Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Kwal. do IO (M): Kanadyjczycy wciąż w grze o awans

Kwal. do IO (M): Kanadyjczycy wciąż w grze o awans

fot. FIVB

Reprezentanci Kanady po słabym otwarciu pojedynku nabrali wiatru w żagle i wygrali 3:1 z reprezentacją gospodarzy. Chociaż Japończycy nie mają już szans na zdobycie kwalifikacji, nie odpuścili meczu, fragmentami stawiając opór przeciwnikom. Dzięki zwycięstwu Kanadyjczycy przedłużyli swoje nadzieje na awans do igrzysk olimpijskich. To, kto zdobędzie czwarty bilet do Rio de Janeiro, rozstrzygnie się dopiero w niedzielnych meczach.

Na początku spotkania Kanadyjczycy nie mogli wstrzelić się w pole serwisowe, za to punktową zagrywką popisał się Shimizu. Mimo że gracze z Ameryki Północnej zaprezentowali kilka potężnych zbić, to w ataku pomyłka przydarzyła się Hoagowi, a szybka i efektywna gra gospodarzy pozwalała im prowadzić na pierwszym czasie technicznym. Po nim gości do walki próbował poderwać Perrin, ale Azjaci świetnie poczynali sobie na środku, dzięki czemu wciąż nadawali ton boiskowym wydarzeniom. Po udanej kontrze Shimizu odskoczyli nawet od rywali na trzy oczka, ale gracze spod znaku klonowego liścia zaczęli odrabiać straty blokiem. Jednak mieli kłopoty w przyjęciu, co przekładało się na nieskuteczny atak. Natomiast Japończycy prezentowali się bardzo odważnie w ofensywie, a zbicia Shimizu i Kuryiamy prowadziły ich do sukcesu w premierowej odsłonie. W końcówce Kanadyjczyków stać było na jeden zryw, a w dużej mierze przez błędy rywali zbliżyli się do nich na jedno oczko. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, którzy po zbiciu Dekity wygrali 25:23.



Ale od pierwszych minut drugiej partii podopieczni trenera Hoaga wzięli się do pracy. Sygnał do ataku dał im Schmitt, a Japończycy nie byli już tak skuteczni ani w polu serwisowym, ani w ataku. Wprawdzie udało im się raz zatrzymać rywali blokiem, ale wciąż ich strata wahała się od dwóch do trzech oczek. W kolejnych minutach asem serwisowym popisał się Shimizu, a przyjezdni wyraźnie nie mogli wstrzelić się w polu zagrywki, co sprawiło, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Dopiero piekielne ataki Schmitta i Perrina dały ponownie niewielkie prowadzenie zawodnikom z Ameryki Północnej. Po drugim czasie technicznym złapali oni odpowiedni rytm gry. Z akcji na akcję zarysowywała się ich przewaga na siatce, a pojedyncze udane zagrania Japończyków powodowały, że powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. W końcówce nie do zatrzymania był Schmitt, a kropkę nad i w tej części spotkania postawiło zbicie ze środka Duffa (25:19).

W trzecim secie początkowo na niewielkim prowadzeniu znaleźli się siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni, ale ich błędy spowodowały, że szybko wynik zaczął oscylować wokół remisu. W kolejnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Japończycy coraz śmielej poczynali sobie na środku, ale gra Kanadyjczyków rozkładała się także na coraz więcej ogniw. Dopiero w środkowej fazie tej części spotkania inicjatywę na boisku zaczęli przejmować podopieczni trenera Hoaga, którzy dzięki dobrej grze w bloku oraz skutecznym kontrom Perrina odskoczyli od przeciwników na cztery oczka. Japończyków do walki próbował poderwać Shimizu, ale powiększała się dysproporcja w ataku pomiędzy oboma zespołami. Siatkarzom spod znaku klonowego liścia nawet nie przeszkadzały pomyłki w polu serwisowym, bowiem i tak kontrolowali boiskowe wydarzenia. Na dodatek do gry na środku włączył się Duff, a zbicie Schmitta przypieczętowało ich sukces w tej części spotkania (25:21).

W czwartej odsłonie gracze z Ameryki Północnej próbowali pójść za ciosem, a ułatwiało im to błędne zbicie Yamauchiego. Wprawdzie po kontrze Fukuzawy na świetlnej tablicy pojawił się remis, ale wówczas sprawy w swoje ręce wziął Schmitt, dzięki czemu Kanadyjczycy zaczęli ponownie wysforowywać się na prowadzenie. Na dodatek do gry włączyli się Vigrass i Marshall, a błąd w przyjęciu popełnił Fukuzawa, przez co sytuacja gospodarzy robiła się coraz trudniejsza. Do walki próbowali poderwać ich Shimizu i Yoneyama, ale zbliżyli się do rywali co najwyżej na dwa oczka. Jednak w decydujących momentach popełniali za dużo błędów własnych, nie mogli też znaleźć recepty na zatrzymanie Schmitta. W końcówce Kanadyjczycy kontrolowali boiskowe wydarzenia, a zbicie Vigrassa przypieczętowało ich zwycięstwo, a zarazem pozwoliło im pozostać w grze o olimpijskie przepustki (25:19).

Japonia – Kanada 1:3
(25:23, 19:25, 21:25, 19:25)

Składy zespołów:
Japonia: Shimizu (14), Dekita (12), Fukuzawa (9), Yoneyama (8), Yamauchi (5), Sekita (2), Sakai (libero) oraz Kuriyama (4), Denda (2), Yanagida i Fukatsu
Kanada: Perrin (22), Schmitt (18), Duff (11), Hoag (5), Sanders (2), Vandoorn (1), Lewis (libero) oraz Vigrass (10), Marshall (3), Verhoeff, Van Lankvelt i Bann (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela turnieju kwalifikacyjnego w Tokio

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved