Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Kwal. do IO (M): Biało-czerwoni z piekła do nieba

Kwal. do IO (M): Biało-czerwoni z piekła do nieba

fot. FIVB

Spotkanie Polska – Francja nie było decydujące w kontekście walki o olimpijską kwalifikację, ale na pewno bardzo prestiżowe.  Biało-czerwoni nie byli w stanie przeciwstawić się trójkolorowym w dwóch pierwszych setach. W grze polskiego zespołu momentami niewątpliwie brakowało sportowej agresji, a Francuzi wykorzystywali każde niedokładności w grze podopiecznych Stephane’a Antigi. Biało-czerwoni poprawili grę w końcówce trzeciego seta, dużo do gry wnieśli rezerwowi i przedłużyli spotkanie, doprowadzając do tie-breaka, którego wygrali.

Pierwsze akcje to punkty Polaków zdobywane zarówno dla siebie, jak i dla rywali – błędami. Gdy natomiast zagrywką punktował Rouzier, trójkolorowi prowadzili 3:1, ale chwilę później to biało-czerwoni byli na czele, bowiem Tillie uderzył w aut (4:3). Równie szybko kontra Francuzów zmieniła ekipę będącą na prowadzeniu, ale w kolejnych toczyła się punkt za punkt. Mimo to po kontrze Ngapetha rywale prowadzili już dwoma punktami (8:6). Po przerwie nieudane przyjęcie Zatorskiego zemściło się punktem dla Francji, a następnie Benjamin Toniutti posłał jeszcze asa serwisowego i o czas poprosił trener Antiga – biało-czerwoni przegrywali już 6:10. Po chwili oddechu obie drużyny popełniały błędy w polu zagrywki i wymieniały się atakami. Kiedy natomiast Bieńkowi udało się zatrzymać Tillie, różnica zmniejszyła się (10:12), a po autowym zbiciu Rouziera była minimalna (12:13). Polacy ewidentnie zaczęli rozkręcać się w ataku, ale nadal inicjatywa leżała po francuskiej stronie (17:15). W kolejnych minutach nieporozumienie w szeregach polskiej drużyny oraz punkt Le Roux z pola zagrywki zmusiły trenera Antigę do poproszenia o czas, bowiem ekipa z Polski przegrywała wtedy 16:20. Po nim kolejne punkty wędrowały na konto przeciwników, a wszystko zaczynało się od świetnej zagrywki Le Roux (22:16). W końcówce na boisku po polskiej stronie pojawił się Marcin Możdżonek, biało-czerwoni powoli odrobili małą część strat – m.in. dzięki jego zagrywce (22:24), ale pewni siebie Francuzi bez problemów zamknęli rywalizację w tym secie wygraną – po ataku Earvina Ngapetha.



Obie ekipy dobrze atakowały i dobrze broniły od początku seta drugiego, ale to trójkolorowi wyszli na prowadzenie 3:1, po zagraniu Ngapetha. Gdy jednak ten został zatrzymany przez polski blok Kurek/Możdżonek, był remis 3:3. Rywale jednak odpowiedzieli tym samym i to dwa razy, a w międzyczasie Kubiak uderzył w aut i ekipa z Francji prowadziła 7:3. Grę przerwał Stephane Antiga, ale w kontrze zaraz spisał się Le Goff. Po przerwie zamieszanie w decyzji sędziowskiej i odgwizdany błąd Kubiaka sprawiły, że było już 9:3 dla drużyny przeciwnej. Mylić zaczęli się też rywale i po nieudanym ataku w siatkę trener Tillie poprosił o przerwę. Dystans dzielący zespoły zmniejszył się bowiem do trzech punktów (10:7). Choć Polacy naciskali, to w krótkim czasie trójkolorowi znowu wypracowali znaczną nadwyżkę – po ataku Buszka w taśmę prowadząc 13:8. Przyjmujący niedługo później zrewanżował się za ten błąd skutecznym blokiem, a różnica znowu topniała (10:13). Mimo wszystko ton grze nadawali les bleus i po chwili było 16:10 dla Francji. Pewność siebie i skuteczność rywali była porażająca i tak naprawdę biało-czerwonym ciężko było cokolwiek zrobić, by w jakimś stopniu im zagrozić. Na boisku pojawił się Dawid Konarski, Drzyzga, dużo wcześniej też Możdżonek, ale i to nic nie dało – Ngapeth tym razem był nie do zatrzymania i dostawał piłki raz po raz, zdobywając kolejne punkty (20:12). W końcówce do gry włączył się jeszcze Szalpuk, ale Le Roux co rusz punktował zagrywką, a Polacy popełniali błędy – tego seta trzeba było spisać na straty (25:13).

Biało-czerwoni rozpoczęli kolejną odsłonę w mocno zmienionym składzie. Po skutecznym bloku Karola Kłosa i Rafała Buszka Polacy objęli prowadzenie 3:1, ale od razu trójkolorowi zrewanżowali się środkowemu tym samym i był remis. Francuzi nie robili sobie nic z mocnych polskich zagrywek i przyjmowali wszystko w punkt, sami z kolei tym elementem robili polskiej ekipie dużo szkody. Niedługo trzeba było czekać na ich prowadzenie – po bloku Le Goffa na Kłosie, a następnie na Dawidzie Konarskim Francja prowadziła 7:4. Po przerwie, którą zarządził Antiga, przez ręce Le Goffa nie przebił się też Buszek (8:4). W kolejnych akcjach gra się wyrównała, ale trwała przy znacznym prowadzeniu les bleus, które po asie Toniuttiego wynosiło pięć punktów (11:6). Pojedyncze udane akcje w kontrze Polaków, jak ta Kłosa na 12:15 czy błąd Rouziera w kolejnej wymianie, powoli odrabiały straty. Natomiast gdy zagrywką punktował Artur Szalpuk, a kontrę wykorzystał Konarski, na tablicy wyników pojawił się upragniony remis (19:19). W tym najważniejszym momencie jednak Buszek uderzył w aut i Francja ponownie prowadziła 22:20, ale tylko przez chwilę. Challenge, o który poprosili Polacy, wykazał dotknięcie siatki u Francuzów i był remis. Do samego końca toczyła się zacięta walka, ale to biało-czerwoni psuli więcej zagrywek i to oni gonili rywali, którzy jako pierwsi wywalczyli piłkę meczową. Biało-czerwoni walczyli do samego końca, co się opłaciło i po akcji Buszka to oni mieli piłkę setową. Walka trwała w najlepsze, a sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Ale to polski blok postawił kropkę nad i i mimo że w pierwszej chwili sędziowie zarządzili aut, to jednak challenge wykazał punkt dla Polski i zakończył partię.

Wygrana partia podbudowała biało-czerwonych, którzy po skutecznych atakach i w międzyczasie punktującej zagrywce Dawida Konarskiego wyszli na prowadzenie w secie kolejnym (4:2). To od razu zwiększyli sami Francuzi, atakując w aut. Choć przeciwnicy starali się wyrównać, to jednak karty tym razem rozdawali polscy siatkarze, którzy po asie serwisowym Drzyzgi i błędzie w ataku Ngapetha prowadzili 10:6. Les blues próbowali zbliżyć się z wynikiem, ale cały czas to reprezentacja Polski przewodziła stawce na boisku, a francuski zespół sam jej w tym pomagał, bowiem dobre akcje przeplatał błędami. Nie do zatrzymania w tym okresie meczu był też Konarski, a po autowym zbiciu Rouziera było już 16:11 dla Polaków. Natomiast as serwisowy Drzyzgi zwiększył dystans jeszcze bardziej (18:12), a trener Tillie poprosił o chwilę rozmowy ze swoją drużyną. Ta nic nie dała, a reprezentacja Polski pewnie zmierzała do wygranej w secie, prowadząc po bloku Kłos/Buszek na Marechalu 22:14. Końcówka należała do Buszka – to jego atak i zagrywka zamknęły walkę w tym secie.

Tie-break rozpoczął się od wyrównanej gry, ale to akcje Polaków były bardziej przekonujące i po bloku Kłos/Drzyzga to biało-czerwoni prowadzili 3:2. Jeszcze przed zmianą stron les bleus zaczęli naciskać, a po dobrej akcji Rouziera i skutecznym bloku w ciągu chwili odskoczyli na 7:5. Wtedy jednak swoją siłę pokazali też Polacy – najpierw zatrzymali Ngapetha, a następnie Fabian Drzyzga punktował zagrywką i to polska reprezentacja wyszła na prowadzenie (8:7). To podopieczni Stephane’a Antigi górowali nad rywalami, potwierdzając to w swoich zagraniach. Po jednym z nich – Kubiaka na blok Ngapetha – polska ekipa prowadziła 9:7. Biało-czerwoni utrzymywali cały czas tę różnicę na swoją korzyść i nie pozwalali Francuzom wyrównać – wszystko za sprawą świetnych ataków. Końcówka to już szaleństwo w szeregach polskiej reprezentacji i nadal skuteczna gra. Kubiak i spółka byli w niezwykle trudnej sytuacji, a ostatecznie to oni zeszli z boiska z jakże cenną wygraną. Mecz zakończył Michał Kubiak.

Francja – Polska 2:3
(25:22, 25:13, 29:31, 17:25, 12:15)

Składy zespołów:
Francja: Ngapeth (22), Rouzier (19), Tillie (17), Le Goff (12), Le Roux (7), Toniutti (2), Grebennikov (libero) oraz Marechal (1) i Pujol

Polska: Buszek (15), Kurek (11), Kubiak (9), Kłos (8), Łomacz, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Konarski (19), Możdżonek (7), Drzyzga (4) i Szalpuk (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved