Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Kwal. do IO K: Przegrana Polek na inaugurację, Rosjanki za silne

Kwal. do IO K: Przegrana Polek na inaugurację, Rosjanki za silne

fot. tvf.org.pl

Nieudanie rozpoczął się dla polskich siatkarek rozgrywany w Ankarze europejski turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich. Biało-czerwone w pierwszych dwóch setach spotkania z Rosją nie dały rywalkom żadnych szans.  Sborna obudziła się jednak w partii numer trzy, a w kolejnej odsłonie rozbiła polski zespół do 14. Podopieczne Jacka Nawrockiego nie sprostały Rosjankom także w tie-breaku i przegrały mecz 2:3.

Biało-czerwone rozpoczęły turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich od pojedynku z Rosjankami, które są jednymi z głównych faworytek do końcowego triumfu w całych zawodach. Trzeba jednak przyznać, że Polki trafiły do bardzo wymagającej grupy, gdzie każdy z zespołów na pewno przyjechał do Ankary z wielkimi nadziejami, a także Belgijki i Włoszki pokazały w minionym sezonie reprezentacyjnym, że są w dobrej dyspozycji. Podopieczne Jurija Mariczewa zagrywką na początku spotkania pocelowały Aleksandrę Jagieło, jednak doświadczona przyjmująca starannie dostarczała piłki Joannie Wołosz. Biało-czerwone wspaniale spisywały się w obronie, grały cierpliwie, a Gabriela Polańska i Katarzyna Skowrońska-Dolata były najczęściej angażowane w ataku. Podopieczne Jacka Nawrockiego schodziły na pierwszą przerwę techniczną z minimalnym prowadzeniem (8:7). Nasze reprezentantki nie popełniały błędów i dzięki powtarzalności, a także regularnemu przyjęciu i odważnym decyzjom cały czas narzucały utytułowanym rywalkom swój styl gry (10:7). Dobrą passę Polek przerwała atakiem Obmoczajewa, as serwisowy dołożyła Koszelewa i Rosjanki błyskawicznie odzyskały kontakt punktowy. Jednak na drugiej przerwie technicznej wciąż lepsze były Polki, kiedy Anna Werblińska obiła wysoki blok mistrzyń Europy z zeszłego roku  (16:13). Wkrótce błędy zaczęły popełniać też same Rosjanki, Tatjana Koszelewa wyrzuciła piłkę w aut i było już 20:15. Próba gry z wysokiej piłki na Obmoczajewą i Koszelewą coraz częściej kończyła się fiaskiem, Kosjanienko nie potrafiła zgubić bloku Polek. Wygranie pierwszego seta przypieczętowała Werblińska, dwukrotnie punktując agresywną zagrywką z wyskoku (25:19).



Także na początku drugiego seta to siatkarki z kraju nad Wisłą imponowały sprytem i skutecznością w ataku. Świetne wyszkolenie techniczne Aleksandry Jagieło doprowadziło blokujące Rosjanki do szewskiej pasji. Bardzo szybko szkoleniowiec sbornej poprosił o przerwę (4:1), a przewagę powiększyła chwilę później Sylwia Pycia. Bezradna była Anna Małowa, która pomimo tego, że stała w dobrym miejscu, nie potrafiła podbić ataków naszych zawodniczek. Świetnie grające Polki schodziły na pierwszą przerwę techniczną z wysoką przewagą (8:2). Pojedynczy blok Jagieło na Lubuszkinie dobrze oddawał układ sił na boisku. Biało-czerwone cały czas się mobilizowały, widać było ogromne zaangażowanie i radość po każdym wygranym punkcie, m.in. po imponującym bloku środkowej Budowlanych Łódź, Polańskiej. Rosjanki choć wzrostem górowały nad naszymi siatkarkami, to co rusz były karcone przez biało-czerwone za atak przed siebie (16:7). Siatkarki sbornej były rozbite i chyba nawet największym optymistom trudno było przewidzieć, że to spotkanie tak będzie się układało. Błąd podwójnego odbicia jeszcze pogrążył Rosjanki (22:12). W końcówce gra się wyrównała, ale to Katarzyna Skowrońska-Dolata postawiła kropkę nad i – sensacyjnie biało-czerwone prowadziły 2:0  (25:18).

Rosjanki już w pierwszej akcji popełniły błąd, co było oznaką zdenerwowania mistrzyń Europy, Koszelewa na czystej siatce zaatakowała w aut (1:0). Nadal nie do przecenienia była w ofensywie Jagieło. Przy stanie 4:5 o challenge poprosiły rywalki, ale piłka po ataku Skowrońskiej-Dolaty miała kontakt z linią. Na prowadzenie biało-czerwone wyprowadziła Polańska, a kolejny raz zaskakująco skuteczne okazywały się kiwki w środek boiska. Po pierwszej przerwie technicznej siatkarki sbornej pokazały, dlaczego są jedną z najgroźniejszych ekip na siatce. Indywidualne popisy Koszelewej były jednak zagraniami tylko za jeden punkt. Pojedynek 1 na 1 z polską atakującą wygrała jednak MVP ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu. Przy zagrywce Lubuszkiny o czas poprosił trener Nawrocki (10:14). Na boisku pojawiły się Berenika Tomsia i Izabela Bełcik, ale grająca we Włoszech Berenika potrzebowała czasu, by nabrać pewności w swoich akcjach. Tymczasem Rosjanki zauważyły swoją szansę na powrót do meczu i utrzymywały przewagę. Polki pokazały, że nie należy ich lekceważyć. Rezerwowe udowodniły swoją wartość, punkt zagrywką dołączyła Natalia Kurnikowska, emocje udzieliły się nawet Mariczewowi, który poprosił o challenge… choć wcześniej wykorzystał już dwie możliwości zweryfikowania decyzji sędziego (20:20). Autowy atak Natalii Małych wyprowadził biało-czerwone na tak ciężko wypracowane prowadzenie (21:20). Bardzo kosztowne błędy popełniły Polki w samej końcówce, Werblińska przyjęła piłkę na drugą stronę siatki, a w kolejnej akcji została zatrzymana przez Koszelewą (22:25).

Niestety, także na początku czwartego seta podbudowane zwycięstwem w poprzedniej partii rosyjskie siatkarki szybko wypracowały sobie komfortową przewagę (2:6). Polki nie imponowały już tak w defensywie, długie akcje także nie układały się po myśli biało-czerwonych. Błędy własne, przewidywalne kiwki naszych reprezentantek i obrony Małowej – to wszystko znajdowało odzwierciedlenie w wyniku (4:10). Z coraz większą siłą atakowała Obmoczajewa, Polkom brakowało tej wiary i agresji z pierwszych dwóch setów. Koszelewa była nie do powstrzymania, Starcewa dołożyła asa serwisowego i na drugiej przerwie technicznej można było szykować taktykę na tie-breaka (16:7). Czwarty set dość brutalnie ostudził ambicje Polek… Przed piątą partię widać było jednak promyk nadziei, Rosjanki przy zagrywce Natalii Kurnikowskiej się rozluźniły i dopiero Małych zakończyła czwartą odsłonę.

Polki nic jednak nie robiły sobie ze starego siatkarskiego porzekadła, dodatkowo miały nieco więcej szczęścia i kiedy zagrywka po siatce przewinęła się na stronę rywalek, o czas poprosił, dmuchając na zimne, Mariczew (2:0). Kolejne trzy oczka to już punkty Rosjanek, po autowym ataku Skowrońskiej-Dolaty i to rywalki wyszły na prowadzenie. Nawet plas Obmoczajewej wpadł w „pomarańczowe” i wydarzenia boiskowe przypominały to, co działo się w trzecim i czwartym secie (2:4). Emocje i stawka meczu udzielały się jednak zarówno jednym, jak i drugim i nic jeszcze nie było w tym meczu rozstrzygnięte (6:6). W złym momencie przestało funkcjonować przyjęcie Polek i przy zmianie stron Rosjanki miały więcej powodów do radości. Świetną zmianę dała Kurnikowska, swoją zagrywką zaskakując siatkarki sbornej, dzięki niej Polki odwróciły kartę w tym tie-breaku (10:9). Niestety to serwis Kosjanienko okazał się rozstrzygający (15:10).

Polska – Rosja 2:3
(25:19, 25:18, 22:25, 14:25, 10:15)

Składy zespołów:
Polska: Werblińska (13), Polańska (7), Pycia (6), Wołosz (2), Jagieło (7), Skowrońska-Dolata (20), Maj-Erwardt (libero) oraz Bełcik (1), Tomsia (1) i Kurnikowska (3)
Rosja: Szczerban (14), Obmoczajewa (12), Kosjanienko (1), Fetisowa (1), Koszelewa (16), Zariażko (5), Małowa (libero) oraz Szaszkowa (3), Lubuszkina (3), Chodunowa (1), Starcewa (1) i Małych (1)

Zobacz również:
Wyniki gr. B turnieju kwalifikacyjnego kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved