Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > LE M, gr. A: Szwedzi ulegli Belgom, Estończycy lepsi od Słowaków

LE M, gr. A: Szwedzi ulegli Belgom, Estończycy lepsi od Słowaków

fot. CEV

Andrea Anastasi poprowadził reprezentację Belgii do pierwszego zwycięstwa w złotej Lidze Europejskiej. W Szwecji nie brakowało zaciętej walki, jednak to grający bez Sama Deroo Belgowie wygrali 3:1. Bardzo dobre wejście zaliczył Igor Grobelny. W drugim spotkaniu grupy A Słowacy podejmowali reprezentację Estonii. Mimo dobrej postawy Juliusa Firkala gospodarze nie zdołali wygrać. Gości do zwycięstwa poprowadził nowy nabytek Skry Bełchatów – Renee Teppan.

Spotkania grupy A Ligi Europejskiej nie przyniosły większych niespodzianek. W pierwszym meczu rywalizacji dość pewnie triumfowali podopieczni Andrei Anastasiego, to właśnie Belgowie byli faworytami konfrontacji ze Szwedami. Reprezentacja Belgii nie wystąpiła w swoim najmocniejszym składzie, w szeregach zespołu prowadzonego przez Andreę Anastasiego zabrakło m.in. doskonale znanego z polskich parkietów Sama Deroo. W pełnym wymiarze spotkanie rozegrał natomiast były zawodnik AZS-u Olsztyn, od nowego sezonu reprezentujący barwy GKS-u Katowice – Tomas Rousseaux. To właśnie na co dzień występujący w PlusLidze zawodnik był najjaśniejszym punktem reprezentacji Belgii, kończąc mecz z dorobkiem 16 oczek, przy blisko 60% skuteczności zagrań. Równie często punktował lider Szwedów, jednak efektywność Fredrika Gustavsona nie robiła już takiego wrażenia.



Wbrew temu, na co mógłby wskazywać końcowy wynik meczu, rywalizacja była dość wyrównana. O ile w ataku dominowali Belgowie, to Szwedzi nadrabiali czujną grą w bloku. Na przestrzeni czterosetowego spotkania notując w ten sposób aż 14 oczek, przy 6 punktach zdobytych w ten sposób przez podopiecznych Andrei Anastasiego. Już pierwsze akcje spotkania pokazały siłę Belgów, Rousseaux i jego koledzy dość szybko zbudowali kilkupunktową zaliczkę i mimo że Szwedzi podejmowali próby ratowania sytuacji, tylko na moment zbliżyli się do przeciwnika (14:16). Wygrana do 20 nieco uśpiła podopiecznych trenera Anastasiego. Belgowie w kolejnym secie wyjątkowo często odbijali się od ściany bloku Szwedów. Podopieczni Johana Isacssona tylko w tej partii zanotowali 6 punktowych bloków. Prym na siatce wiedli Nilsson i Lindberg. Tym razem końcówka była nieco bardziej wyrównana, finalnie jednak wygrali Szwedzi. W kolejnych setach nie brakowało zwrotów akcji, zmienność sytuacji nie wybiła z rytmu Belgów. Kluczem do sukcesu okazała się przewaga w ataku. Zawodnicy Andrei Anastasiego popełniali również mniej błędów i to wystarczyło, aby zgarnąć pełną pulę.

Szwecja – Belgia 1:3
(20:25, 25:23, 21:25, 17:25)

Składy zespołów:
Szwecja: Gustavsson (19), Pettersson (11), Nilsson (6), Sundberg (8), Lindberg (17), Lushtaku, Wijk Tegenrot (libero) oraz Nielscen i Eriksson (libero)
Belgia: Klinkenberg (6), Cox (12), Valkiers (1), Rousseaux (16), De Beul (4), Van de Velde (14), Steuer (libero) oraz Grobelny (12), Van Walle (2), Peeters i Cosemans


Zdecydowanie trudniej było wskazać faworyta drugiego spotkania grupy A. Tym bardziej przy odmłodzonym składzie reprezentacji Słowacji, która dwukrotnie wygrywała w Lidze Europejskiej, ale w ostatnich latach jedynie ocierała się o czołówkę tych rozgrywek. Wielu doświadczonych zawodników zakończyło karierę reprezentacyjna, zespół prowadzony przez Andreja Kravarika zaprezentował się więc w nieco odmienionym składzie. Taki wymiar zmian nie dotknął Estończyków, jednak trener Cretu wciąż nie ma do dyspozycji wszystkich zawodników. Podobnie jak w szwedzko-belgijskim pojedynku, również tym razem na boisku pojawili się zawodnicy znani z plusligowych parkietów. I tak po słowackiej stronie siatki zobaczyliśmy Emanuela Kohuta i Mateja Pataka, w kadrze Estonii pełne spotkanie rozegrał Robert Täht. Szkoleniowcy obu drużyn z optymizmem podeszli do nowego systemu rozgrywek.

Już od pierwszych akcji spotkania utrzymywała się gra na styku. Przy wymianie sił w ataku o krok dalej byli podopieczni trenera Cretu. Do roli lidera swojego zespołu wyrósł Renee Teppan, to właśnie przewaga na siatce pozwoliła Estończykom kontrolować sytuację. Przy blisko 70% skuteczności rywali ekipa Andreja Kravarika była bezradna. Nawet przy dobrych notach Juliusa Firkala wciąż to Słowacy musieli gonić rywali. W pierwszej partii gospodarze niewiele mogli zdziałać, jednak w drugim secie udało im się przełamać rywali. W końcówce drugiego seta, kiedy to Teppan i jego koledzy prowadzili już 21:18, wszystko wskazywało, że powtórzy się scenariusz z odsłony premierowej. Nieco większa aktywność w bloku (dobra gra Kohuta) i ryzyko podejmowane w polu serwisowym pozwoliły Słowakom wrócić do gry i wygrać na przewagi. Po przegranej drugiej partii Estończycy ustabilizowali swoją grę, a powrót do wysokiej efektywności w zagraniach z pierwszej akcji wystarczył, aby kontrolować sytuację. Andrej Kravarik próbował jeszcze rotować składem, jednak na niewiele się to zdało i to Estonia była o krok od wygranej w spotkaniu. Czwarty set okazał się formalnością, ta partia była najbardziej jednostronna, co potwierdził też wynik 25:17.

Słowacja – Estonia 1:3
(22:25, 26:24, 19:25, 17:25)

Składy zespołów:
Słowacja: Kohut (9), Jancura, Mlynarcik (8), Patak (8), Presinsky (5), Firkal (13), Turnis (libero) oraz Palgut (1), Ihnat, Macko (1) i Petras (5)
Estonia: Treial (5), Teppan (22), Taht (19), Venno (14), Toobal (2), Tammemaa (5), Rikberg (libero) oraz Allik, Kollo (3) i Maar (libero)

Zobacz również:
Wyniki gr. A złotej Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved