Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Kwal. do IO: Włoszki na prostej drodze do igrzysk

Kwal. do IO: Włoszki na prostej drodze do igrzysk

fot. CEV

Reprezentacja Włoch odniosła czwarte zwycięstwo w kontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. W Tokio ekipa z Italii tym razem nie dała większych szans siatkarkom z Peru. W drugim meczu w środę Koreanki w trzech setach rozprawiły się z Kazachstanem, a następnie w takim samym stosunku setów Holenderki pokonały zespół z Dominikany. Najwięcej emocji było w starciu Japonek z Tajlandią, które zakończyło się dopiero w tie-breaku.

Od wygranej do wygranej kroczą siatkarki Włoch w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. Podopieczne Marco Bonitty w czwartym swoim spotkaniu pokonały bez straty seta reprezentację Peru i z kompletem punktów na koncie przewodzą tabeli. W pierwszej partii Włoszkom udało się całkowicie wyłączyć z gry peruwiańską gwiazdę – Angela Leyva sześciokrotnie została zatrzymana blokiem. Z kolei w zespole włoskim doskonale spisywała się Cristina Chirichella i choć początek pierwszego seta należał do rywalek (5:8), to dzięki tej zawodniczce oraz Antonelli Del Core Włoszki błyskawicznie odrobiły straty i na drugiej przerwie technicznej prowadziły już dwoma punktami. Od stanu 14:14 kolejny fragment spotkania podopieczne Bonitty wygrały 10:3, Peruwianki wprawdzie obroniły jeszcze dwie piłki setowe, ale ostatecznie przegrały do 19. W drugiej partii do głosu doszła już Angela Leyva, ale Włoszki kontrolowały wynik od samego początku. Świetnie atakowały 17-letnia Paola Egonu i trzy lata starsza Miriam Sylla. Z jednopunktowego prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej Włoszki na drugą zeszły już, mając siedem punktów więcej od rywalek. Peruwianki nie mogły przebić się przez włoski blok i po asie serwisowym Chirichelli przegrały do 16.



Świetnie na rozegraniu we włoskiej drużynie spisywała się 17-letnia Alessia Orro i to głównie dzięki jej wyborom podopieczne Marco Bonitty rozpoczęły trzecią partię od wysokiego prowadzenia 8:2. Włoszki nie dały już w tym secie wielu szans rywalkom, systematycznie powiększając swoją przewagę i wygrywając wysoko do 17. Dzięki wygranej 3:0 już tylko katastrofa mogłaby odebrać im olimpijski awans. Peruwianki wciąż jeszcze mają szansę na zajęcie jednego z miejsc dającego bilety do Rio de Janeiro, ale z pewnością łatwo im nie będzie.

Peru – Włochy 0:3
(19:25, 16:25, 17:25)

Składy zespołów:
Peru: Leyva (17), Uribe (4), Frias (4), Yllescas (2), Rueda (1), Muñoz (1), Palacios (libero) oraz Regalado (4), Machado i Palma
Włochy: Chirichella (18), Egonu (15), Sylla (14), Del Core (8), Guiggi (5), Orro (1), De Gennaro (libero) oraz Gennari (1) i Danesi

Koreanki od początku starały się wykorzystać swoją zagrywkę, a także dobrą grę w polu, która pozwalała na wyprowadzenie kontr. Dzięki temu ekipa koreańska odskoczyła na trzy punkty. Po pewnym czasie kazachski zespół zaczął odrabiać straty, a wszystko za sprawą dobrych kontr i obniżonej skuteczności w ataku rywalek (11:11). To jednak było wszystko, na co pozwoliły reprezentantki Korei, które po przerwie zaczęły punktować raz za razem, a z ich uderzeniami nie mogły poradzić sobie siatkarki z Kazachstanu (18:11). Serię przeciwniczek przerwała dopiero Fendrikova. W kolejnych akcjach Koreanki kontrolowały sytuację i po uderzeniu Lee Jaeyeong wygrały seta. To one też nadawały tempo grze od pierwszego gwizdka w drugiej odsłonie i po serii udanych kontr prowadziły 7:2. W kolejnych minutach azjatycka drużyna tylko powiększała przewagę, a ta po asie serwisowym Jaeyeong wynosiła 10 oczek (16:6), a po skutecznym bloku Bae Yoo-Na było już 19:8. Koreański team triumfował w tej partii bardzo pewnie – do 11. Zespół z Korei nie spuszczał z tonu, a jego skuteczna gra w ataku, przeplatana świetnymi zagrywkami, przynosiła efekty. Jednym z nich było prowadzenie 12:6. Wtedy kazachskie siatkarki zeszły do ławki rezerwowych i po chwili oddechu zaczęły odrabiać straty. Chwilowy zryw nie trwał długo, a po kolejnej koreańskiej zagrywce różnica znowu była znaczna (15:11). Reprezentantki Kazachstanu nie poddały się jednak bez walki, w secie tym na tablicy wyników pojawił się jeszcze remis (18:18), ale końcówka znowu należała do zespołu koreańskiego.

Kazachstan – Korea Płd. 0:3
(16:25, 11:25, 21:25)

Składy zespołów:
Kazachstan: Issajewa (7), Anarbajewa (7), Tatko (5), German (4), Shenberger (4), Akiłowa (3), Fendrikowa (libero) oraz Żdanowa (7), Kawtorina (libero), Sitkazinowa i Łukomskaja
Korea Płd.: Hyo-Jin Yang (11), Yeon-Koung Kim (7), Su-Ji Kim (5), Jeong-Ah Park (3), Hyo-Hee Lee (2), Hee-Jin Kim (2), Hae-Ran Kim (libero) oraz Jaeyeong Lee (9), Yoo-Na Bae (7), So-Young Lee (6), Youn-Joo Hwang (5), Sohwi Kang (1), Hye-Seon Yeum (1) i Jie-Youn Nam (libero)

Od początku spotkania reprezentantki Holandii uciekały z wynikiem, natomiast rywalki je goniły. Co rusz do puli punktów Oranje dokładały oczka blokiem bądź zagrywką, odskakując co chwila na trzypunktowe prowadzenie (13:10). Zespół z Dominikany nie odpuszczał, wykorzystywał też nieskończone akcje swoich przeciwniczek i na tablicy wyników znowu był remis (18:18). Wtedy jednak sprawy w swoje ręce w polu zagrywki wzięła Dijkema, a Plak dołożyła skuteczny bok i holenderski team odskoczył ponownie na trzy oczka nadwyżki (21:18), kończąc niedługo później seta wygraną. W kolejnej odsłonie od pierwszych akcji było coraz bardziej nerwowo, zwłaszcza po stronie reprezentacji Dominikany. Jej siatkarki raz po raz nie kończyły swoich akcji, a w kontrze wykorzystywały to rywalki, które po kontrze Belien prowadziły 10:6. Przez długi czas przewaga Oranje była bardzo widoczna, po drugim czasie technicznym swoją okazję wykorzystała jednak Eve i z pola zagrywki zaczęła odrabiać straty (15:17). Gdy kontrę dołożyła Martinez Brayelin, różnica na korzyść Holandii była minimalna (17:16). Wtedy jednak sygnał do walki dała koleżankom Belien, a holenderskie siatkarki zmobilizowały się do walki, wygrywając także w tej odsłonie i to, jak się okazało, dość pewnie. Dominikanki rozpoczęły kolejnego seta bardzo agresywnie i skutecznie, odskakując na 8:4. Holenderki pogubiły się zupełnie, a sytuację wykorzystały przeciwniczki, które prowadziły 15:8. Wtedy jednak poczuły się zbyt pewnie, zaczęły popełniać błędy, a różnica zaczęła maleć, zupełnie znikając przy stanie 17:17. Pogoń Oranje była tak skuteczna, że zespół kontynuował zdobywanie punktów, po bloku Steenbergen prowadząc już 20:17. Zdecydowana gra europejskiej drużyny dała jej wygraną w secie, jak i w całym meczu.

Holandia – Dominikana 3:0
(25:22, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Holandia: Belien (10), Balkestein-Grothues, Steenbergen (6), Sloetjes (17), Buijs (11), Dijkema (5), Stam-Pilon (libero) oraz Knip, Stoltenborg, Plak (1) i Pietersen (3)
Dominikana: Vargas (7), Marte, Rivera (11), Pena (1), Martinez Brayelin (18), Martinez, Castillo (libero) oraz Eve (3), Dominguez, De La Cruz (1) i Binet

Azjatyckie derby zdecydowanie lepiej rozpoczęły się dla reprezentantek Tajlandii, które świetnie prezentowały się w ataku, a po bloku odskoczyły od gospodyń nawet na pięć oczek. ale z biegiem czasu gra zaczęła się wyrównywać. Udane zbicia Kogi i Nagaoki sprawiły, że Japonki szybko wróciły do gry, a na drugim czasie technicznym miały już minimalne prowadzenie. Końcówka premierowej odsłony należała jednak do przyjezdnych, które dzięki błędom własnym rywalek oraz dobrej prezencji w defensywie skutecznie grały w ataku, triumfując 25:20. W drugiej partii poszły one za ciosem, po asie serwisowym Kanthong, odskakując od Japonek na trzy oczka. Ale była to jedyna tak znacząca przewaga punktowa w tej części spotkania. przez jej większą część walka toczyła się cios za cios, a w decydujących momentach Sakoda i Ishii poprowadziły zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni do wyrównania stanu meczu. W trzeciej partii szybko jednak inicjatywę przejęły reprezentantki Tajlandii, które dzięki udanym zagraniom Sittirak i Thinkaow wypracowały sobie nawet pięciopunktowe prowadzenie, ale im bliżej jego końca, tym gra zaczęła się wyrównywać, a udana kontra Ishii dała gospodyniom remis. Jednak autowe zbicie Kimury sprawiło, że to przyjezdne wygrały 25:23. W czwartej partii obraz gry znowu uległ zmianie, bo to Japonki wzięły się do pracy, przełamała się głównie Kimura, a dystans pomiędzy oboma zespołami wzrósł nawet do czterech oczek. Ale przez własne błędy i dobrą grę w bloku Tajlandki nie tylko wróciły do gry, ale nawet prowadziły 21:19. Jednak w końcówce Sakoda przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść gospodyń i doprowadziła do tie-breaka. W nim emocje sięgały zenitu. Tajlandki prowadziły nawet pięcioma oczkami, ale między innymi dwie czerwone kartki dla nich sprawiły, że ostatecznie przegrały 13:15.

Japonia – Tajlandia 3:2
(20:25, 25:23, 23:25, 25:23, 15:13)

Składy zespołów:
Japonia: Ishii (17), Araki (8), Nagaoka (5), Koga (4),  Miyashita (3), Shimamura, Sato (libero) oraz Sakoda (24), Kimura (10), Yamaguchi (5), Nabeya i Zayasu
Tajlandia: Thinkaow (21), Nuekjang (20), Kanthong (14), Sittirak (10), Kongyot (5), Tomkom, Pannoy (libero) oraz Guedpard (7), Apinyapong (3), Moksri (3) i Sanitklang

Zobacz również:
Wyniki turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved