Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > L. Dejewski: Po początkowym szoku szatnia wraca do normalności

L. Dejewski: Po początkowym szoku szatnia wraca do normalności

13 stycznia nie był szczęśliwym dniem dla Marka Lebedewa. Tego dnia Australijczyk niespodziewanie przestał pełnić funkcję trenera Jastrzębskiego Węgla. Jego miejsce zajął Włoch Ferdinando de Giorgi.

Zmiana była dużym zaskoczeniem dla samego byłego już szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla. – Oczywiście że byłem zaskoczony, zwłaszcza że dowiedziałem się o zwolnieniu w dniu, kiedy informacja o tym trafiła do mediów. Wcześniej nikt na ten temat ze mną nie rozmawiał – tłumaczył kilka dni później Lebedew. Na temat zwolnienia australijskiego szkoleniowca wypowiedział się także na oficjalnym portalu PlusLigi prezes klubu Adam Gorol.



– Zwolnienie Marka Lebedewa nie było uzasadnione słabymi wynikami, tylko słabą postawa sportową. Wcześniej uważałem, że Mark jest bardzo dobrym trenerem i nie zmieniłem zdania. Natomiast ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że w ostatnich tygodniach stracił wpływ na zespół, nie potrafił go skonsolidować, doprowadzić do dobrej atmosfery. To przekładało się na jakość gry, bo uważam, że ta ekipa potrafi grać dobrą siatkówkę. Do Marka Lebedewa mam ogromny szacunek, ale uznałem, że ta formuła się wypaliła, dlatego z wielkim trudem i bólem podjąłem decyzję o zmianie na stanowisku szkoleniowca – mówił siatkarskiemu portalowi prezes Gorol.

Nie mniejszym zaskoczeniem była dalsza treść komunikatu klubu, w którym poinformowano, że nowym szkoleniowcem Pomarańczowych będzie były selekcjoner reprezentacji Polski Ferdinando de Giorgi. Włoch został zwolniony po mistrzostwach Europy, w których mistrzowie świata zajęli dopiero 10. miejsce. Co skłoniło Włocha do powrotu do Polski? – Przede wszystkim pragnienie powrotu do polskiej ligi. Polska to najlepsze miejsce do pracy w siatkówce. Ponadto przekonała mnie oferta klubu. W tym klubie stawia się na jakość, jest ciągłe dążenie do poprawy i gry na wysokim poziomie. To mnie przekonało – wyjaśnia trener De Giorgi.

Włoch objął zespół dwa dni przed ligowym meczem ze Skrą Bełchatów. – Został przedstawiony przez prezesa klubu drużynie, wcześniej spotkał się ze sztabem szkoleniowym – mówi Leszek Dejewski, drugi trener JW. – Pytał, jak zespół funkcjonuje, z czym są największe problemy. De Giorgi ostro zabrał się do pracy. Już na pierwszym treningu potrafił dotrzeć do swoich siatkarzy, przekonać ich, że potrafią grać lepiej niż dotychczas. Nasz trener to zabawny człowiek, ale jednocześnie zasadniczy i surowy – ocenił włoskiego szkoleniowca rozgrywający Dardan Lushtaku.

Po dwóch dniach Jastrzębski odniósł wyjazdowe zwycięstwo ze Skrą Bełchatów. De Giorgi nie bał się ryzykować, zdjął z boiska Hidalgo Salvadora Olivę, co wcześniej zdarzało się rzadko. Mecz w Bełchatowie wygrał w dużej mierze dzięki Maciejowi Muzajowi, którego Włoch skreślił z kadry tuż przed ubiegłorocznymi mistrzostwami Europy. Podobna sytuacja była z libero Jakubem Popiwczakiem. – Po początkowym szoku szatnia powoli wraca do normalności – uważa Leszek Dejewski. – Zawodnicy doskonale zdają sobie sprawę, że czeka ich trudny okres, są przygotowani na ciężką pracę – dodaje.

*Cały tekst Leszka Jaźwieckiego na www.dziennikzachodni.pl

 

źródło: Dziennik Zachodni

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved