do samego końca. Macedonia przy stanie 14:12 miała piłki meczowe. Rywale obronili jedną z nich, by po chwili przegrać spotkanie, psując zagrywkę. Macedonia zagra tym samym w drugim finale Ligi Europejskiej z rzędu. Duża w tym zasługa zdobywcy 29 punktów Nikoli Gjorgieva. Dla Austrii najczęściej punktował Alexander Berger (23). Nowy nabytek Effectora Kielce, Peter Wohlfahrtstätter, zdobył 14 oczek (w tym 6 blokiem i 1 zagrywką), notując 54% skuteczności ataku.

Macedonia – Austria 3:2
(25:23, 23:25, 17:25, 25:19, 15:13)

Składy zespołów:
Macedonia: Josifov (19), Gjorgiev  N. (29), Despotovski (1), Ljaftov (9), Klopcheski (5), Mihailov (6), Angelovski (libero) oraz Gjorgiev G. (1), Nikolovski i Simovski (1)
Austria: Wohlfahrtstätter (14), Menner (13), Tusch (2), Zass (18), Berger (23), Buchegger (11), Ringseis (libero) oraz Krois (libero), Koraimann, Thaller (2), Michel i Grabmüller (1)

Estończycy znakomicie otworzyli spotkanie, przeważali 4:1 i 8:3. Estończycy cały czas wywierali presję na swoich przeciwnikach, którzy byli bezradni w ataku. Bułgarzy skończyli w premierowej odsłonie zaledwie 33% piłek, przy 55% Estonii. Podopieczni Gheorghe Cretu przeważali 16:9 i 18:10, w pełni kontrolując boiskowe wydarzenia. W końcówce gospodarze imprezy dobrą zagrywką nieznacznie zmniejszyli straty (16:22), ale na więcej nie było już ich w tej części meczu stać. Bułgarzy jednak nie zamierzali się poddawać. Drugą partię rozpoczęli znakomicie, prowadzili 6:3. Wzmocnili przede wszystkim serwis (5 asów serwisowych w tym secie) i poprawili atak (52% efektywności, przy 43% Estonii). Prowadzili oni już 16:9, a ozdobą meczu mogła być akcja na 21:13, kiedy to długą wymianę zakończył ładnym atakiem Martin Atanasow. Kilka minut później w meczu był już remis 1:1.

W trzecim secie Estonia prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:5, a po ataku Keitha Puparta było już 11:7. Siatkarz Cuprum Lubin był wyróżniającą się postacią w swoim zespole (15:10, 16:11). Estończycy w pełni kontrolowali boiskowe wydarzenia, dominowali w ataku (54% przy 43% Bułgarii), popełniali także mniej własnych błędów (19:14, 21:15, 23:18). Takiej przewagi nie dali już sobie odebrać i objęli prowadzenie w meczu. Oba zespoły grały jednak bardzo nierówno. Czwarta odsłona była okresem bardzo dobrej gry Bułgarów, a słabszej Estonii. Gospodarze rozpoczęli go, wypracowując sobie przewagę 7:4, a po zbiciu Atanasowa było już 9:5. Bułgarzy przeważali zdecydowanie w każdym elemencie, odrzucali przeciwnika od siatki zagrywką i to dało im prowadzenie 16:7. Estonia była w tej fazie meczu kompletnie bezradna, nie wychodziło im praktycznie nic (20:8). Szybko stało się formalnością, że o losach także i tego półfinału zadecyduje tie-break.

Ten od początku był wyrównany, choć Estonia odskoczyła na 3:1. Spotkanie na chwilę zatrzymał drobny uraz bułgarskiego libero Dobromira Iwanowa, a po jego wznowieniu na tablicy było już 3:3. Walka trwała w najlepsze, a przy zmianie stron było 8:7 dla Bułgarii. Po niej jednak wyższy bieg wrzucili Estończycy i odskoczyli na dwa punkty. Bułgaria wyrównała na 13:13 i doszło ostatecznie do gry na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali gracze z Estonii, którzy po ataku w antenkę Jani Żeliazkowa mogli cieszyć się z wygranej i awansu do finału. Spory udział w zwycięstwie miała dwójka siatkarzy Cuprum Lubin. Robert Taht zdobył 19 punktów, wszystkie atakiem i zanotował bardzo dobrą 54-procentową skuteczność. Dobrze spisał się także w przyjęciu zagrywki (62% pozytywnego odbioru i 32% perfekcyjnego). Keith Pupart zapunktował 15 razy (11 atakiem przy 65-procentowej skuteczności oraz trzy blokiem i raz zagrywką).

Estonia – Bułgaria 3:2
(25:18, 15:25, 25:19, 14:25, 17:15)

Składy zespołów:
Estonia: Pupart (15), Kreek (5), Toobal K. (1), Taht (19), Venno (3), Aganits (8), Rikberg (libero) oraz Teppan (15), Toobal A., Tammemaa (1), Tamme i Losinkov (libero)
Bułgaria: Atanasow (12), Gocew (23), Dimitrow, Czernokożew (16), Jordanow (11), Kartew (6), Iwanow (libero) oraz Lapkow (1), Żelizakow (7) i Kiosew

Zobacz również
Wyniki rundy finałowej Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved