Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Kwal. do IO (M): Polacy pokonali 3:0 Japonię

Kwal. do IO (M): Polacy pokonali 3:0 Japonię

fot. Anna Gumowska

Reprezentacja Polski po raz trzeci wygrała w turnieju kwalifikacyjnym w Tokio. Tym razem biało-czerwoni zatrzymali blokiem gospodarzy turnieju i z trzema wygranymi na koncie objęli prowadzenie w klasyfikacji. Podopieczni trenera Stephane’a Antigi są coraz bliżej kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Pierwsze akcje to wymiana kombinacyjnych i ciekawych akcji obu ekip i gra punkt za punkt. Jednak to gospodarze zaczęli obejmować prowadzenie, po skutecznym ataku z pipe’a oraz błędzie Karola Kłosa (4:2). Japończycy mogli odskoczyć jeszcze bardziej, ale w bloku dobrze spisał się wtedy Bartosz Kurek. Gdy walkę na siatce z Fukatsu wygrał Michał Kubiak, był już natomiast remis 6:6. Od razu też zagrywka Mateusza Miki pozwoliła biało-czerwonym objąć prowadzenie. Po przerwie technicznej pojedynczym blokiem popisał się Kłos, co zwiększyło dystans do dwóch punktów (9:7). Po kolejnej jego akcji, w której wspólnie z Kurkiem zatrzymał rywala, było już 12:9 dla Polaków. Siatkówka prezentowana przez biało-czerwonych była dużo bardziej dynamiczna, skuteczna i agresywna, choć i sprytne, lekkie zagrania miały miejsce. Po takim w wykonaniu Miki o czas poprosił trener miejscowych, bowiem reprezentacja Polski prowadziła już 15:11. Nic to nie dało, a ekipa Stephane’a Antigi świetnymi akcjami w ataku i bloku nadal punktowała (17:11). Azjatycka drużyna jeszcze przez moment starała się „ugryźć” swoich rywali, ale zdołała jedynie zbliżyć się do wyniku 15:19. Sami jednak w końcówce psuli sporo zagrywek, co utrudniało im dalszą skuteczną walkę. W ważnym momencie jednak Ishikawa tym elementem mocno dał się we znaki polskim przyjmującym i po jego dwóch punktach zza linii końcowej Polacy prowadzili już tylko 22:20. Ale skuteczny Dawid Konarski, który pojawił się chwilę wcześniej, dał biało-czerwonym piłkę setową (24:20). Rywale jeszcze próbowali się bronić, ale atakujący ZAKSY zakończył rywalizację w tej części meczu.



Dużo lepiej kolejną odsłonę rozpoczęli Azjaci, którzy m.in. po skutecznej zagrywce w Bartosza Kurka prowadzili 5:2, ale dobre ataki Marcina Możdżonka i blok Kłos/Łomacz zniwelowały od razu straty do minimum (5:6). Japończycy cały czas jednak nadawali ton grze i odskoczyli znowu na trzy punkty. Tę nadwyżkę utrzymywali krótko, a po dwóch akcjach na siatce Możdżonka był już remis 10:10. Duże znaczenie w odrabianiu strat miała też zagrywka Kłosa i to ona po przerwie dała Polakom prowadzenie, które od razu podwyższył Mateusz Mika w kontrze (12:10). Seria biało-czerwonych trwała w najlepsze i gdy znowu w kontrze skutecznie spisał się Mika, szkoleniowiec gospodarzy wykorzystał kolejną przerwę na żądanie (14:10). Po niej raz po raz blokiem i atakiem punktowali reprezentanci Polski (16:10). Ci jednak sami podali rywalom rękę i po serii bardzo złych akcji pozwolili im zbliżyć się na 14:16. Kolejne akcje to zacięta walka, ale to Polacy znowu odskoczyli, kończąc długą, pełną świetnych obron akcję, skutecznym blokiem Możdżonka. W dodatku Ishikawa uderzył w aut i było 20:14 dla reprezentantów naszego kraju. Po raz kolejny miała miejsce seria punktów dla polskiego zespołu (22:14), a ten bez problemu zakończył seta wygraną, po ataku Mateusza Bieńka… z lewego skrzydła.

Pierwsze akcje trzeciej partii to wyrównana walka obu ekip przy delikatnej przewadze biało-czerwonych. Co prawda Yamagida swoją kiwką wyprowadził Japończyków na prowadzenie 6:5, ale po chwili – na czasie technicznym to Polacy mieli dwa oczka więcej, a wszystko za sprawą dobrej akcji na siatce Grzegorza Łomacza i autowego zbicia gospodarzy. Choć co rusz przeciwnicy zbliżali się do polskiego zespołu, to jednak cały czas Michał Kubiak i spółka utrzymywali się na prowadzeniu – 12:10 po świetnym ataku Kłosa. W kolejnych uderzeniach obie drużyny wymieniały się atakami, rozgrywający polskiego zespołu opierał grę na skrzydłowych, a także środkowych. Na praktycznie każde zagrania biało-czerwonych skutecznym odpowiadali przeciwnicy. Kiedy serię wymian przerwał skuteczny blok Polaków, podopieczni Stephane’a Antigi prowadzili 18:15. W decydującą część seta jego zespół wszedł po podwójnej zmianie, a na boisku pojawili się Fabian Drzyzga i Dawid Konarski. Reprezentanci naszego kraju nie odpuścili do samego końca, ale także Japończycy walczyli do ostatniej piłki i gdy dwie świetne ich akcje zniwelowały różnicę do minimum (22:21), o czas poprosił zdenerwowany trener Antiga. Po chwili rozmowy walka toczyła się dalej, a w grze obu ekip nie brakowało błędów. W najważniejszych momentach sędzia nie bał się odgwizdać zarówno Polakom, jak i Japończykom błędu podwójnej piłki. To jednak do biało-czerwonych należało ostatnie słowo, a konkretniej do Kurka, który zamknął rywalizację w tym meczu.

Polska – Japonia 3:0
(25:22, 25:16, 25:23)

Składy zespołów:
Polska: Możdzonek (13), Kurek (12), Kłos (7), Kubiak (7), Mika (5), Łomacz (3), Zatorski (libero) oraz Konarski (3), Buszek (3), Bieniek (1) i Drzyzga
Japonia: Ishikawa (17), Shimizu (7), Dekita (6), Fukuzawa (2), Yamauchi (2), Fukatsu, Nagano (libero) oraz Yanagida (8), Denda (2), Yoneyama (1), Kuriyama i Sekita

Zobacz również:
Wyniki i tabela turnieju kwalifikacyjnego mężczyzn w Tokio

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved